Ratujemy Piotrusia - to małe serduszko potrzebuje armii dobrych serc, by dalej bić!

Zbiórka na cel: operacja serca i leczenie ratujące życie w Klinice Uniwersyteckiej w Munster
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 31 138 osób
865 718 zł (100,03%)

Piotruś Pyszno , 8 miesięcy

Wilamowice, śląskie

wada serca HLHS - zespół niedorozwoju lewego serca

Rozpoczęcie: 8 Listopada 2018
Zakończenie: 21 Stycznia 2019

Zobacz wszystkie zbiórki

Rezultat zbiórki

W sierpniu z sercami pełnymi strachu, ale i nadziei, wyjeżdżaliśmy do Munster… Daliście nam szansę, by nasz chory synek przyszedł na świat właśnie tam – w klinice, w której ratuje się małe serca, które gdzie indziej nie mają szans, żeby bić… Byliśmy pewni, że zostaniemy tam kilka tygodni, tymczasem Munster zostało naszym domem na niemal pół roku… Dziś jesteśmy już w Polsce, w naszym prawdziwym domu. W trójkę. Razem z Piotrusiem. Jesteśmy tacy szczęśliwi...

W Munster przeżyliśmy najpiękniejsze chwile w życiu – takie jak ta, w której Piotruś przyszedł na świat, gdy po raz pierwszy mogliśmy go trzymać w ramionach… Były też chwile pełne grozy… Jak ta, w której stan Piotrusia nagle się pogorszył i lekarze podjęli decyzję, że konieczna jest natychmiastowa operacja, by ratować jego życie.

Przez ten czas musieliśmy zapomnieć o tym, co to wstyd – schować dumę do kieszeni, by prosić Was o pomoc… Czasami zapominaliśmy też, co to czas – dni zlewały się w jedno, w szpitalu czas płynie inaczej. Nie ma dni tygodnia, są tylko badania, konsultacje, obchody, godziny podawania leków…

Piotruś Pyszno

Nauczyliśmy się, czym jest prawdziwy strach – strach o życie dziecka. Nauczyliśmy się, czym jest nadzieja – wtedy, gdy wydawało się, że z Piotrusiem jest lepiej, że wrócimy do domu… Niestety, za każdym razem nadzieja znikała… W chwili, gdy myśleliśmy, że opuścimy szpital, stan Piotrusia pogarszał się. Nowy Rok witaliśmy na oddziale kardiologii, który znamy już jak własną kieszeń…

W połowie stycznia stan naszego synka zaczął się poprawiać… Z oddziału kardiologii trafiliśmy do Familienhaus, Piotruś jednak wciąż był pod opieką szpitala, codziennie byliśmy z nim na badaniach kontrolnych. Mieliśmy tylko 2 życzenia – by Piotruś żył, by nic mu nie zagrażało, a jego serduszko biło równym, jednostajnym rytmem, melodią życia… I byśmy wrócili do domu. Dziś, gdy patrzymy na Piotrusia, leżącego we własnym łóżeczku, nie wierzymy we własne szczęście. Dopiero teraz dociera do nas, że to nie sen, że się udało… Że nasze życzenia się spełniły.

Piotruś Pyszno

Jesteśmy w domu.  I nie zapominamy, dzięki komu jest to możliwe. Dzięki Wam nasz Piotruś żyje. Gdyby przyszedł na świat w innym miejscu, nie byłoby go z nami. Wciąż czekamy na ostateczne rozliczenie z naszego pobytu w Munster… Boimy się tej chwili, to jednak cena za życie naszego dziecka… Być może znowu będziemy musieli poprosić Was o pomoc… Tymczasem cieszymy się każdą chwilą spędzaną z naszym synkiem.

Dług w Munster to jednak nic w porównaniu do długu, jaki mamy wobec Was, kochana armio dobrych serc, dzięki którym serduszko Piotrusia może dalej bić… Nie mamy słów, żeby wyrazić naszą wdzięczność za każdą złotówkę, SMS-a, dobre słowo, modlitwę. Dlatego dziękujemy. Po prostu. Uratowaliście życie naszego synka.  Dziękujemy z całego serca.

Kasia i Paweł Pyszno razem z Piotrusiem

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 31 138 osób
865 718 zł (100,03%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość