Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Ostatnia szansa na uratowanie życia Seweryna!

Seweryn Redlewski
181 342,00 zł ( 100,27% )
Wsparło 7667 osób
Cel zbiórki:

terapia przeciwciałami bifenotypowymi CD3/CD19 - Blinotumomab

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Seweryn Redlewski
Rokietnica, wielkopolskie
ostra białaczka limfoblastyczna
Rozpoczęcie: 8 Kwietnia 2016
Zakończenie: 21 Kwietnia 2016

Rezultat zbiórki

Seweryn Redlewski

Najtrudniejsze jest informowanie o takich zakończeniach historii... Wszyscy mieliśmy nadzieję, że będzie inaczej. W ogromie czarnych scenariuszy cały czas tliło się maleńkie światło nadziei, że stanie się cud.

Niestety kilka dni temu otrzymaliśmy informację, że ostatnia szansa, leczenie, które było możliwe dzięki Państwa pomocy, musi zostać zakończone. Wyniszczony organizm chłopca by już tego nie wytrzymał. Niestety białaczka wygrała.

Po latach spędzonych w szpitalu Seweryn 28 czerwca wrócił do domu, odpocząć. Ostatnie dni mógł spędzić z mamą i tatą.

Dziś rano, 6 lipca, Seweryn zakończył swoją walkę.

Ten mały wojownik połowę swojego życia walczył ze śmiertelną chorobą. Niejeden dorosły nie miałby takiej odwagi i cierpliwości jak ten chłopiec. Podziwiamy go za tą siłę walki i chęć życia, które brutalnie przerwała białaczka.

Rodzicom chłopca, pani Kindze i panu Michałowi, składamy najszczersze wyrazy współczucia.

---------------------------

Ostatnie dni zbiórki były ogromnym stresem. Pojawił się problem ze znalezieniem ośrodka, który poda Sewerynowi przeciwciała. Po kolei odmówiły mu szpitale w największych miastach w Polsce. Rodzice rozpoczeli już nawet procedurę przyjęcia w Berlinie. W piątek przyszła odpowiedź twierdząca ze szpitala w Bydgoszczy. Pojawiła się nowa nadzieja. Stan chłopca w ostatnich dniach się pogorszył, Seweryn ma gorączkę, męczy go zapalenie oskrzeli, chemia osłabia organizm. Na dniach ma zapaść decyzja, kiedy chłopiec ma stawić się w Bydgoszczy i rozpocząć leczenie. Czekamy niecierpliwie. Szpital jest w trakcie sprowadzania leku dla Seweryna.

Opis zbiórki

Nie wyobrażam sobie, żebyśmy mogli stracić nasze jedyne dziecko z powodu pieniędzy – mówi ze łzami w oczach mama Seweryna. Chłopiec ma sześć lat, od trzech choruje na ostrą białaczkę limfoblastyczną. Wszystkie metody leczenia zawiodły. Pozostała jedna, ostatnia. Ostatnia szansa na uratowanie życia Seweryna.


Rok 2013, wrzesień. Trzyletni Seweryn, ukochany przez rodziców jedynak, zaczyna źle się czuć. Lekarz stwierdza zapalenie ucha. Po trzech dnia brania antybiotyku nie ma poprawy. Seweryn trafia do szpitala. I nie wychodzi z niego niemal przez rok. Znacznie powiększone węzły chłonne od razu rzucają się w oczy lekarzom. Zlecają badania. Ostra białaczka limfoblastyczna. Słowa, które brzmią w głowach rodziców do dziś. Słowa, które brzmią jak wyrok podpisany na ich dziecko. Słowa, które zmieniają wszystko. Od momentu, gdy się pojawiły, nie ma już normalności. Jest oddział onkologiczny, chemia sącząca się przez kroplówkę, łysa główka dziecka. I ten specyficzny zapach – strachu i śmierci.

 

Seweryn Redlewski


Po roku walki przychodzi upragniona normalność i nadzieja – że tak będzie już zawsze. 9 miesięcy szczęśliwego życia w domu. Nie ma płaczu dziecka podłączonego do kroplówki, w końcu jest dźwięczny śmiech, zamiast ścian szpitala – rodzinny dom, zamiast objęć lekarzy – kochające ramiona taty i mamy. A potem przychodzi kolejna wizyta i zaniepokojone spojrzenie lekarki. Spadek płytek krwi w badaniach Seweryna budzi jej niepokój. Może to tylko wirus – uspokaja rodziców. Ale tak nie jest. To wznowa choroby, która uderza ze zdwojoną siłą. Informacja o niej przychodzi 26 maja. Na Dzień Matki.



Chłopczyk trafia do szpitalu na kolejne 8 miesięcy. Ma tylko 5 lat, z czego połowę swojego życia spędzone w szpitalu. Nie ma koleżanek i kolegów, przez większość czasu leży w izolatce. Przy chemioterapii najmniejsza infekcja może być śmiertelna. Nie zna praktycznie świata na zewnątrz. Żyje w świecie bajek. Ogląda je godzinami. Bo „mamo, wtedy mniej mi smutno...“ Dzieciństwo Seweryna ma kolor zieleni, kolor szpitalnych ścian, ale i nadziei.  Po drugiej, silniejszej chemioterapii następuje przeszczep szpiku od niespokrewnionego dawcy. W końcu chłopiec trafia do domu. Czytelniku tych słów – nie zdajesz sobie sprawy z tego, jakie masz szczęście. Po dwóch latach spędzonych z dzieckiem na oddziale onkologicznym cieszy wszystko – możliwość ugotowania obiadu, program w telewizji, nawet to, że można odkurzyć. Zwykłe, drobne momenty, dla innych obowiązki, nic nie znacząca część rutyny, stają się cudem. Bo cudem jest każdy uśmiech dziecka, każda minuta razem, każdy dzień wyrwany śmierci. Po dwóch latach na onkologii takie drobiazgi stają się cudem, za który oddałoby się wszystko.

 

Seweryn Redlewski


Cud trwa  półtora miesiąca. Potem następuje 21 marca tego roku. Pierwszy dzień wiosny. Historia się powtarza. Niepokojące wyniki badań, konieczność badania szpiku. Wizyta jest w piątek, wyniki badań mają być w poniedziałek. Weekend jest inny niż wszystkie dotychczasowe dni. Seweryn może robić wszystkie rzeczy, których dotychczas, ze względu na jego stan, nie było mu wolno. To rzeczy, które inne dzieci robią na co dzień – odwiedzenie dziadków, pójście z mamą do kawiarni, na spacer. Seweryn jest szczęśliwy.



W poniedziałek przychodzi potwierdzenie wznowy choroby. A wraz z nią informacja, że wszystkie dostępne metody leczenia nie działają. I pytanie do rodziców, czy chcą jeszcze w ogóle leczyć chłopca? Organizm chłopca jest wyniszczony. Dostawał najsilniejszą możliwą chemię.


Ale nieleczona ostra białaczka limfoblastyczna prowadzi do śmierci nawet w ciągu kilku tygodni.


I wtedy pojawia się ostatnia szansa - eksperymentalna terapię przeciwciałami bifenotypowymi CD3/CD19 o nazwie Blinotumomab. Szansa, że chorobę uda się pokonać. Że Seweryn będzie żył. I zawrotna kwota, za jedno podanie leku. Prawdopodobnie będzie potrzebne następne.


Seweryn Redlewski


Seweryn obecnie jest w trakcie podawania specjalnej chemii z inhibitorem, który przygotowuje go do podania leku. Od 24 marca jest znów w szpitalu.


Chłopiec ma prawie sześć lat. Uwielbia auta, odkąd obejrzał kultową bajkę Disneya o takim tytule. Jest jak jej główny bohater Zygzak Mcqueen – otwarty, przyjaźnie nastawiony do ludzi, pogodny i szybki. Wierzy, że jego walka z chorobą, tak jak jego ulubiona bajka, skończy się szczęśliwie. Chce wrócić z rodzicami do domu.


Boimy się – mówimy tata chłopca. Boimy się stracić dziecko, to jest nasza jedyna myśl. Nie ma miejsca na nic innego. To jest jego ostatnia szansa.


Szansa, którą Sewerynowi możesz dać tylko Ty.


Pierwsze podanie leku odbędzie się pod koniec kwietnia – prawdopodobnie 26 lub 27 kwietnia. Do tego czasu musimy uzbierać środki.


Seweryn Redlewski

181 342,00 zł ( 100,27% )
Wsparło 7667 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki