Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Nie pozwól mi utknąć w czterech ścianach

Ryszard Piastuch
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

Zakup inwalidzkiego skutera elektrycznego

Ryszard Piastuch, 64 lata
Wieliczka, małopolskie
Dwa udary mózgu, paraliż lewostronny, choroba wrzodowa, niedokrwienie serca
Rozpoczęcie: 2 Lutego 2017
Zakończenie: 17 Czerwca 2018

Najnowsza aktualizacja

Podziękowania

Jestem obecnie trzeci tydzień w Szpitalu Rehabilitacyjnym w Zakopanym na Ciągówce, gskąd przesyłam kilka zdjęć na przyrządach  jak ćwiczę. Dziękuję że dzięki Wam być może niebawem stanę się samowystarczalnym człowiekiem, który będzie mógł poruszać się samodzielnie. 

Pozdrawiam
Ryszard Piastuch

Opis zbiórki

Wierzymy w to, że nasze życie można zaplanować. Że mamy nad nim pełną kontrolę, że jesteśmy kowalami własnego losu. Czasami jednak przychodzi moment, po którym nic nie jest takie same, a nasza niezachwiana wiara we własną siłę zostaje wystawiona na próbę.

W moim życiu taki moment nastąpił wtedy, gdy po ponad dziesięciu latach, skończyłem remont odziedziczonego domu. To była totalna rudera. Ściany zżerał grzyb, a w rurach nie było nawet ciepłej wody. Do wymiany było praktycznie wszystko, ale nie było dla mnie nic ważniejszego niż zapewnienie mojej rodzinie dachu nad głową. Praca nad domem pochłaniała każdą wolną chwilę i wszystkie pieniądze, ale nie narzekałem. Byłem zdrowy, silny i udało mi się doprowadzić dom do porządku. Wydawało się, że w końcu odetchniemy. Razem z żoną i dziećmi zaczęliśmy planowanie pierwszych od lat wakacji. Obiecałem im, że zabiorę ich wszystkich za granicę. Może Chorwacja? Miało być tak pięknie…

Ryszard Piastuch

Udar mózgu, który dostałem pod koniec 2001 roku, brutalnie zweryfikował wszystkie nasze plany. Podłączony do kroplówek spędziłem w szpitalu 4 miesiące, a udar pozostawił mnie z niedowładem lewej strony ciała. Było źle, ale rehabilitacja zaczęła powoli przynosić efekty. Nie traciłem nadziei na to, że uda mi odzyskać sprawność, że teraz będzie tylko lepiej. To wtedy, gdy wydawało się, że wychodzę na prostą, dostałem kolejnego udaru. Tym razem sparaliżowana została prawa noga.

To był nokautujący cios, ale nie wolno było mi się poddać. Miałem rodzinę i trójkę dorastających dzieci. Miałem dla kogo żyć. O to, żeby wstać z wózka, walczyłem przez 3 kolejne lata. Przez ten czas lekarze dawali mi jeszcze nadzieję, że kiedyś zacznę ponownie chodzić. Później trzeba było się pogodzić z tym, że do dawnej sprawności nigdy już nie wrócę.

Dwukrotny udar mózgu mocno odbił się na mojej psychice. Przecież kiedyś byłem silnym mężczyzną. Miałem zaledwie 42 lata, gdy zaczął się ten koszmar. Prowadziłem własny sklep, miałem samochód. Potrafiłem zapewnić rodzinie godny byt. Teraz sklep trzeba było zamknąć, a samochód sprzedać. Musiałem zacząć się utrzymywać ze skromnej renty inwalidzkiej.

Ciągły stres zaczął odbijać się na moim organiźmie. Astma oskrzelowa, wole guzkowe tarczycy, choroba niedokrwienna serca… Lista jest długa. Najbardziej dramatyczna była zakrzepica, której konsekwencją był zator płuc. Początkowo lekarze zbagatelizowali objawy. Gdy wreszcie udało im się zidentyfikować chorobę, to dowiedziałem się od nich, że już powinienem nie żyć. - Jeżeli pan z tego wyszedł, to znaczy, że ma pan coś jeszcze na tym świecie do zrobienia - słowa jednego z lekarzy wciąż do mnie wracają.

Ryszard Piastuch

Na co dzień poruszam się na skuterze inwalidzkim. Bez niego niemożliwe byłyby wizyty u lekarzy, dojazdy na rehabilitację czy choćby zakupy. Skuter pozwala mi na w miarę normalne funkcjonowanie wśród ludzi i bycie niezależnym od innych. Dbam o swój skuter tak, jak niegdyś dbałem o swój samochód, ale sprzęt coraz bardziej się zużywa. Po 6 latach intensywnej eksploatacji psuć zaczyna się niemal każdy element skutera. Do wymiany są koła i akumulatory. Nie działa układ kierowniczy, i co najbardziej niebezpieczne, hamulce. Zatrzymać mogę się jedynie poprzez hamowanie silnikiem.

Przed każdym wyjazdem z domu jestem kłębkiem nerwów. Boję się, że znów, przed szczytem jakiegoś wzniesiania, wyładują się akumulatory i utknę rozglądajac się za ratunkiem. Takie sytuacje zdarzały się już kilkukrotnie. Muszę prosić wówczas przechodniów o to, by wepchnęli mój wózek na górę. Nie każdy chce pomóc. Są tacy, którzy odwracają wzrok, albo przechodzą na drugą stronę ulicy.

Ryszard Piastuch

Naprawa skutera jest zupełnie nieopłacalna. Części są tak drogie, że jej koszt byłby niewiele mniejszy niż zakup nowego pojazdu. Pomimo choroby, staram się funkcjonować możliwie najbardziej samodzielnie, ale bez skutera jestem zupełnie bezradny.

Głęboko wierzę, że lekarz, który badał mnie po przebytym zatorze, miał rację i mam coś jeszcze na tym świecie do zrobienia. Ale żeby coś zrobić, potrzeba narzędzi. Dla mnie takim narzędziem jest skuter. Mieszkam pod Krakowem. Dużo tu wzniesień, zatem potrzebuję silnego i niezawodnego sprzętu. Sam, niestety, nie jestem w stanie za niego zapłacić, a skutery nie są dofinansowywane. Dlatego zwracam się do Ciebie o pomoc. Proszę, daj mi szansę na samodzielność!

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki