Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Protezy - szansa na nowy start. Pomocy!

Stefan Pliszka
Zbiórka zakończona
21 386,34 zł ( 26,73% )
Wsparło 346 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0057216 Stefan
Cel zbiórki:

Protezy obu nóg, szansa na sprawność

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Stefan Pliszka, 71 lat
Piastów, mazowieckie
Stan po udarach mózgu i sepsie - amputacja nóg
Rozpoczęcie: 14 Października 2019
Zakończenie: 28 Lutego 2020

Aktualizacje

Pomóż ratować to, co odebrała choroba!

Na protezy mógłby czekać biernie, ale nie może, bo ruchu i samodzielności brakuje mu najbardziej. W ostatnim tygodniu odbyły się przymiarki protez, które mogłyby zapewnić to, co odebrała choroba. 

Stefan Pliszka

W codziennej walce Stefana z pełnym zaangażowaniem wspiera żona, ale również ona marzy, by pójść z mężem choćby na krótki spacer... 

Pomóżcie spełnić to marzenie, pomóżcie osiągnąć to, co wydaje się niemożliwe. Jesteście nadzieją na to, że życie nie będzie się już dłużej toczyło wokół wózka inwalidzkiego, który jest dość toporny i ciężki w użytkowaniu.

Opis zbiórki

Kilka razy otarłem się o śmierć. Znalazła się tak blisko, że poczułem jej oddech na twarzy. Udało mi się wyrwać z jej objęć, ale zostawiła bolesne piętno. Coś, co złamało mnie na chwilę, nie może zniszczyć dni, które mi zostały. Dla mnie jeszcze nie wszystko stracone, pod warunkiem, że zdecydujesz się pomóc! 

Żona Stefana: Długa walka z cukrzycą z czasem stała się naszą codziennością. Ale to, co wydarzyło się później zmieniło nasze życie na zawsze. Wiele razy myślałam o tym, że zawsze z pewną niepewnością żegnałam go, gdy wyruszał w trasę. Jako zawodowy kierowca każdego dnia był narażony na niebezpieczeństwo. A jednak największa tragedia, największe nieszczęście spotkało nas w zaciszu własnego domu… Mąż ma szczęście, bo udar nie wydarzył się za kółkiem. W domu miałam dosłownie chwilę na reakcję, zadzwoniłam po pogotowie i w pełnym napięciu czekałam… To był lipiec 2015 roku. Nie zdążył do końca wyjść z tego stanu, a miesiąc później zdarzył się kolejny. Lekarze nie chcieli mówić o przewidywaniach, mogło wydarzyć się wszystko. Dawali ledwie kilka procent szans na przeżycie. A chwilę później dotarła do mnie informacja o amputacji nogi. Myślałam, że tego zbyt wiele… Na każdą kolejną dobę czekałam z ogromnymi obawami.. 

Byłam przyzwyczajona do tego, że nie ma go w domu. W służbowym aucie pokonał prawie 4,5 miliona kilometrów. Bez jednej stłuczki. Odległość, której nie jestem w stanie sobie wyobrazić. A później patrzyłam jak leży na łóżku. Nie może się ruszyć. To ja pomagałam ze wszystkim. Zrezygnowałam z pracy i stałam się jego codziennym wsparciem, pielęgniarką, psychologiem. Początkowo byłam przerażona… Ale dla mnie to jasne, miłość wymaga poświęceń. Ślubowałam mu wspólne życie w zdrowiu i chorobie i słowa dotrzymałam.

Kilka miesięcy leżenia i odleżyna, która początkowo niewielka nie wskazywała na późniejsze problemy… Niestety okazało się, że to był krok do kolejnej tragedii. Amputacja drugiej nogi. Mój mąż znalazł się na granicy. Bardzo przeżył to, co się wydarzyło, a ja nie wiedziałam co mu mówić… 

Stefan: To był dla mnie ciężki czas. Odzyskiwałem i traciłem świadomość. Kiedy odzyskałem ją na dobre, z bolesną świadomością dotarło do mnie, że nie mam obu nóg. Radość z tego, że żyję przesłoniła ciemność. Zapadałem się w otchłań rozpaczy… Nie mogłem sobie na to pozwolić. 

Żona Stefana: walka o sprawność była bardzo długa i wyboista. Zainwestowaliśmy wszystkie środki w rehabilitację, bo ta gwarantowana przez NFZ to za mało. Małe sukcesy, postępy były dla mnie niesamowite. Mężowi został upór sportowca z młodości. Dzięki temu krok za krokiem pokonywał ograniczenia własnego ciała. Wiele miesięcy wysiłku doprowadziło częściowo do celu, bo założenie próbnych protez pokazało, że jeszcze nie wszystko stracone. Niestety, cena protez powoduje, że pozostają tylko odległym marzeniem. Potrzebujemy pomocy! Ja i mąż mamy nadzieję, bo zawsze byliśmy gotowi, by nieść pomoc innym. Teraz to my stajemy przed Wami i prosimy, pomóżcie nam ratować przyszłość, nadzieję i sprawność. Bym jeszcze przez wiele lat łapała go za rękę i wychodziła na spacer. By każdy wyjazd do lekarza nie był dla nas logistycznym wyzwaniem.

Życie w cieniu niepełnosprawności to poważne wyzwanie. Stawianie jej czoła nie jest łatwe, ale najważniejsze to podejmować próbę: pierwszą, setną i kolejną… Dla Stefana życie nie skończyło się, kiedy stracił nogi, ale dopiero teraz jego ciężka praca może zostać nagrodzona nowym etapem. To dla niego jak drugie życie. Ty możesz dać mu szansę!

21 386,34 zł ( 26,73% )
Wsparło 346 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0057216 Stefan
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na profil Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki