Straciłem rękę... Podaj mi pomocną dłoń!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 838 osób
112 741 zł (36,23%)
Zbiórka na cel
Bioniczna proteza całej ręki Dynamic Arm wraz z dłonią BeBionic

Adam Wilk, 30 lat

Łódź, łódzkie

Nowotwór złośliwy kości Osteosarcoma Parosteal

Rozpoczęcie: 5 Kwietnia 2019
Zakończenie: 5 Listopada 2019

Weterani wojenni często wracają z pola bitwy mocno poharatani. Cudem unikają śmierci, płacąc za to rachunek w postaci utraconej ręki lub nogi. Żyją, ale ich życie już nigdy nie będzie takie samo. Budzą się z krzykiem w nocy, kolejny raz we śnie przechodząc przez śmiercionośną zawieruchę. Ja swoją rękę też straciłem na wojnie, tyle że z rakiem… Choroba nie bierze jeńców i nie ma litości. Od 2 miesięcy jestem kaleką i, żebym mógł wrócić do sprawności, potrzebuję piekielnie drogiej protezy…

Adam Wilk


Zaczęło się 13 lat temu, kiedy pierwszy raz usunięto z mojej lewej kości ramiennej małego guza. Na szczęście, bez poważnych konsekwencji. Podobnie jak 2 lata później, w 2008 roku. Minęły kolejne 4 lata i znowu sytuacja się powtórzyła, z tą różnicą, że diagnoza nie była już tak kolorowa… Osteosarcoma Parosteal — nowotwór złośliwy kości. Wraz z guzem trzeba było usunąć ¾ kości ramiennej i poddać się potwornie ciężkiej 6-cyklowej chemioterapii. Po raz pierwszy poszedłem na wojnę.


Pierwsze podanie otrzymałem 9 lipca, w dniu 23. urodzin. “Lepszego” prezentu nie mogłem sobie wyobrazić. Chemia się zaczęła, ja się skończyłem. Fatalnie znosiłem kolejne cykle, będąc zupełnie wyłączonym z życia. Straciłem apetyt, chudnąc w oczach. Dodatkowo kiepski nastrój i silne bóle odbierały jakąkolwiek nadzieję na wyjście z tego starcia całym. W październiku wszczepiono mi implant w miejsce brakującej kości, a następne miesiące znowu stanęły pod znakiem wyniszczającej chemii.


Skutki uboczne takie same jak przed operacją. Straciłem odporność, całe dnie spędzając w izolatce, poddawany kwarantannie. Choroba wyciągnęła ze mnie całą energię. Nie będę mocno koloryzował, jeśli napiszę, że w tamtym czasie zwiedziłem przedsionek piekła. Nikomu nie polecam… Tygodnie ciągnęły się w nieskończoność, aż wreszcie w marcu 2013 roku dotarłem do końca leczenia. Rozejm, zawieszenie broni, podpisanie paktu pokojowego. Choroba odpuściła, ja próbowałem się odbudować po wojennych zniszczeniach.


Ukończyłem studia, odnalazłem swoją życiową pasję — grę w bilarda i snookera. Co więcej, zacząłem odnosić w niej sukcesy, zostając 6-krotnie Mistrzem Polski osób niepełnosprawnych. Myślałem, że najgorsze mam już za sobą… Było inaczej.

Adam Wilk


Rozejm trwał 5 lat i zakończył się wznową. Z biegiem czasu wokół implantu zaczęły się tworzyć liczne zwapnienia/skostnienia. Przyjmowały one już dość spory rozmiar, znacznie ograniczając mi ruchomość ręki i powodując ból. Niestety, ze względu na dość niefortunne umiejscowienie zmian, nie chciano się podejmować ich usuwania przez bardzo duże ryzyko uszkodzenia nerwów. Choroba nie chciała jednak odpuścić i do końca 2018 roku zajęła całe przedramię. Nie było odwrotu — żeby ratować życie, lekarze musieli amputować całą moją rękę…


Powiedzieć, że to był dla mnie dramat, to jak nic nie powiedzieć. Nie da się do tego przygotować ani w żaden sposób rozsądnie wytłumaczyć. Tracisz rękę na zawsze. Nie można już niczego cofnąć. Zostałem kaleką i nie potrafię wykonywać samodzielnie najprostszych czynności. Do tego te okropne bóle fantomowe. W ręce, która nie istnieje, pojawia się prąd, raz słabszy, czasem mocniejszy. Próbuję z nim walczyć, oszukać własny umysł, ale to nie jest łatwa sprawa…

Potrzebuję nowej ręki. Żeby wrócić do życia, żeby przestać być obciążeniem dla swoich najbliższych. Z uwagi jednak na zakres amputacji, proteza musi być bardzo zaawansowana, bioniczna. Taka, którą będę mógł zawiadywać za pomocą mięśni klatki piersiowej. Niestety jej koszt przekracza jakiekolwiek pojęcie. Nie jestem w stanie samodzielnie zdobyć takich środków, dlatego proszę o pomoc.


Nie pchałem się na tę wojnę jako ochotnik. Przyszła sama, bez pytania. Mimo wszystko ja wciąż żyję i chcę z tego życia wyciągnąć, ile tylko się da. Być może do kolejnej tak poważnej bitwy, tego nie wiem. Jestem jednak pewien, że z Waszym wsparciem może być lepiej i uda się poskładać to wszystko, co pękło wraz z cięciem chirurgicznego skalpela...

Adam

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 838 osób
112 741 zł (36,23%)