Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Rozrusznik serca dla Antka

Antoni Ważydrąg
Zbiórka zakończona

Rozrusznik serca dla Antka

50 434,15 zł ( 100,86% )
Wsparły 944 osoby
Cel zbiórki:

wszczepienie rozrusznika serca

Antoni Ważydrąg
Kościelisko, małopolskie
Wada serca: LTGA, blok przedsionkowo-komorowy
Rozpoczęcie: 26 Czerwca 2015
Zakończenie: 27 Lipca 2015

Opis zbiórki


Nadzieja. Od samego początku nadzieja. Najpierw na piękną, zmianę. Że będzie rodzinnie. Że już nie tylko we dwoje. W kolejce stała nadzieja numer dwa. Że być może, choć z doświadczeniem, to się myli. Słabe USG, pewnie w niefortunnej pozycji dziecko leży... Do trzech razy sztuka. Trzy badania. Niestety... tak oto doszliśmy do nadziei prze duże N. Na to, że da sobie radę, bo chociaż troszkę zakręcone, to będzie w nim biło serce, które na przekór wszystkiemu da sobie radę samo. Nie daje. Potrzebuje pomocy. Teraz nadzieja jest w Was.

Antoni Ważydrąg


Na początku ciąża przebiegała prawidłowo. Mama dbała o siebie, jak umiała i jak radzili. Zdrowo się odżywiać – zrobione. Wypoczywać- zrobione. Nie chorować – zrobione... I wtedy nadszedł ten dzień. Rodzice dostali pierwszy zły sygnał. Lekarz w trakcie tzw. rutynowej wizyty nie mógł odnaleźć naczyń odchodzących od serca. Serce – ogromny niepokój. Próba odgonienia mrocznych myśli argumentem, że to może tylko tylko niefortunne ułożenie dziecka nie pomogła. Nadszedł Konsultacje stanu maleńkiego serca w Krakowie i jednoznaczna diagnoza - skorygowane przełożenie wielkich naczyń z ubytkami w przegrodzie międzykomorowej. Przestał liczyć się kolor wózka, wzór pościeli i problemy, którymi „zwyczajne” mamy zafascynowane są przez cały okres ciąży. Czas walki o jak najlepsze życie dla maleństwa, właśnie się zaczął. Maluszka czekało cesarskie cięcie, gdyż zagrażała mu ciężka zamartwica. Mimo wszystkich przeciwności otrzymał 10 punktów i nikt nie mógł uwierzyć, że jest tak chory. Antoś urodził się 31.10.2013r. Obecnie ma 20 miesięcy i serduszko do naprawy.


Przez pierwszy tydzień Antoś przebywał w inkubatorze na Oddziale Klinicznym Neonatologii w Krakowie. Okazało się, że nasila się blok przedsionkowo- komorowy I/II ST. Nie była to dobra informacja. 8.11.2013r. odbyła się pierwsza podróż maluszka - karetką do Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie, gdzie spędził półtora tygodnia na licznych badaniach i konsultacjach. W końcu rodzice mogli zabrać go do domu. Długimi godzinami wpatrywali się w ukochanego synka. Każdy oddech, każdy jego ruch był śledzony z niepewnością. Teraz to rodzice musieli pełnić rolę specjalistycznej aparatury, która pilnowała go przez ten długi czas w szpitalach.

Antoni Ważydrąg


W grudniu 2013 r miała miejsce kolejna hospitalizacja i kontrola na Oddziale Kardiologii Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Krakowie. Od tego czasu badania odbywały się coraz częściej, a wszystko po to, by zapewnić dziecku jak najlepsze leczenie. Był czas, kiedy już myślano, że serduszko szkraba podjęło wyzwanie, jakim jest życie. Że samo, bez ingerencji, da sobie radę. Zrobiło się spokojniej. Wtedy też rodzice zdecydowali się na drugiego maluszka - rodzeństwo dla Antka. Niestety, w połowie kolejnej ciąży wyniki Antka stopniowo się pogarszały. Zastawki zaczęły być niedomykalne, blok przedsionkowo- komorowy II/ III stopień i najgorsze… serce Antosia zaczęło się zatrzymywać na kilka sekund…


Niestety Antoś nie poradzi sobie bez specjalistycznej pomocy. Otrzymaliśmy wiadomość o konieczności wszczepienia rozrusznika, a do tego czasu o podawaniu dziecku leków przyspieszających akcję serca. Nasze dziecko jest dla nas całym światem. Dlatego też decyzję o leczeniu w niemieckiej klinice i operacji u profesora Malca podjęliśmy bez zastanowienia. To Jemu i Jego zespołowi chcemy powierzyć nasz skarb – piszą rodzice Antka.


Operacja wszczepienia rozrusznika musi odbyć się jak najszybciej. Wstępny termin wyznaczony przez specjalistów z UKM to początek sierpnia 2015 r. Będzie to czas wielkiej niepewności, ale przecież wszystko może się dobrze skończyć… musi. Początkiem lipca przyjdzie na świat braciszek Antosia, a on sam będzie walczył o lepsze życie. Tata zrezygnował z pracy, by móc zająć się synkiem. Dlatego też rodzice są zmuszeni, by prosić o wsparcie finansowe na operację serca Antka.
 

50 434,15 zł ( 100,86% )
Wsparły 944 osoby

Obserwuj ważne zbiórki