Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

By Szymek żył, muszę uratować jego serce! Pomożesz mi?

Szymek Kalinowski
Zbiórka zakończona
35 164,90 zł ( 100,16% )
Wsparło 801 osób
Cel zbiórki:

Cewnikowanie serca Szymka w Niemczech

Szymek Kalinowski, 11 lat
Ełk, warmińsko-mazurskie
Wrodzona wada serca: HRHS, TA, TGA, ASD, VSD, hipoplazja tętnic płucnych
Rozpoczęcie: 1 Marca 2018
Zakończenie: 30 Sierpnia 2018

Rezultat zbiórki

W podróż na cewnikowanie serca wyruszyliśmy w poniedziałek 17 września. 

Dzień przyjęcia do szpitala był dla Szymka bardzo męczący. Wiele badań i konsultacji potrafi wyczerpać, ale gdy dostaliśmy już pokój Szymek mógł nareszcie odpocząć. Podczas zakładania wenflonu wykazał się męstwem i nie skrzywił się ani nie zapłakał, za to podczas robienia echa serca jęczał, bo nie lubi leżeć na płasko. 

Szymek Kalinowski

W dzień cewnikowanie serca odprowadziliśmy go na salę, byliśmy przy nim do momentu uśnięcia, pełni nadziei zostawiliśmy Szymka i jego misia pod opieką lekarzy. Po godzinie 14 Szymon przyjechał z powrotem na salę. Wszystko się udało, podczas cewnikowania zostało zrobione rozszerzenie balonowe zwężenia zastawki aortalnej. Czekaliśmy , aż Szymek się obudzi, miało to nastąpić w ciągu krótkiego czasu, Szymek jednak ciągle spał, a jego temperatura spadła do 35 stopni. Mimo upływu godzin Szymek dalej spał, a temperatura pozostawała bez zmian. Wszystkie parametry miał w normie, leżał przykryty dwoma kołdrami więc nie zostawało nam nic innego jak czekać. Wieczorem, gdy za oknami zapadł już zmrok Szymek zaczął się wybudzać. Napędził nam tym spaniem sporego stracha. Budził się wolno, jego powieki wciąż opadały, lecz na twarzy zaczęły już igrać uśmiechy, wówczas było wiadomo, że Szymek ma się dobrze. Temperatura ciała wyrównała się w nocy, rano Szymek był już zadowolony i rześki. Zaczął pić, zjadł śniadanie i odpoczywał. 

Dziś Szymek jest już wypoczęty i spokojny, wrócił do domu, do brata, babci i kotów. Teraz czekamy na znak w sprawie dalszego etapu leczenia czyli operacji.

Zabieg Szymka mógł odbyć się dzięki Wam – ludziom o wielkich sercach, którzy postanowili nam pomóc. Dziękujemy!

Szymek Kalinowski

Opis zbiórki

Już raz przekonałam się, jak groźna jest wada serca Szymka. Tamtego dnia odprowadziłam go na salę zabiegową, ucałowałam w czółko. Nigdy nie pomyślałabym, że mój synek wróci do mnie, będąc na granicy życia i śmierci! Doszło do zatrzymania akcji serca. Przed operacją miał “tylko” chore serduszko, po niej – stał się niepełnosprawny. Dzisiaj po raz kolejny muszę zawalczyć o serce mojego dziecka. W związku z zatrzymaniem krążenia i powikłaniami po nim Szymek nie przeszedł jeszcze ostatniego etapu korekcji wady metodą Fontana. Żeby do niej doszło, konieczne jest cewnikowanie, by właściwie ocenić stan serca...

Szymek Kalinowski

HRHS – w tych czterech literach kryje się ogrom cierpienia i niebezpieczeństwa, z którymi musimy się mierzyć odkąd Szymek przyszedł na świat. O tym, że urodzi się tylko z połową serduszka, dowiedziałam się jeszcze w czasie ciąży. Jak znieść myśl, że dziecko, które nosisz pod sercem, może odejść tuż po narodzinach? Postanowiłam zrobić wszystko, by został ze mną na tym świecie. Po dokładnych badaniach na szczęście okazało się, że stan Szymka jest na tyle stabilny, by móc jeszcze trochę poczekać z operacją. Pierwsze wspólne chwile w domu. Coraz więcej zabawek i książeczek. Cudownie jest móc patrzeć, jak mały skarb rozwija się i rośnie. Do operacji było jednak coraz bliżej...


9 czerwca 2011 roku w Klinice w Monachium u Szymonka wykonano operację Glenna z jednoczesnym założeniem bandingu na tętnicę płucną oraz poszerzeniem komunikacji międzyprzedsionkowej. Pojawiły się duże komplikacje – znów zabrano Szymka na OIOM. Plątanina kabli, mnóstwo rurek i aparatura podtrzymująca życie – w takim otoczeniu leżał Szymonek. Sam, z wielkim opatrunkiem na środku klatki piersiowej. Jego stan się pogarszał. Lekarze musieli przeprowadzić jeszcze dwie operacje… Dopiero wtedy zaczęło się poprawiać.

Szymek Kalinowski

Wiedziałam, że wada serca z jaką przyszedł na świat, jest bardzo skomplikowana, wiedziałam, że operacje są trudne i obarczone wielkim ryzykiem, ale mimo wszystko w głębi serca wierzyłam, że wszystko skończy się dobrze. Po roku spędzonym w domu Szymonka czekała kolejna operacja. 14 marca 2012 roku odprowadziliśmy synka na salę zabiegową i choć rodzic niby wie, że wszystko może się zdarzyć, to nigdy na to „wszystko” nie jest w stanie się przygotować.

Po cewnikowaniu, podczas ekstubacji, doszło do zatrzymania akcji serca! Szymek był reanimowany około 30 minut. Lekarzom udało się przywrócić go do życia, ale na skutek niedotlenienia wystąpiły problemy neurologiczne. Po powrocie na oddział zauważyliśmy u Szymka nasilające się drgawki. Okazało się, że są to skutki urazu mózgu. Szymek był ciągle pogrążony we śnie. Rozbudzał się tylko podczas ataków, które objawiały się krzykiem i spięciem wszystkich mięśni. Złożona wada serca i uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego to niebezpieczne połączenie. Zmodyfikowano leki, wykonano kolejne badania. Stwierdzono padaczkę i niedowład spastyczny czterokończynowy… Nagle okazało się, że oprócz wady serca, będę musiała zmagać się z niepełnosprawnością własnego dziecka. Żadne słowa nie opiszą bólu, jaki rozrywa serca rodziców, ta niemoc i oczekiwanie na lepsze dni…

Dziś Szymek ma już 7 lat. Nieustająca rehabilitacja wraz z zajęciami dodatkowymi przyniosła duże zmiany na lepsze. Pomimo poruszania się na wózku i niedowładu czterokończynowego Szymek jest w coraz lepszej formie.

Szymek Kalinowski

Niestety, w związku z zatrzymaniem krążenia i powikłaniami po nim mój synek nie przeszedł jeszcze ostatniego etapu korekcji wady serca. Zanim ją przejdzie, należy wykonać cewnikowanie serca. Zabieg, który pozwoli dokładnie ocenić stan układu krążenia i zaplanować operację. Zabieg, którego bardzo się boję, ale wiem, że jest on nieunikniony, bo bez operacji serce Szymka nie wytrzyma długo. Chcemy kontynuować leczenie u prof. Edwarda Malca, ponieważ on najlepiej zna serce Szymonka. Niestety, operacja kosztuje, a my nie mamy takich pieniędzy, ponieważ oszczędności wydajemy na codzienną rehabilitację.

Tyle razy walczyłam już o bicie serduszka mojego synka. Jako jego mama, proszę Cię, pomóż mi zawalczyć po raz kolejny...

35 164,90 zł ( 100,16% )
Wsparło 801 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki