Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Rak i dwa tygodnie na kasację wyroku!

Beata Siermontowska
Zbiórka zakończona
13 198,00 zł ( 100% )
Wsparły 432 osoby
Cel zbiórki:

Operacja NanoKnife nowotworu trzustki

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Beata Siermontowska
Łódź, łódzkie
NOWOTWÓR TRZUSTKI
Rozpoczęcie: 26 Lipca 2016
Zakończenie: 29 Sierpnia 2016

Opis zbiórki

Cieszyliśmy się ze zbliżających się Świąt Wielkanocnych. Tym razem gość, który zjawił się w naszym domu, zakończył całą radość, wyszarpał spokój i zgniótł wszelkie plany. Wraz z gościem, pojawiły się dramat niepewności, strach, łzy i ból. W drzwiach stanął nowotwór trzustki i zażądał mojej żony. 

Czas który nam pozostał to 2 tygodnie. Gdyby ktoś powiedział mi że tyle czasu będę miał na uratowanie żony, nigdy bym w to nie uwierzył... 

Gdy w Wielki Piątek Beata zżółkła, pierwszą moją myślą – jako lekarza – była kamica żółciowa. Jednak diagnostyka szpitalna pozbawiła mnie złudzeń. U Bety rozpoznano gruczolakoraka trzustki w nieoperacyjnej lokalizacji z przerzutem do wątroby. Ja wiedziałem, co to oznacza. I wydaje mi się, że ona również, choć oboje udawaliśmy przed sobą optymistów. Jedyne co mogli zaproponować lekarze to agresywna chemioterapia, jednak wiedzieliśmy oboje, że to nie daje szans na wygraną z chorobą, a klasyczna chirurgia jest bezradna wobec położenia zmiany nowotworowej pierwotnej.

Beata Siermontowska

Do tej pory wiedliśmy spokojne, stabilne życie. Dorosła córka zaczynała funkcjonować samodzielnie, a my w duszy cieszyliśmy się z tego stanu, kiedy będziemy mogli zając się sobą, i cieszyć się każdym dniem. Los jednego dnia odebrał nam wszystkie plany i zabrał całą przyszłość, którą tak misternie planowaliśmy.


Wiedziałem, że nie pozwolę odejść mojej Beacie bez walki, że będę się o nią bił, nawet wtedy, gdy walka ta, okaże się przegrana. Walczyć mam o kogo, bo przeżyłem z moją żoną wiele pięknych lat i tym razem choroba trafiła na największego przeciwnika – miłość rodziny, połączoną z ogromną determinacją


Długo nie było szansy, ale szukałem wszędzie. Doświadczenie i znajomość branży podsunęły rozwiązanie. Udało mi się dotrzeć do lekarza, który dostrzegł szansę dla mojej żony. Jest nią metoda nieodwracalnej elektroporacji guza trzustki – metoda NanoKnife z jednoczesną termoablacją zmian meta na wątrobie. Metoda, która daje szansę Beacie pod warunkiem, że zgromadzimy potrzebne na jej sfinansowanie środki i będziemy działać od razu.

Beata Siermontowska

Zrobiliśmy wszystko by potrzebne pieniądze zgromadzić, ale czasu do terminu operacji pozostało bardzo mało, bo tylko do 15 sierpnia. Ta data napawa strachem całą rodzinę, bo wtedy okaże się, czy uda nam się ją z nami zatrzymać.

Jaka jest Beata? To najwspanialsza osoba, jaką los pozwolił mi poznać, kochająca wszystkie istoty. Ciepła, serdeczna. Matka, żona, przyjaciółka. Skromna i wrażliwa, a jednocześnie silna, jak to kobieta. Ona się nie poddaje, walczy z zaciętością lwicy. Dlatego w jej imieniu, swoim własnym, w imieniu naszych dzieci proszę – wesprzyjcie tę walkę o życie, które zostało wycenione na konkretną sumę.

Wiem, że każdy ma swoje problemy, plany, swoje ciężkie chwilę, ale doskonale wiem też, że kiedy przychodzi bezradność, na wspaniałych ludzi można liczyć. Każdy, kto pomoże mi uratować moją żonę, sprawi, że nasze dzieci nie zostaną bez matki, która jest dla nich tak ważna. Proszę pomóżcie ocalić kobietę którą wszyscy kochamy.

13 198,00 zł ( 100% )
Wsparły 432 osoby
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki