Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Wróć do nas... tato

Robert Sobczak
Zbiórka zakończona

Wróć do nas... tato

17 250,00 zł ( 24,29% )
Wsparło 428 osób
Robert Sobczak
Kalisz, wielkopolskie
Rozpoczęcie: 23 Kwietnia 2014
Zakończenie: 31 Grudnia 2014

Rezultat zbiórki

Chcielibyśmy wszystkim bardzo podziękować za pomoc w zbieraniu pieniędzy na rezonans stochastyczny. Niestety nie udało się zebrać całej kwoty, pieniążki, które zostały zebrane będą sukcesywnie przekazywane na rehabilitację i dalsze leczenie. Niestety stan taty pogorszył się. Jeszcze raz bardzo dziękujemy za pomoc i wsparcie. Nicola

Opis zbiórki

Mój tata, jeszcze rok temu był silnym i wysportowanym nauczycielem wychowania fizycznego. Szczęśliwym ojcem i mężem. Gdy rok temu powiedział, że z odłożonych oszczędności zabiera nas na wakacje, nic nie zapowiadało ogromnej tragedii, jaka spotkała naszą rodzinę.



Trzeciego dnia naszego pobytu tata niespodziewanie zaczął narzekać na złe samopoczucie. Zwalał to na zbyt długie kąpiele słoneczne. Jednak gdy następnego dnia stracił przytomność, wiedziałyśmy razem z siostrą, że dzieje się coś złego. Rezydent. Konsul. Karetka. Szpital… Wtedy usłyszałam słowa mojej mamy „Panie Boże nie zabieraj mi go”. Rozległy wylew krwi do mózgu, sprawił, że życie mojego taty gasło… 



Z dala od rodzinnego domu i wsparcia osób bliskich rozgrywała się nasza wewnętrzna tragedia. To był dopiero początek. Ciśnienie wewnątrzczaszkowe wzrosło – konieczne było przeprowadzenie kosztownej operacji trepanacji czaszki, aby po raz drugi ratować życie naszego taty. Czy wspominana w wakacyjnych broszurach zemsta faraona, okazała się dla nas wyjątkowo złowieszcza?  Ze względu na drastyczne koszty operacji i hospitalizacji, które pochłonęły całą kwotę ubezpieczenia, przetransportowanie do kraju mojego taty spoczęło na naszych barkach.

 


Robert Sobczak

Decyzję o powrocie nie podlegała dyskusji. A gdy udało się sprowadzić tatę do kraju – rozpoczęła się nasza walka o ten prawdziwy POWRÓT… do stanu  sprzed wypadku, o który walczymy każdego dnia.



Intensywna półroczna rehabilitacja w jednym z najlepszych oddziałów neurologicznych, każdego dnia, po 8 godzin dziennie, pomagała mojemu tacie walczyć o każdy najmniejszy krok do przodu. Gdy nadzieja gasła, a niemoc odbierała nam wiarę – uśmiech na twarzy taty – przypominał nam, że jego postępy są źródłem naszego największego szczęścia.


„Gdy lekarze nie dawali mu szans na przeżycie, tata zaczął stawiać pierwsze kroki… Gdy pozostali nie widzieli szansy na normalne funkcjonowanie – tata zaczął wypowiadać pierwsze słowa.” – wspomina Nikola, córka Roberta.

Robert Sobczak



Niestety, dwa tygodnie temu, gdy nasze życie wracało do normy – stan zdrowia taty uległ nagłemu pogorszeniu. Na pogotowie trafił z podejrzeniem udaru. Podane przez dyżurującą panią doktor leki – bez wykonania jakichkolwiek badań - sprawiły, że stan zdrowia mojego taty uległ zmianie. Mój głos sprzeciwu był skutecznie zagłuszany i tłumiony przez dumę pani doktor. Na dręczące mnie pytania i słowa wypowiadane ostatkiem sił, że stan się pogarsza – pani doktor odparła, że nie widzi pogarszającego się stanu pacjenta…  Złość, bezradność i kolejna rozpoczęta walka o życie mojego taty.



W tej chwili mój tata nie mówi, nie potrafi samodzielnie siedzieć ani chodzić… Efekty kilkumiesięcznej rehabilitacji i pracy wielu ludzi cofnęły się. Wszystko zaczyna się od początku…


Szansą na zdrowie dla mojego taty jest rezonans stochastyczny, który dzięki swojemu wielokierunkowemu działaniu, zarówno z zakresu neurologicznego, ruchowego, a także ortopedycznego jest w stanie postawić mojego tatę na nogi. Niestety, dotychczasowa terapia pochłonęła wszystkie oszczędności naszej rodziny, której utrzymanie spoczęło na barkach naszej wspaniałej mamy.
 

Robert Sobczak



Nicola i Julka tęsknią za tatą. Pragną, jak dawniej, spędzać każdą wolną chwile u boku  autorytetu, jakim był dla nich ich ojciec. Los jednak po raz kolejny zadrwił z najbliższych Roberta. Nie kalkulował. Ponownie odebrał ojca dziewczynkom. Chociaż siły opadły, wiara i nadzieja nie opuściły Nicoli, Julki i żony Roberta. Na zbliżający się Dzień Ojca chciałyby zrobić mu ogromny prezent. Podarować szansę powrotu do zdrowia. Czy w pogoni  rodziny za dawnym życiem z przed wypadku, pomożesz i Ty? 

Robert Sobczak

17 250,00 zł ( 24,29% )
Wsparło 428 osób

Obserwuj ważne zbiórki