Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

By koniec życia spędzić godnie, wśród kochającej rodziny...

Stanisław Hawryszków
Cel zbiórki:

Roczna rehabilitacja

Zgłaszający zbiórkę: Stowarzyszenie Warto jest Pomagać
Stanisław Hawryszków
Złotoryja, dolnośląskie
Stwardnienie zanikowe boczne
Rozpoczęcie: 26 Lutego 2020
Zakończenie: 4 Grudnia 2020

Opis zbiórki

Wiosną 2017 r mojemu mężowi postawiono diagnozę SLA (stwardnienie zanikowe boczne). Usłyszałam od lekarza prowadzącego męża, że w tej sytuacji lepszym zbawieniem byłby rak, bo przynajmniej można go leczyć. Choroba postępowała piorunująco. Zaczęły się problemy z oddychaniem. Latem pojawiły się trudności z połykaniem oraz koniecznością było założenie PEGa (żywienie dojelitowe). Po tygodniu nastąpiła niewydolność płuc którą leczono ambulatoryjnie. Udzielona pomoc nie przyniosła efektów. Decyzja musiała być natychmiastowa. Nie było czasu na zastanowienie się co lepsze co gorsze. Mimo cierpienia i bólu mój mąż chciał żyć! Podjął decyzję o przeprowadzeniu zabiegu tracheostomii. Od tego czasu dla mojego męża i dla mnie to już jest inny świat, uzależniony od działania respiratora 24h na dobę. To świat bez wspólnych marzeń, planów i radości. Wszystko nabrało zupełnie innego wymiaru. No ale cóż, trzeba żyć dalej i porostu cieszyć się każdym kolejnym dniem spędzonym razem. Od postawienia diagnozy minęły 22 miesiące. Ten bardzo trudny czas musiałam podzielić na opiekę nad mężem, pracę zawodową oraz zajmowanie się 10 letnią córką Mają, która uczestniczy w tym całym nieszczęściu przez co wymaga pomocy psychologa. Cały nasz budżet rodzinny nie starcza nam na opiekę oraz godne życie. Musimy się zastanawiać z czego musimy zrezygnować w danym miesiącu aby mąż mógł żyć. Bardzo zależy mi na zwiększeniu ilości rehabilitacji, chciałabym by odbywała się codziennie. Spowolniłoby sztywność oraz ból mięśni. Potrzebujemy wsparcia finansowego oraz psychicznego, ponieważ słowami nie da się opisać co przeżywamy. Wyżej opisana choroba powoduje zanik mięśni jak również zanik ukochanej osoby. W tej chwili jakikolwiek kontakt jest prawie nie możliwy. Nic na to nie można poradzić. Nie mogę sobie wyobrazić co czuje w tym momencie mój mąż, ale wiem że na pewno chce żyć. Mój kochany mąż „był” wspaniałym człowiekiem nie odmawiającym nikomu pomocy, pomógł wielu ludziom, dlatego zasługuje na wszystko co najlepsze, a ja dam z siebie tyle na ile starczy mi sił. Pragnę tylko jednego, aby resztę życia którego pozostało nie wiele spędził godnie w swoim domu i wśród kochających go osób.

Brak

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki