Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Rak zaatakował ponownie. Pomóż w ostatecznej walce o życie!

Małgorzata Sadlak
Zbiórka zakończona
44 924,00 zł ( 46,92% )
Wsparło 570 osób
Cel zbiórki:

Roczne leczenie nierefundowanym lekiem Ibrance

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Małgorzata Sadlak, 57 lat
Wasilków, podlaskie
Nowotwór piersi z przerzutami do węzłów chłonnych oraz wątroby
Rozpoczęcie: 23 Maja 2019
Zakończenie: 11 Października 2019

Aktualizacje

Walka z rakiem trwa. Pomocy!

Kochani, walczę z tą okropną chorobą i nie poddaję się.  Dzięki Waszej pomocy i wsparciu, mogę się dziś uśmiechać, wychodzić do ludzi i żyć podobnie jak Wy. Leki pomagają!!! I to  w dużej mierze Wasza zasługa. Było bardzo źle, a  dziś jestem pogodna, mam o wiele więcej siły i ochoty na to, by spełniać drobne marzenia.

Małgorzata Sadlak

Bardzo dziękuję za to, co dla mnie robicie, a tym, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji, wysyłam moc energii i przypominam -  rak to nie wyrok! Rak nie przekreśla wszystkiego! 

Przedstawiam Wam dzisiaj najdroższą mi osobę. Osobę, która mnie motywuje, pobudza do działania i przede wszystkim wierzy, że wszystko będzie dobrze.

Bym mogła dalej walczyć z rakiem, który wciąż stoi mi na drodze, potrzebuję stałego leczenia. Terapia to ogromne koszty. Proszę, pomóżcie, bym mogła dalej cieszyć się życiem i dzielić dobrą energią...

Opis zbiórki

Przez 30 lat pracy tylko kilka razy byłam na zwolnieniu. Zawsze stawiana przez innych jako przykład okazu zdrowia. Zadowolona z życia, pracy, zawsze uśmiechnięta. Kobieta z pasją, która upływ czasu traktuje jako nieodłączną część życia. Przez wiele lat nauczyłam się akceptacji i poszukiwania radości w tym, co mnie otacza. Gdyby ktoś 5 lat temu powiedział, jak teraz będzie wyglądało moje życie, nie uwierzyłabym nawet w jedno słowo. Przecież mnie nie może się zdarzyć COŚ TAKIEGO.

Guza w piersi wyczułam sama. Coś mi się nie zgadzało, więc czym prędzej udałam się na badania. Mammografia nic nie wykazała. Dostałam zaświadczenie i miałam się nie przejmować. Przez niemalże rok nic się nie działo, więc na jakiś czas zapomniałam o dolegliwościach. Na początku 2017 roku zauważyłam niepokojące objawy. Byłam przerażona, czyżbym zignorowała symptomy choroby? To niemożliwe…

Małgorzata SadlakWiedziona najgorszymi przeczuciami skonsultowałam się z lekarzem. Ten od razu wysłał mnie do poradni onkologicznej. Nie byłam umówiona, musiałam czekać na wizytę. Najdłuższe 7 godzin w poczekalni pełnej pacjentów zmagających się z najgorszym przeciwnikiem… Specjalista do wystawienia diagnozy potrzebował jednego spojrzenia. „To rak. Jak najszybciej proszę wykonać wszystkie badania”. Mój świat runął, rozsypał się w drobny mak. Pierwsze badania, biopsje, chemioterapia, dwie operacje z mastektomią, radioterapia, hormonoterapia. Każdy etap kuracji znosiłam bardzo dzielnie. Traktowałam je jako drogę niezbędną do pokonania na trasie do zdrowia. Malowałam się, na twarz nakładałam uśmiech i maskę odwagi. Nie chciałam, by ktokolwiek wiedział, jak bardzo się boję. Że w nocy budzą mnie przerażające wizje, że któregoś dnia mój organizm się podda, a ja nie przywitam kolejnego świtu. Jeśli tego nie przeżyłeś, nie wiesz jak to jest.

Małgorzata SadlakByłam uparta i zdeterminowana. Całe życie rodziny zostało podporządkowane mojemu leczeniu, wizytom w szpitalach, konsultacjom ze specjalistami. Po długiej i wyczerpującej walce dostałam informację, że niebezpieczeństwo zostało zażegnane. Wróciłam do życia z ogromną satysfakcją. Wiedziałam, że teraz jeszcze bardziej będę doceniać każdy dzień. Moje szczęście trwało dosłownie kilka chwil… W kwietniu 2019 roku tuż przed Świętami Wielkanocnymi usłyszałam słowa, na które nie byłam gotowa. Rak z przerzutami do wątroby. Rozsiane ogniska chorobowe w organizmie wymagające intensywnego leczenia. Malejące szanse.... Nie wierzyłam. Załamałam się. Na ponad miesiąc zniknęłam z życia. Miałam wrażenie, że dotyczy to kogoś obok. Przecież walkę miałam już za sobą. Okazało się jednak, że poprzednie leczenie to tylko preludium. Wciąż nie mogę się z tym pogodzić. Chemia to tylko jedna z opcji leczenia. Niezbędna jest kuracja uzupełniająca: nierefundowany lek może zatrzymać rozprzestrzenianie choroby. Koszty leczenia są ogromne. To moja szansa. Na uśmiech. Na zdrowie. Na powrót do żywych.

Na sierpień moja córka zaplanowała ślub. Ten jedyny dzień, który ma zapamiętać na zawsze. Powinna się cieszyć. A ona… rezygnuje z pięknej sukni i podróży poślubnej. Wszystkie pieniądze chce przekazać na moje leczenie. Nie mogę na to pozwolić. Chcę tego dnia być obok. Móc być obok, kiedy zacznie nowy, fascynujący etap…

Całe życie poświęciłam pracy z dziećmi. Kiedy w czasie choroby moi wychowankowie odwiedzili mnie z szerokimi uśmiechami i laurkami w rękach, nie mogłam powstrzymać wzruszenia. Zaangażowanie rodziców, wsparcie przyjaciół, dobre słowa. Choć jestem w opłakanym stanie, rozczula i zachwyca mnie to, jak wielu dobrych ludzi mam wokół siebie.

Małgorzata Sadlak

Kilkadziesiąt lat zdrowia… A teraz… wymagająca walka, której wyniku nie jestem w stanie przewidzieć. Powrót raka to dla mnie cios. Podaj mi rękę, pomóż wstać. O nic innego nie proszę, życie w zdrowiu mi wystarczy.

44 924,00 zł ( 46,92% )
Wsparło 570 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki