By moje serce nie rozpadło się na kawałki, kiedy jego przestanie bić...

Zbiórka na cel: inwazyjne leczenie wrodzonej wady serca w Munster
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 364 osoby
15 410,03 zł (8,36%)
Brakuje jeszcze 168 844,97 zł
Wesprzyj

Adam Pietraszko, 15 lat

Bolesławiec, dolnośląskie

Tetralogia Fallota

Rozpoczęcie: 5 Grudnia 2018
Zakończenie: 30 Stycznia 2019

Adaś to moje ukochane dziecko, dla którego jestem w stanie zrobić wszystko. Syn urodził się z wrodzoną wadą serca - tetralogią Fallota. Wielokrotnie pobyty w szpitalu powodowały cierpienie, które chciałabym nareszcie zakończyć. W Polsce Adaś przeszedł dwie operacje, ale po tej ostatniej stan jego zdrowia bardzo się pogorszył. Tak wiele razy w życiu drżałam o jego zdrowie, zastanawiałam się, czy ten lęk kiedykolwiek minie... Już na początku 2019 roku profesor Malec ma przeprowadzić operację jego serca w Niemczech. Tak bardzo chcę w końcu zapomnieć, co to strach. Proszę, pomóż!

Adam Pietraszko

O tym, że z sercem Adasia jest coś nie tak, dowiedzieliśmy dopiero po jego przyjściu na świat. Był obrzęknięty i mieliśmy mnóstwo szczęścia, że trafiliśmy na kompetentną lekarkę, która natychmiast odesłała go na intensywną terapię. Tam został zdiagnozowany. Zespół Fallota to złożona, sinicza, wrodzona wada serca, na którą składają się aż 4 różne wady. Jakby tego było mało, zaraz po urodzeniu przyplątała się sepsa i gronkowiec. Adam walczył o życie, a ja dowiedziałam się co to znaczy czuć ekstremalny strach o własne dziecko.

Adaś przetrwał najgorsze, po miesiącu lekarze przeprowadzili korektę wady serca. Po 2 miesiącach wreszcie wróciliśmy do domu, ale nasza walka o zdrowie wcale się nie zakończyła. Ciągłe wizyty, konsultacje, kontrole… No i ta blizna na klatce piersiowej, która nawet na moment nie pozwalała zapomnieć jak wielkie zagrożenie nad nami wisi.

Adam Pietraszko

3 lata temu potrzebna była kolejna operacja, tym razem z powodu istotnej niedomykalności pnia płucnego. Momentu w którym twoje dziecko jest zabierane na blok operacyjny nie da się opisać słowami. Kiedy on znika za szklanymi drzwiami, a tobie pozostaje jedynie oczekiwanie. Minuty ciągną się w nieskończoność. Przecież to nie jest wycięcie migdałków, czy usunięcie wyrostka… To operacja na otwartym sercu, z krążeniem pozaustrojowym. Lekarze wszczepili Adasiowi zastawkę Cor Matrix, która miała mu służyć przynajmniej kilka lat. Niestety, wystąpiły komplikacje...


Po 8 miesiącach okazało się, że serce Adama nie pracuje tak jak powinno, a dobrze znany nam lęk o życie syna powrócił po raz kolejny. Znowu szpitale, badania i ten okrutny brak decyzji - co dalej? Adaś bardzo szybko się męczy, praktycznie większość dnia przesypia. Po prostu gaśnie w oczach. Musimy go ratować póki nie jest za późno. Od rodziców innych dzieci "serduszkowych" otrzymaliśmy informację o klinice w Munster i na szczęście udało nam się dostać na konsultację do operującego tam polskiego specjalisty, prof. Malca, który jako jedyny przedstawił plan naprawy serduszka Adasia. Niestety koszt operacji w Niemczech to kosmiczna kwota - 40 000 euro… Nie mamy takich środków, dlatego prosimy o pomoc.

Im słabsze jest serce syna, tym bardziej boli mnie moje własne. Nie mogę go stracić, pozwolić, żeby się zatrzymało… Proszę… Wierzę, że dzięki Twojemu wsparciu uda się je uratować. Miej serce i patrzaj w serce - to słabe, schorowane - mojego Adasia. I pomóż je naprawić...

Anna - mama Adama

Ładuję...

42 zł

Adquesto

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 364 osoby
15 410,03 zł (8,36%)
Brakuje jeszcze 168 844,97 zł
Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość