Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Rower – czasem wystarczy, by dogonić marzenia

Paweł Nowik
Zbiórka zakończona
13 626,13 zł ( 100% )
Wsparły 844 osoby
Cel zbiórki:

zakup specjalistycznego roweru dla osoby niepelnosprawnej

Paweł Nowik
Niegosławice, lubuskie
Przepuklina oponowo-rdzeniowa oraz wodogłowie
Rozpoczęcie: 24 Stycznia 2017
Zakończenie: 15 Maja 2019

Aktualizacje

Dofinansowanie marzenia już pewne!

Kochani,

kończymy zbiórkę dla Pawła. Dostaliśmy bardzo dobre wiadomości – handbike zostanie dofinansowany, dlatego nie musimy już dalej zbierać środków na jego zakup. Teraz jeszcze kilka formalności i realizacja ogromnego marzenia. Pomogliście Pawłowi zrealizować tak ważny dla niego cel. Życzymy szerokiej drogi i wielu sukcesów na trasie! Wszystkim, którzy pomogli i wsparli Pawła, serdecznie dziękujemy. Razem wielką mamy moc!

Opis zbiórki

Czasami czegoś bardzo chcemy, ale życie nie daje nam możliwości. Mamy wtedy dwa wyjścia. Zatrzymać się i zrezygnować lub z całej siły walczyć głową w mur, w nadziei, że w końcu runie, że uda się zrobić coś więcej. Trudno jest marzyć o lataniu, nie mając skrzydeł. Paweł zamarzył o tym, że będzie jeździł rowerem, nic nadzwyczajnego, chyba że nie ma się czucia od pasa w dół…


Przepuklina oponowo – rdzeniowa i wodogłowie, to dwie choroby, z którymi boryka się Paweł i jak sam żartuje jego jedyne przeszkody w życiu. Teraz kiedy jest mężczyzną, może zacisnąć zęby, może starać się osiągać cele, łamać kolejne bariery, ale nie zawsze tak było. Najpierw z kalectwem musiał zmierzyć się jako dziecko, wtedy bolało to chyba najbardziej. Koledzy biegali, on siedział, jeździli nad jezioro, on nadal siedział w wózku. Wiecznie zdany na pomoc, wiecznie z tyłu, patrzący na wszystkich z poziomu wózka inwalidzkiego.

Paweł Nowik

To były ciężkie czasy, zderzenia młodej psychiki z brutalną rzeczywistością. Potem było dorastanie, stare zmartwienia zostały za plecami, ale pojawiły się nowe. Koledzy wyjeżdżali na wakacje, a Paweł cieszył się, gdy pierwszy raz pokonał schody na wózku. Przyszły też pierwsze rozczarowania, bo trudno jest nadążyć za życiem, kiedy ma się do dyspozycji jedynie ręce wczepione w obręcze wózka inwalidzkiego.


Ten rower zawsze był gdzieś z tyłu głowy, zawsze pozostawał marzeniem. Jeśli już te koła mają towarzyszyć mu zawsze, dlaczego nie zamienić je na lepsze, szybsze, poczuć coś innego niż ciągłe pozostawanie z tyłu, oglądać coś innego niż podbródki znajomych i plecy ludzi, za którymi nie można nadążyć. 3 lata temu wszystko się odmieniło. Paweł pierwszy raz usiadł na handbike’u – sportowym rowerze z napędem ręcznym. On człowiek niepełnosprawny trzymał w dłoniach napęd sportowego roweru, który miał takie możliwości. Pierwszy raz przekręcona korba, delikatne stukanie kasety i szum opon. Tak Paweł pamięta ten dzień, w którym w jego życiu pojawił się cel!

Kiedy trafiamy w swoim życiu na coś, co nas pochłonie bez reszty, czujemy się szczęśliwi. Paweł pierwszy raz poczuł euforię, zapomniał o ograniczeniach, zasypiał uśmiechnięty. Potem już nie mógł przestać, kolejne zawody, zgrupowania, przejechane kilometry i tempo! Wreszcie koniec z pozostawaniem z tyłu, bo można walczyć o pierwsze miejsca, można rywalizować. Paweł wsiąknął zupełnie, a treningi stały się jego celem i ogromną pasją. Jest wreszcie o co walczyć i jest po co wracać do domu, bo można coś naprawić, posiedzieć przy sprzęcie, dokręcić, nasmarować.

Paweł Nowik

Dla zdrowego człowieka może to i nic takiego, ale dla Pawła to sens życia. Rehabilitacja to nie nudna praca w pustej salce, ale wspaniała przygoda, która nie musi się kończyć. Wielu ludzi w mojej sytuacji dawno by się poddało, wielu znajomych choroba pokonała i dzisiaj tkwią w swoich małych smutnych rzeczywistościach. Ja wygrałem z najtrudniejszym przeciwnikiem – ze sobą samym. Nauczyłem się uśmiechać po tych wszystkich latach, kiedy nie było mi do śmiechu – mówi Paweł.


Dystans, który można pokonać jednego dnia na takim rowerze to nawet 80 kilometrów. To 80 kilometrów pięknych widoków, świeżego powietrza, pracy mięśni. To wszystko daje szczęście. Paweł nauczył się też walczyć, nie tylko z własnymi słabościami, ale i z barierami. W swoich próbach jest jednak nieustępliwy. Kilka odmów udziału w maratonie, kilka gorszych startów to tylko zastrzyk energii do tego, by postawić na swoim. Kadra Narodowa ścigająca się na handbike’ach ma możliwość trenowania w całej Europie.

Pawła marzeniem jest profesjonalna kariera, a za jakiś czas kto wie, może start w barwach Polski. Mówi się, że ktoś wygrał życie, że odmienił swój los, a Paweł czuje, że ten etap zaczął się dla niego właśnie dzięki pasji. Nie będę nigdy zdrowym mężczyzną, ale mogę spróbować dopracować to, co los mi dał, mogę się rozwijać, mieć poczucie celu i dumy – opowiada Paweł.

Porządy rower to podstawa w tym sporcie, to od niego zależą wyniki w równym stopniu jak od zawodnika. Marzeniem Pawła jest ten profesjonalny, który pozwoli mu piąć się wyżej, “kręcić” lepsze czasy i osiągać to, o czym jakiś czas temu bał się w ogóle pomyśleć. Każda wpłata to cegiełka dołożona do marzenia Pawła, człowieka, który się nie poddał. Coś, co dla nas jest sportem, dla niego jest celem w życiu i jedyną rzeczą, dla której warto, jest wstawać rano z łóżka. Jeśli uda mi się osiągnąć mój cel, obiecuję, że jeszcze o mnie usłyszycie – zapewnia Paweł.

13 626,13 zł ( 100% )
Wsparły 844 osoby
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki