Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Pomóżmy Darkowi wrócić do zdrowia po rozległym zawale serca

Dariusz Hubera
19 137,33 zł ( 31,42% )
Wsparło 661 osób
Cel zbiórki:

intensywna rehabilitacja (również domowa)

Organizator zbiórki: Fundacja Sedeka
Dariusz Hubera, 48 lat
Kańczuga, podkarpackie
rozległy zawał serca z zatrzymaniem krążenia
Rozpoczęcie: 5 Lipca 2018
Zakończenie: 29 Czerwca 2021

Opis zbiórki

Nasze życie rodzinne możemy podzielić na dwa okresy: przed i po zawale męża. Tej feralnej nocy 19 sierpnia 2017 r. jego serce odmówiło współpracy. Zatrzymało się i wcale nie chciało ruszyć ponownie. Każda chwila, każda sekunda bez jego miarowych uderzeń, niszczyła zdrowie Darka. Wreszcie, po kilkunastu minutach, dzięki wysiłkom lekarzy, wróciło do pracy. Mój mąż cudem przeżył, ale uszkodzenia, które się wtedy dokonały, są bardzo trudne do naprawienia. Pomóc może jedynie długotrwała i intensywna rehabilitacja.

Dariusz Hubera

Rok, który mija od tamtych wydarzeń, można określić tylko jednym słowem - koszmar! Litry wylanych łez. Nieprzespane noce, których nie sposób nawet policzyć… Szpitalne sale i korytarze stały się moim drugim domem, a w tym pierwszym cały czas czekały na mnie 2 nastoletnie córki. Musiałam być silna dla niego i dla nich, ale w rękach pozostawała mi tylko bezsilność…

Pierwsze trzy miesiące to OIOM-ie, walka o każdy dzień i bezradne rozkładanie rąk lekarzy. Prognozy były jednoznaczne - Darek już na zawsze pozostanie roślinką. Zawał przyniósł ogromne szkody dla całego organizmu. Oddychanie dzięki maszynom, dializy, karmienie przez sondę. Z jakiejkolwiek samodzielności nie pozostały nawet okruchy…

Dariusz Hubera

Kolejne miesiące to Hospicjum w Przeworsku, gdzie nastąpiła poprawa. Znowu zaczął samodzielnie oddychać, miał też wreszcie specjalistyczną rehabilitację. W naszych sercach pojawiła się dawno nie widziana nadzieja. Że już teraz będzie lepiej, a zła karta się od nas odwróciła. Niestety, pojawiły się infekcje bakteryjne. Dwumiesięczna walka z małym, niewidzialnym wrogiem zastopowała ćwiczenia i rehabilitację. Wróciliśmy do punktu wyjścia, a nadzieja uleciała niczym mgła…

Jakimś cudem udało nam się przewieźć męża do szpitala w Rzeszowie, gdzie terapia i intensywne ćwiczenia znowu poprawiły jego stan. Próbuje mówić. Kiedy ma dobry dzień, potrafi nawet usiąść na kilka chwil samodzielnie w wózku. Nie ma innej drogi niż rehabilitacja, żeby poprawić jego formę fizyczną. To bardzo długi, żmudny proces, którego efekty często pojawiają się dopiero po wielu miesiącach. Musimy być cierpliwi i zdeterminowani. Wszyscy na niego czekamy i bardzo chcemy go odzyskać - męża, ojca i po prostu dobrego człowieka... Darek ma dopiero 45 lat. To jest za młody facet, żeby przez następne 20 lat leżał bezczynnie...

Dariusz Hubera

Choroba męża wykańcza nas finansowo. Potrzeby pielęgnacyjne, ćwiczenia, dwie dorastające córki, a została nam tylko moja nędzna pensja i jego renta. Na rehabilitację nie mamy po prostu pieniędzy. Dlatego proszę Państwa o pomoc. Sami nie damy rady, a ja jestem już na skraju wytrzymałości…

W połowie lipca tego roku Darek wrócił do domu, po niemal rocznej nieobecności. Przez całą dobę potrzebuje pełnej obsługi. Karmienia, ubierania, przewijania, kąpania… Próbujemy we trójkę, razem z córkami, dać mu wszystko, czego potrzebuje. Oprócz naszej miłości i całodobowej opieki najbardziej potrzebuje rehabilitacji. Tej jednak nie możemy mu dać, bo nas nie stać… Prosimy, pomóżcie nam. Z Wami jego powrót do zdrowia naprawdę będzie możliwy!

Elżbieta - żona

19 137,33 zł ( 31,42% )
Wsparło 661 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki