Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Moje serduszko umiera, ocal mnie...

Kornel Kosiński
Zbiórka zakończona
136 560,00 zł ( 100,6% )
Wsparło 3941 osób
Cel zbiórki:

Operacja wady serca w Rzymie

Kornel Kosiński, 4 latka
Trzemeszno, wielkopolskie
wrodzona wada serca: atrezja tętnicy płucnej, podaortalny ubytek międzykomorowy, naczynia krążenia oboczego
Rozpoczęcie: 9 Października 2017
Zakończenie: 30 Listopada 2017

Rezultat zbiórki


Kornelek jest już po udanej operacji serca! Wspaniałe wieści z Rzymu przyszły dziś rano. Chłopiec przeszedł kilkugodzinną operację serduszka, a teraz dochodzi do siebie. 

W imieniu swoim oraz rodziny Kornelka ogromnie dziękujemy za Wasze wsparcie, wszystkie modlitwy i mocno ściskane kciuki. Wspólnymi siłami udało nam się sprawić, że operacja w Rzymie stała się faktem! 

Darczyńcy siepomaga.pl mają ogromną MOC, co pokazaliśmy już kolejny raz! 

Aktualizacje

Mamy 100%! Dziękujemy!

To już kolejny cud Waszego autorstwa! Dzięki Waszym ogromnym sercom małe serduszko Kornela zostanie uratowane! Operacja w Rzymie już wkrótce - będziemy Was informować na bieżąco.

Opis zbiórki

Gdy serce naszego synka zatrzyma się, nie będzie już ratunku. Każdy dzień przepełnia lęk o życie Kornela, czy jego serduszko wytrzyma, czy doczeka operacji… Chociaż z pozoru wygląda jak zdrowy chłopczyk, w jego wnętrzu w każdej sekundzie rozgrywa się walka o życie. Serce bije coraz słabiej, ale nie możemy czekać, aż stan będzie krytyczny. Najlepszy moment do przeprowadzenia operacji jest właśnie teraz. Mamy kwalifikację, ale nie mamy po prostu pieniędzy… Prosimy, pomóż nam ocalić życie naszego dziecka.

Nasz synek urodził się 1 lutego. To był dla nas najpiękniejszy, ale jednocześnie najbardziej dramatyczny dzień w życiu. A przecież nic nie zapowiadało, że nasz świat za chwilę legnie w gruzach… Gdy chwile po porodzie wzięłam Kornela w ramiona, lekarze powiedzieli, że gratulują silnego, zdrowego chłopczyka. Byliśmy najszczęśliwsi na świecie. Wtedy przez myśl mi nie przeszło, że za kilka godzin spadnie cios, a nasz ukochany synek znajdzie się w śmiertelnym niebezpieczeństwie…

Kornel Kosiński

Szczęście nie do opisania trwało kilka godzin - zaledwie do pierwszej kontrolnej wizyty lekarza. Pani doktor spojrzała na Kornela i stwierdziła, że jest lekko zasiniony. Sądziliśmy, że może mu zimno, że to nic poważnego… Na nasze szczęście lekarka nie chciała czekać, wysłała synka na badania. Z sekundy na sekundą jego stan się pogarszał, a my szaleliśmy z rozpaczy. Kornel zaczął sinieć, tracił oddech. Rozpoczęła się dramatyczna walka z czasem o jego życie. Błyskawicznie został przewieziony do specjalistycznego szpitala w Poznaniu, gdzie lekarze przeprowadzili szereg badań diagnostycznych po których usłyszeliśmy to, czego żaden rodzic nigdy nie powinien: “Państwa dziecko ma krytyczną wadę serca. Jego stan jest bardzo poważny. Nie wiadomo, co będzie dalej...”. Kornel przyszedł na świat z atrezją tętnicy płucnej, podaortalnym ubytkiem międzykomorowym i naczyniami krążenia oboczego.

Nie mogliśmy w to uwierzyć. Wtedy zrozumieliśmy, jak ulotne jest szczęście; jak ze szczytu radości można spaść na sam dół rozpaczy… Przez pierwsze dni nie mogłam być z synkiem, musiałam zostać w szpitalu. Płakałam, modliłam się o cud, ale stan synka pogarszał się, saturacja spadła już do 60%. Nie można było dłużej czekać, lekarze podjęli dramatyczną decyzję o operacji. Powiedziano nam wprost, że jeśli nawet Kornel ma 10% szans na przeżycie, to i tak mamy się cieszyć, bo to dużo… Nikt nie dał nam gwarancji, żadnej nawet nadziei. Nie mogliśmy uwierzyć, nie dochodziła do nas świadomość tego, że możemy stracić dziecko, że Kornel może umrzeć…

Kornel Kosiński

15 lutego pożegnaliśmy się z synkiem za przed drzwiami bloku operacyjnego. To były najgorsze godziny naszego życia… Operacja, której celem było wytworzenie zespolenia systemowo-płucnego umożlwiającego dostarczenie większej ilości tlenu do krwi, okazała się bardzo trudna. Serduszko Kornela zatrzymało się dwa razy, lekarzom cudem udało się przywrócić mu życie... Stan naszego synka był bardzo ciężki, a lekarze nie dawali mu dużych szans. Ale Bóg czuwał nad naszym Kornelkiem. Przeżył, możemy walczyć dalej!

Dzisiaj jesteśmy w domu, tak naprawdę na początku swojej drogi. Operacja, którą przeszedł Kornel, jest operacją paliatywną. Uratowała życie synka, ale nie skorygowała wady serca. Życie naszego dziecka nadal jest zagrożone, a my żyjemy jak na tykającej bombie. Jeździliśmy od specjalisty do specjalisty, aż w końcu trafiliśmy na lekarza, który skontaktował nas z prof. Carottim z Rzymu. To specjalista od skomplikowanych wad serca, uratował już tak wiele żyć… I udało się, dostaliśmy kwalifikację! W szpitalu Bambino Gesu na Kornela czeka tylko jedna operacja, która naprawi jego chore serduszko. Gdy dowiedzieliśmy się o tej możliwości, do naszego życia znowu wkroczyła nadzieja! Od razu zaczęliśmy starać się o refundację. Jednak napotkaliśmy  mur nie do przeskoczenia…

Kornel Kosiński

Lekarz nie zgodził się na podpisanie wniosku. Argument - można leczyć w Polsce. Ale tutaj proponują nam aż 3 operacje, a do tego trzeba liczyć się także z cewnikowaniem serca. Każda z nich śmiertelnie niebezpieczna, bo wada serduszka Kornela jest ekstremalnie skomplikowana. Największe szanse daje operacja w Rzymie, przeprowadzona przez specjalistę, który potrafi naprawić serce podczas jednej tylko operacji.

Nie możemy pozwolić sobie na błąd, przecież chodzi o serce, o życie! Jesteśmy rodzicami, a rodzice zrobią wszystko, by walczyć o życie swojego dziecka. Prosimy, pomóżcie nam uratować serce Kornelka…

 Izabela i Michał, rodzice Kornelka

136 560,00 zł ( 100,6% )
Wsparło 3941 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki