Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Serce małego chłopczyka

Olek Spadło
Zbiórka zakończona
73 085,09 zł ( 83,05% )
Wsparło 1686 osób
Cel zbiórki:

Operacja serca u profesora Malca w Munster

Olek Spadło
Oborniki, wielkopolskie
Rozpoczęcie: 25 Listopada 2013
Zakończenie: 31 Grudnia 2013

Rezultat zbiórki

Operacja Olka miała się odbyć 12 lutego 2014 roku. Jednak w zimowym okresie zdrówko Olusia zaczęło się sypać, a infekcje i antybiotyki opóźniały termin operacji. Jednak serduszko któregoś dnia nie mogło już czekać i 25 lutego rodzice pojechali do profesora, który następnego dnia podjął się operacji Olka. Oluś oczywiście pokazał, że nie taki z niego maly Olek, a bardziej Aleksander Wielki - dzielnie przeszedł operację serduszka.

4 marca Oluś wrócił do Polski. Jest cały czas pod opieką kardiologa, ale saturacja po operacji przekroczyła 80%, więc jest dobrze. Po operacji serduszka Oluś nabrał energii, więc i musiał nadrobić stracony czas zabaw, do których wcześniej nie miał po prostu siły. Dziękujemy wszystkim za to, że Oluś dostał swoją szansę na życie z chorym serduszkiem.

Olek Spadło

Opis zbiórki




"... Z wiecznie uśmiechniętego, ruchliwego chłopczyka stał się lejący, ciągle śpiący. Raz pielęgniarka zadzwoniła po mnie w nocy, bym przyszła, bo mimo leków wspomagających krążenie, saturacja utrzymuje się poniżej 50 i pomyślała, że chciałabym z nim teraz być... Boże! Chyba każe mi się z nim żegnać :( ..." - tak jeden z cięższych momentów opisuje mama Olka. Mama, która cały czas walczy o życie synka.

27 tydzień ciąży, badanie prenatalne, dawno przekroczony półmetek i świadomość, że nic złego już się nie wydarzy. Życie lubi zaskakiwać, nie zawsze pozytywnie. Pani doktor powiedziała nam, że nie podoba jej się obraz 4 jam serca.  Wysłała mnie na dodatkowe badanie USG. Pięciu lekarzy zgodnie potwierdziło wadę serca HLHS, uznając, że potrzebne są 3 operacje i, że w Poznaniu się ich nie wykonuje. Tak zaczyna się nasza historia. Od informacji, że nasz synek ma tylko pół serca.

Olek Spadło

Co więcej do mnie mówiono nie pamiętam, bo po tym jednym zdaniu cały świat zwalił mi się na głowę. Od tego czasu do narodzin każdy dzień zaczynał i kończył się jedną myślą - czy nasz syn będzie żył. Czas ciąży, który miał być najszczęśliwszym, stał się okresem smutku i zmartwień. Nie cieszył nas zakup ubranek, łóżeczka, bo chociaż nikt nie wypowiedział tego na głos, ciągle krążyła w głowie myśl, że najlepiej by było, gdyby Oluś nie musiał się rodzić. Mógłby na zawsze być w moim brzuchu – bezpieczny. Ale tak się niestety nie da...

Mieliśmy czas, by zorientować się gdzie jest najlepszy ośrodek w Polsce zajmujący się leczeniem wady HLHS. Wybraliśmy ICZMP w Łodzi. To tam w 38 tyg. ciąży po usg usłyszeliśmy, że dziecko nie rozwija się prawidłowo, że jest za małe, po urodzeniu będzie słabe i szanse na to, że przeżyje to 10-15%...

Olek przyszedł na świat tydzień później. Dostał 9 pkt, ważył 2990 gramów.  Żył. Pokazano mi go i od razu zabrano. Już w 11 dobie przeprowadzono 1 etap, operację Norwooda, trwającą ok. 6 godzin. W głębokiej hipotermii, z wyłączonym sercem, bez zewnętrznego obiegu krwi. Słyszeliśmy, że stan dziecka jest ciężki, ale stabilny. W 4 dobie podczas zamykania mostka nastąpiło załamanie stanu. Potrzebny był wlew adrenaliny, silnego leku reanimacyjnego. W dodatku synek złapał pooperacyjne zapalenie płuc. Dopiero w 11 dobie przeniesiono go na kardiochirurgię. Dnia 10 sierpnia 2012 r. Po pierwszym zwycięstwie szczęśliwi wyruszyliśmy do domu.

Poważny problem dał znać o sobie kilka miesięcy później, kiedy na cewnikowaniu serca okazało się, że naczynia płucne nie rosną i mimo, że Olek ma 5 miesięcy są one jak u noworodka. Doszła kolejna diagnoza – hipoplazja naczyń płucnych. Potrzebna jest szybka operacja – wymiana zespolenia systemowo płucnego i to jeszcze przed Świętami... Niestety czekając w kolejce na operacją Olek zachorował - zapalenie oskrzeli, rotawirus. Zamiast choinki, prezentów i rodzinnej atmosfery były kroplówki, gorączka, spadające saturacje. Nasze pierwsze wspólne święta spędziliśmy w szpitalu. Dnia 11 stycznia Olek przeszedł operację trwającą ok. 5 godz. Zadziwiająco szybko doszedł do siebie. Syn robi niespodziankę dziadkom i w ich święto wrócił do domu. Przy wypisie usłyszeliśmy, aby się modlić by naczynia płucne zaczęły rosnąć...

15 lipca  stawiliśmy się do szpitala na kolejne cewnikowanie, stan Olka znowu określono jako zły. Liczne przewężenia w tętnicach płucnych, w zespoleniu, saturacje spadają do 50 na tlenie, a ja nie poznaję syna. Z wiecznie uśmiechniętego, ruchliwego chłopczyka stał się lejący, ciągle śpiący. Raz pielęgniarka zadzwoniła po mnie w nocy, bym przyszła, bo mimo leków wspomagających krążenie, saturacja utrzymuje się poniżej 50 i pomyślała, że chciałabym z nim teraz być... Boże! Chyba każe mi się z nim żegnać :( 


Olek Spadło

Olek miał cewnikowanie serca z angioplastyką balonową zespolenia komorowo - płucnego i implantacją stentu Palmaz Genesis. Podczas cewnikowania saturacje spadły do 30 procent. Po raz kolejny usłyszeliśmy, by się modlić o naczynia płucne. Do domu wróciliśmy z zaleceniem codziennego pomiaru krzepliwości krwi. Codzienne kłucie malutkiego paluszka by zmierzyć INR i podać odpowiednią dawkę leku. W listopadzie wróciliśmy do szpitala, by poddać synka badaniom i otrzymać kwalifikację do 2 etapu. Niestety po 6 dniach opuściliśmy szpital z informacją, że dziecko na chwilę obecną jest nieoperacyjne. Naczynia płucne nawet nie drgnęły i dziecko 2 etapu na pewno nie przeżyje.

Olek Spadło

Stan syna pogarsza się z dnia na dzień. Przy lekkim wysiłku zaraz sinieje, dostaje kaszlu niewydolnościowego. Wiemy, że jego wada serca to tykająca bomba. Obawiamy się momentu, gdy stan Olka będzie tak zły, że żadna operacja nie będzie miała szans powodzenia. Teraz jest jeszcze dla Olka ratunek. Po konsultacji, kardiochirurg prof. Edward Malec, zdecydował się podjąć operacji. Olek powinien był przejść 2 etap w wieku 4-6 miesięcy, a przecież ma już 16. Jeśli szybko nie będzie miał przeprowadzonej tej operacji jego serce nie wytrzyma obciążenia i przestanie bić. Dlatego apelujemy  do ludzi o dobrych sercach, by pomogli Naszemu Synkowi Olusiowi zebrać potrzebną kwotę na operacje w Munster - 29 000 EURO (ok. 120 000 zł). Prosimy, pomóżcie nam. Jesteśmy przekonani, że gdy my uczynimy wszystko, co w naszej mocy, Bóg uczyni resztę. Olek będzie walczył ze wszystkich sił, jednak by walkę podjąć potrzebuje szansy. Nie chcemy czekać, aż synek zaśnie a my nie zdołamy go obudzić. Pomóżcie nam pobudzić jego serduszko do życia.

Aktualizacja 10.XII.2013

Akcja zbiórki środków na operacjęserca Olka nabrała takiego rozpędu, że mogliśmy zmniejszyć kwotę celu. Od dzisiaj nasz cel, to 88 000 złotych . 

73 085,09 zł ( 83,05% )
Wsparło 1686 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki