Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Mam tylko troje przyjaciół

Marek Kramarz
Zbiórka zakończona

Mam tylko troje przyjaciół

1 722,00 zł ( 107,62% )
Wsparło 55 osób
Organizator zbiórki: Fundacja Lepszy Los
Marek Kramarz
Popielów, opolskie
Rozpoczęcie: 9 Grudnia 2014
Zakończenie: 13 Grudnia 2014

Rezultat zbiórki

Z całego serca, bardzo dziękuję wszystkim, którzy sprawili, że zarówno święta jak i kolejne dni będą inne, będą dawać nadzieję i zapomnienie o problemach i biedzie. Okazało się, że mam znacznie więcej przyjaciół niż tylko troje, mam Was wszystkich, ludzi o wspaniałych sercach, którzy pomogli mi w tej ciężkiej sytuacji. Bardzo dziękuję za pomoc oraz za wspaniałe słowa otuchy płynące z Państwa serc.
Marek

Opis zbiórki

Schizofrenie, samotność i biedę. Niezwykle trudno zmienić na lepsze życie ludzi żyjących z chorobami na tle psychiki. Media kreują negatywny obraz tej choroby. Niewiele się mówi o tym, na czym polega i o co w niej właściwie chodzi, jeszcze mniej dociera do nas informacji o sposobach leczenia, doraźnej pomocy. Najczęściej, gdy już bierzemy głos w tym drażliwym temacie, używamy utartego frazesu: „bo tak mówili w telewizji”. Choroby te wzbudzają niechęć, strach. Nie tylko wśród najbliższego otoczenia, które stara się unikać kontaktu, bo tak jest najłatwiej, ale również u pracodawców oraz w wielu instytucjach. Najczęściej wynika to z braku wiedzy na temat choroby.



Pan Marek ze względu na swoją chorobę może pracować, ale jedynie w zakładzie pracy chronionej, a takie nie istnieją w pobliskiej okolicy, został więc pozostawiony sam sobie, jak to zazwyczaj bywa u ludzi biednych, chorych i samotnych. Pozbawiony jakiegokolwiek wsparcia, wykluczony społecznie, zaliczany do „odchyłów” żyje z niewielkiego zasiłku. Starcza jedynie na opłaty. Doskonale zna uczucie głodu, prawie każdego dnia budzi się i usypia w jego towarzystwie. Nie od dziś wiadomo, że najlepszą i najbardziej skuteczną formą terapii jest ciepło rodzinnego domu, bliskość drugiej osoby i wsparcie w tych najtrudniejszych chwilach, które potrafi zdziałać cuda. Wystarczy być blisko, podnosić na duchu i pilnować, by przyjmował leki, gdyż niejednokrotnie nie ma siły, by całymi tygodniami wstać z łóżka, pozmywać czy zrobić zakupy wykonać najprostszej czynności, choć pozornie nic mu nie dolega.


Pan Marek cierpi. Zatracił sens życia,  a jedyne, co słyszy od czasu do czasu: „Weź się w garść” nic nie zmienia. Typowe objawy choroby, których nikt z jego otoczenia nie dostrzega, niszczą jego życie. A choroba sama nie mija. Mówienie o swoich problemach zawsze ma jakiś rodzaj nieprzewidzianych konsekwencji. Gdy celem jest zwiększanie świadomości społecznej, trudno winić bliskich i dalszych znajomych o budowanie prostych skojarzeń. Po wielu latach życia w ukryciu, wychodzi i prosi o pomoc.

Wspólnymi siłami pragniemy odnaleźć w życiu Pana Marka czwartego przyjaciela: szczęście. Zbliżają się święta. Czas refleksji, przemyśleń. W tym okresie żaden człowiek nie zasługuje na samotność rozrywającą serce. Pragniemy pomóc i zakupić świąteczną wyprawkę, by Pan Marek mógł położyć się spać, nie myśląc o głodzie i braku leków. By w magicznym okresie świąt w jego skromnym domu zapachniało piernikiem, a w kącie rozbłyskiwały światełka choinkowe. 

„Pomocną rękę należy podać tym, którzy mądrze walczą, a nie mogą dać sobie rady”

1 722,00 zł ( 107,62% )
Wsparło 55 osób

Obserwuj ważne zbiórki