Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

"Nie zostawiajcie mnie samego w tej walce o życie...". Ratujemy Stefana przed rakiem!

Stefan Dróżdż
Zbiórka zakończona
7 030,15 zł ( 17,86% )
Wsparły 753 osoby
Cel zbiórki:

zakup elektrod do zabiegu Nanoknife

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Stefan Dróżdż, 77 lat
Kozienice, mazowieckie
guz głowy trzustki o cechach nowotworu złośliwego
Rozpoczęcie: 18 Września 2018
Zakończenie: 17 Grudnia 2018

Aktualizacje

Zabieg nanoknife nie jest możliwy.

Kochani,

niestety okazało się, że postępy choroby uniemożliwiają wykonanie zabiegu z wykorzystaniem elektrod nanoknife, na zakup których zbierane były środki na tej zbiórce.

Z tego względu zebrana dotychczas kwota zostanie przekazana na inne cele związane z leczeniem pana Stanisława, takie jak m.in. zakup niezbędnych leków. Dziękujemy za wsparcie i okazaną hojność w ratowaniu pana Stanisława. 

Opis zbiórki

Nie spodziewałem się, że ból brzucha, który pojawił się prawie 3 lata temu, będzie zwiastował tak fatalne wieści. Po serii badań i kontroli zdiagnozowano u mnie okropne paskudztwo - nieoperacyjnego raka trzustki. Leczenie? Chemia, chemia, chemia… Kilka miesięcy temu pojawił się promyk nadziei - operacja Nanoknife. Nowoczesny zabieg, moja ostatnia szansa. Niestety droga i nierefundowana…

Stefan Dróżdż

Ile kosztuje mnie ta prośba wiem tylko ja i moi bliscy. Zawsze byłem samowystarczalny. Praca zawodowa, własna firma dawały poczucie niezależności. To ja byłem oparciem dla bliskich, ale nie odwracałem też wzroku od tych, którzy z różnych powodów mieli gorzej niż my. Dziś jestem w miejscu, gdy po długich przemyśleniach i dyskusjach z bliskimi zdecydowałem się głośno poprosić o pomoc. Bo jeśli tego nie zrobię, rak zniszczy wszystko, co przez lata swojego życia zrobiłem.


Ból brzucha, wzdęcia, niestrawność - to początek mojej historii. Dzień, w którym dowiedziałem się o guzie głowy trzustki z cechami nowotworowymi, był najczarniejszym dniem w całym moim życiu. Świat nagle się zatrzymał, wszystkie mniejsze zmartwienia przestały mieć jakiekolwiek znaczenie. Kiedy jeszcze okazało się, że guza nie można usunąć, bo nacieka na żyłę wątrobową, do raka dołączyła ona - depresja.


Skutki leczenia chemią odebrały mi wszelką wolę do walki. Budzik dzwonił rano - nie wiadomo po co… Czułem się fatalnie, bez chęci do życia. Jak skazaniec w celi śmierci, który wie, że wyrok zostanie wykonany i nie ma szans na ułaskawienie. Kolejne 2 lata przetrwałem tylko dzięki wsparciu moich najbliższych. I wreszcie zdarzył się cud… W czerwcu tego roku usłyszałem od mojego lekarza, że leczenie chemią przynosi skutki i jest dla mnie nadzieja. To nowoczesna operacja Nanoknife - chwyciłem się jej jak liny ratowniczej.


Ten zabieg, który wykonywany jest specjalnymi elektrodami, pozwala w nieinwazyjny sposób, bardzo precyzyjnie usunąć komórki nowotworowe. Śmiało mogę powiedzieć, że to dla mnie życiowa szansa. Kolejnej takiej nie będę już miał. Niestety kwota, którą trzeba zapłacić za zakup elektrod niezbędnych do wykonania operacji, pozostaje poza moim zasięgiem. Dlatego ośmielam się prosić o pomoc…


Choroba w ciągu ostatnich lat pochłonęła nie tylko moje zdrowie, ale również oszczędności. Chcę żyć, chcę wygrać z tym śmiertelnym niebezpieczeństwem. Chcę znów cieszyć się wschodem słońca, czasem spędzonym z rodziną. Mam swoje lata, śmierć w końcu i tak po mnie przyjdzie, zresztą jak po każdego z nas. Mogę jednak z Waszym wsparciem opóźnić jej przybycie o wiele lat. Kochani znajomi i nieznajomi… Cytując klasyka zapytam Was: pomożecie?

Stefan

7 030,15 zł ( 17,86% )
Wsparły 753 osoby
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki