Umiera, odkąd przyszedł na świat. Pomóżcie mi go ocalić! – pilne cewnikowanie serca

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 351 osób
36 333,67 zł (103,49%)
Zbiórka na cel
Cewnikowanie serca w Niemczech

Tomasz Świtek

Motycz, lubelskie

Wrodzona wada serca: zarośnięcie zastawki pnia płucnego, skrajne zwężenie tętnic płucnych

Rozpoczęcie: 15 Grudnia 2017
Zakończenie: 29 Grudnia 2017

Zobacz wszystkie zbiórki

W lutym musimy wrócić tam, gdzie Tomusiowi ocalono życie. Bałam się dnia operacji, bo od niej zależało wszystko. 16 listopada o godzinie 13 zadzwonił telefon. Usłyszałam, że wszystko udało się zgodnie z planem lekarzy i że mogę zobaczyć się ze swoim synkiem. Tomcio był już rozintubowany i smacznie sobie spał. Od razu można było zauważyć, jak inny miał kolor skóry, a paznokcie różowe jak nigdy wcześniej. Saturacje dochodziły nawet do 93%!

Tomasz Świtek

Zostałam poinformowana, że zrobiono podczas operacji więcej, niż planowano. Udało się pousuwać stare stenty i zrekonstruować lewą tętnicę. Bardzo cieszyłam się, że Tomek nie ma już stentu, który założono mu w drugim tygodniu życia, stent ten ciągle przerastał tkanką i blokował rozwój tętnicy, stąd aż 6 cewnikowań ratujących życie Tomka. Miałam w pamięci chwile, w których serduszko mojego synka nie dawało już rady, kiedy grzałam go suszarką, gdy nie mógł już oddychać.

Przed operacją wszystko to, co złe, wróciło w jednej chwili. Następnego dnia rano około 5.00, słuchając polskich dziecięcych piosenek, włączonych przez pielęgniarkę zajmującą się moim dzieckiem, Tomek wypił trochę mleka. Po południu schrupał kilka paluszków, popijając herbatą, a wieczorem zjadł normalną kolację i został przewieziony z intensywnej terapii na kardiologię.

Tomasz Świtek

Drugiego dnia po operacji zaczął siadać na łóżku, a trzeciego postawił pierwsze kroki. Potem było już tylko lepiej. Chodził bardzo dużo, jeździł samochodzikiem dla dzieci. Bardzo smakowały mu posiłki, w szczególności niemieckie parówki. Bilans płynów wychodził prawidłowy i nie minął tydzień od operacji, a Profesor Malec, patrząc na Tomka, powiedział: „Czy on nie powinien być już wypisany?”. Po żadnej dotychczasowej operacji w Polsce moje dziecko tak szybko nie dochodziło do siebie, jak tutaj.

25 listopada dostaliśmy wypis, a 26 listopada byliśmy już w domu...
Tętnica płucna Tomka została biologicznie zrekonstruowana, a stent, który blokował jej rozwój – usunięty. Jest nadzieja, że teraz naczynie zacznie prawidłowo rosnąć, że ograniczona tak długo tkanka pobudzi się do życia.

W lutym musimy wrócić do Kliniki, by dowiedzieć się, czy plan się powiódł – aby sprawdzić, czy to, na co wszyscy mamy nadzieję – udało się, czy tętnica rośnie. Koszt takiego cewnikowania jest wysoki, ale od tego bardzo dużo zależy.

Tomasz Świtek

Pamiętam, jak wątpiłam, czy to wszystko ma w ogóle sens. Pamiętam, jak ze łzami w oczach patrzyłam, jak mój synek słabnie. Czasami myślałam, że tak się nie da już dłużej żyć. Podczas chodzenia, tętno Tomka robiło się bardzo wysokie, a saturacje spadały poniżej 70%, a czasami nawet poniżej 60% i zaczynał szybko oddychać. Nie można było już czekać, Tomek musiał mieć jak najszybciej operację, od której zależało jego życie!

Teraz, kiedy widzę moje dziecko uśmiechnięte, które rozwija się tak jak inne dzieci, wiem, że wygrałam. Wygrałam walkę o swoje dziecko dzięki Wam! Pomogliście mi dotrzeć do profesora, pomogliście Tomusiowi trafić na stół operacyjny, gdzie dostał nowe życie. Nie będę mówiła naokoło. Moje dziecko zawdzięcza życie Wam, dlatego to Was proszę o pomoc jeszcze raz. Pomóżcie nam wyjechać i wrócić do Was z dobrymi informacjami. Proszę, pomóżcie nam sprawdzić, czy stał się cud...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 1 351 osób
36 333,67 zł (103,49%)