Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Aby małe serduszko bić nie przestało - II etap

Alicja Tomaszewska
Zbiórka zakończona
84 241,06 zł ( 100,01% )
Wsparło 1291 osób
Alicja Tomaszewska
Swarzędz, wielkopolskie
HRHS-wada serca
Rozpoczęcie: 14 Maja 2014
Zakończenie: 1 Września 2014

Rezultat zbiórki

Po drugiej operacji serduszka, która odbyła się 18 września 2014 roku, Alunia szybko przeszła na własny oddech.

A kolejnego dnia stało się coś, w co nawet lekarzom było trudno uwierzyć - od rana Alunia nie jest już na IT, ale na oddziale kardiologii. To oznacza, że potrzebowała tylko pół doby, żeby dojść do siebie po operacji :)

- Żadne słowa tego nie opiszą, co czuję, jak trzymam swój największy skarb na kolanach, który uśmiecha się ciągle zaczepnie, wywołując nawet pomimo zmęczenia uśmiech na mej twarzy. - pisze mama Ali. - Alunia ma sie dobrze, dokazuje jak wszystkie dzieci, pokazując nam, co to znaczy mieć dzieci :) Po 2 operacji serca dostaliśmy zupełnie inne dziecko, pomimo że zawsze byłą radosna i uśmiechnięta, teraz jest w niej jeszcze więcej energii, a serduszko bije spokojniej, powodując iż my denerwujemy się mniej.

Alicja Tomaszewska

Opis zbiórki

Trzymam ją na kolanach, zasnęła na chwilę, uśmiechając się przez sen. Opowiem Wam jej historię, naszej małej 4-miesięcznej córeczki, która urodziła się tylko z lewą połową serduszka. My daliśmy jej życie, ale to Wy pozwoliliście jej przyjść na świat i żyć z tak poważną wadą. Jest więc i Wasza, ta nasza mała córeczka.

Na pierwszą operację serca pojechaliśmy do Niemiec. Chcieliśmy w Polsce, szukaliśmy specjalisty, który mógłby pomóc Ali, nie znaleźliśmy takiego. Dlatego musieliśmy zebrać olbrzymią kwotę na operację za granicą. Tam w klinice w Munster przyszła na świat nasza Ala, dokładnie 11 marca o 21:14. Pierwszą naszą myślą było – Krzycz, córeczko, krzycz! I zakrzyczała, tak głośno, że potem na oddziale pielęgniarki rozpoznawały ją po głosie, śmiejąc się: o, Tomaszewska już się obudziła. Odetchnęliśmy z ulgą, gdy usłyszeliśmy, że krzyczy – czyli płucka w porządku, żyje. Pierwsze trzy noce tata Aluni spędził przy jej łóżeczku, jakby zapominając, że człowiekowi do życia potrzebny jest sen. Patrzył na córeczkę, ani na chwilę nie oderwał wzroku, jakby bał się, że gdy zamknie oczy, to szczęście zniknie…

Alicja Tomaszewska

14 dni czekaliśmy na operację. To był nasz czas, pełen radości, ale też niepewności. Chcieliśmy go wykorzystać najlepiej, jak potrafimy, tak, jakby jutra miało nie być. Kochaliśmy naszą córeczkę, gdy była jeszcze w brzuszku, ale teraz, gdy ją widzieliśmy, tuliliśmy, ta miłość była coraz większa. Te wspólne dni minęły bardzo szybko. Nadszedł dzień operacji. Najcięższy dzień do tej pory. Do drzwi ją odprowadziliśmy. Odganialiśmy złe myśli, a one uporczywie nie chciały odejść. Gdy Alunia znikała za drzwiami sali operacyjnej, mówiłam do niej: Nie bój się…wszystko będzie dobrze. Zobaczymy się za 3 godziny.

Ludziom zawsze brakuje czasu, zawsze za szybko leci. Dla nas te trzy godziny były wiecznością. A co będzie, jeśli jej już nie zobaczymy? Cały czas zaglądaliśmy na oddział intensywnej terapii, czy już jest. Gdy była (była, w końcu była!!) – najchętniej nie wypuszczalibyśmy jej z rąk. Jednak widok był straszny, nie mogliśmy jej dotknąć. Miliony kabli, monitory. Mogliśmy ją pogłaskać po rączce, pocałować w czółko. Jednak najważniejsze – serce biło, Ala żyła.

Do Polski wróciliśmy, gdy Ala miała dokładnie miesiąc. Od razu dostaliśmy kwalifikację do drugiej operacji, która ma się odbyć 18 września. Operację, która pozwoli serduszku Alicji dalej bić. Serduszko podczas pierwszej operacji zostało "zabezpieczone" aż do skończenia przez Alę 6 miesięcy. Później potrzebna jest operacja, żeby nie przestało bić. Mamy niewiele czasu, żeby zebrać potrzebną kwotę. W międzyczasie trafiliśmy z Alą do szpitala w Poznaniu, na szczęście udało się pokonać wirusa. W obawie o kruche zdrowie Ali nie przyjmujemy gości. Tłumaczymy – zobaczycie ją, gdy serduszko już będzie naprawione.

Kwota potrzebna na operację Ali przewyższa nasze możliwości finansowe. Dlatego ponownie zwracamy się do Państwa serc z ogromną prośbą o pomoc w ratowaniu serduszka Alicji. Razem zrobiliśmy już pierwszy krok - Ala jest na świecie - pomóżcie nam zrobić ten drugi. Sami oddalibyśmy jej swoje serca, chociaż po połowie - gdyby to było możliwe, ale, niestety, nie jest. Prosimy Was, nie pozwólcie, aby nam zgasła… tak bardzo ją kochamy. Alicja jest wszystkim, co mamy, całym naszym życiem, słońcem i radością. Pragniemy tylko doczekać chwili, w której nie będziemy musieli się martwić, że jej serduszko przestanie bić…

Maja i Michał - Rodzice Ali

Alicja Tomaszewska

84 241,06 zł ( 100,01% )
Wsparło 1291 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki