Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Anielka - jej życie w naszych rękach. Prosimy o pomoc!

Aniela Sobieszczańska
Zbiórka zakończona
159 813,00 zł ( 101,91% )
Wsparło 3829 osób
Cel zbiórki:

Etapowa korekcja wrodzonej wady serca w Klinice Uniwersyteckiej w Munster

Aniela Sobieszczańska, 2 latka
Lublin, lubelskie
Złożona wada serca – pojedyncza komora z inwersją komór, hipoplastyczna komora prawa, zarośnięta zastawka trójdzielna, przełożenie wielkich pni, zwężenie podzastawkowe i zastawkowe pnia płucnego
Rozpoczęcie: 23 Lipca 2019
Zakończenie: 4 Października 2019

Rezultat zbiórki

Operacja Anielki odbyła się 16 grudnia 2019 roku w Munster. Obejmowała operacyjne utworzenia zespolenia Glenna, atrioseptektomię, banding tętnic płucnych oraz klipsowanie żyły ramienno-głowowej. Na szczęście – wszystko poszło zgodnie z planem!

Po operacja Aniela radziła sobie bardzo dobrze. Piątego dnia po operacji mogła pojechać z nami na obiad do stołówki szpitalnej, a szóstego dnia na spacer. Siódmego dnia dostała przepustkę na noc do Familienhaus. Byliśmy niesamowicie szczęśliwi, będąc znowu w komplecie. Ósmego dnia po badaniach Aniela dostała wypis i mogliśmy wracać do domu – dokładnie w Wigilię Bożego Narodzenia. To była wyjątkowa Wigilia - pierwsza we czwórkę. I chociaż spędzona w samochodzie, bez choinki w domu, to najpiękniejsza bo nasza córeczka wygrała walkę o życie.

Aniela Sobieszczańska

Po operacji musieliśmy bardzo uważać na Anielkę. Trwał sezon grypowy, więc zapobiegawczo odizolowaliśmy się od otoczenia... Kto mógł wiedzieć, że za chwilę pandemia zamknie nas w domu na dobre. Nasza Pani doktor kardiolog kategorycznie nakazała nam izolację, naszym najważniejszym zadaniem jest uchronić Anielę przed zakażeniem koronawirusem. I tak sobie siedzimy w domu już 17 miesięcy... W izolacji Aniela obchodziła swoje pierwsze Święta Bożego Narodzenia, urodziny, Wielkanoc...

Obecnie Aniela przechodzi co miesiąc badania kontrolne. W wynikach badań widać, że zbliża się czas kiedy będzie potrzebna kolejna operacja. Operacja, od której zależy jak potoczy się jej dalsze życie. Nikogo na pewno nie zdziwi, że oddamy Anielę tylko w jedne ręce, a właściwie dwie pary rąk: Profesora Edwarda Malca oraz Profesor Katarzyny Januszewskiej. Ta operacja będzie dłuższa, trudniejsza, obarczona większym ryzykiem, ale wierzymy, że się uda. Rodzice dzieci z wws to wiedzą... Od otrzymania kwalifikacji do operacji, myśl o niej jest pierwszą po przebudzeniu i ostatnią przed pójściem spać... I chociaż bardzo się jej boimy to wiemy, że jest konieczna, aby Aniela mogła żyć.

Opis zbiórki

Serduszko naszej córeczki jest słabe – z dnia na dzień coraz słabsze. Anielka się męczy, sinieje, z trudem oddycha. Podczas upałów jej organizm nie daje sobie rady. Jeśli wada serduszka nie zostanie jak najszybciej zoperowana, nasze dziecko się udusi. Lekarze mówią wprost – operacja musi odbyć się między 5, a 6 miesiącem życia, a niedługo Anielka skończy 4 miesiące… Czasu jest coraz mniej, a kwota do zapłacenia ogromna. Prosimy, pomóż nam zdążyć!

Aniela Sobieszczańska

Pierwszy cios nadszedł jeszcze w czasie ciąży. Silny, przeszywający ból podbrzusza... Szybka wizyta u lekarza i diagnoza: częściowe odklejenie kosmówki, krwiak, podejrzenie zespołu Downa. Nakaz leżenia i kontrola przezierności fałdu karkowego za 3 tygodnie. Przez te tygodnie odchodziliśmy od zmysłów. Nie z powodu podejrzenia wady genetycznej, ale z powodu, że możemy stracić dziecko... Ból w podbrzuszu pojawiał się codziennie i codziennie zastanawialiśmy się, czy to nie nasz ostatni wspólny dzień… 

Po 3 tygodniach kolejna wizyta. Jest lepiej – krwiak się wchłonął, łożysko wykształca się prawidłowo, przezierność fałdu karkowego jest w normie. Zaczęliśmy planować wyprawkę dla dziecka, wybierać łóżeczko, kupować zabawki i ubranka. Spokój i radość trwały 4 tygodnie. Podczas badania połówkowego lekarz bardzo długo i w skupieniu przyglądał się serduszku naszej córeczki… Wynik: obraz serca nieprawidłowy, podejrzenie wspólnego odejścia głównych pni tętniczych z lewej komory. Nie pamiętam dokładnie drogi powrotnej do domu, pamiętam tylko mnóstwo łez, szok i niedowierzanie.

Po kolejnych badaniach zostaliśmy zaproszeni na konsultację u psychologa. Wiedzieliśmy już, że nie jest dobrze. Jednak nie spodziewaliśmy się, że jest aż tak źle… Diagnozy raziły jak pioruny –  pojedyncza komora z inwersją komór, hipoplastyczna komora prawa, zarośnięta zastawka trójdzielna, przełożenie wielkich pni, zwężenie podzastawkowe i zastawkowe pnia płucnego. Konieczne kilkuetapowe leczenie operacyjne… Usłyszeliśmy, że nasze dziecko będzie miało tylko jedną połowę serca. Jego życie będzie zależało od bardzo poważnych operacji.

Aniela Sobieszczańska

Anielka urodziła się 24 kwietnia. Głośnym krzykiem przywitała wszystkich obecnych przy porodzie – lekarzy, pielęgniarki i położne. Od razu otrzymała Prostin – lek ratujący życie dzieci z wadami serca do czasu operacji. Badania po porodzie potwierdziły diagnozę…  Na szczęście serce Anielki pracowało całkiem dobrze, a saturacje były zadowalające. Udało nam się uniknąć pierwszej operacji, ale wiemy, że drugiej już nie da się uniknąć!

Cały czas baliśmy się jak poradzimy sobie sami z chorym dzieckiem. Czy będziemy umieli się nią opiekować? Spędziliśmy mnóstwo czasu na zdobywaniu wiedzy z zakresu leczenia dzieci z sercem jednokomorowym i podjęliśmy decyzję. Chcemy, aby naszą córeczkę operował jeden z najlepszych kardiochirurgów na świecie, lekarz z bardzo dużym doświadczeniem – profesor Edward Malec ze Szpitala Uniwersyteckiego w Munster. Profesor zgodził się operować Anielkę i po przesłaniu niezbędnych dokumentów dostaliśmy kwalifikację i wycenę operacji oraz pobytu w szpitalu na ponad 150 tys. zł.... Nie jesteśmy w stanie sami odłożyć takich pieniędzy w ciągu 2 miesięcy, a właśnie za 2 miesiące Anielka powinna przejść swoją pierwszą operację! 

Aniela Sobieszczańska

Prosimy Cię o pomoc w ratowaniu połowy serduszka, którą ma nasza córeczka. Tej połowy, która musi jej wystarczyć na całe życie. Nie możemy czekać, aż stan Anielki się pogorszy… Musimy jak najszybciej uzbierać wymaganą kwotę, aby lekarze wyznaczyli termin operacji Anielki.

Prosimy, pomóż nam ratować naszą córeczkę!

159 813,00 zł ( 101,91% )
Wsparło 3829 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki