Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

W mojej głowie tyka bomba... Pomóż ją rozbroić.

Agnieszka Perz
Zbiórka zakończona
236 060,00 zł ( 95,36% )
Wsparło 2306 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0049098 Agnieszka
Cel zbiórki:

operacja naczyniaka jamistego pnia mózgu w Hannoverze - ratująca życie!

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Agnieszka Perz, 38 lat
Pszczew, lubuskie
Naczyniak jamisty pnia mózgu
Rozpoczęcie: 29 Marca 2019
Zakończenie: 30 Czerwca 2019

Rezultat zbiórki

Kochani,

16.07.2019 r. byłam już w INI HANNOVER. Dwa dni badań i 18.07.2019 r. o 7.30 zaczęła się operacja. Trwała 6-7 godzin. Jak przez mgłę pamiętam wizytę męża, taty i tłumacza, po operacji. Na OIOMIE. Następnego dnia byłam w pokoju. Żyłam!!!!! Widziałam, słyszałam, pamiętałam. Nie miałam czucia prawej strony ciała, ale ruszałam. Nie czułam lewej strony twarzy, i miałam uszkodzony nerw okołoruchowy. Słuch i mowa "działały wadliwie".

Agnieszka Perz

Po 3 miesiącach przeprowadzono kontrolę w Hannover. W środku wszystko w jak najlepszym porządku. Pozostał tylko brak czucia prawej strony ciała (węchu, smaku). Mam pierwszą grupę inwalidztwa i rehabilituję się niemalże codziennie. To, co wypracuję to moje. Nie jest tak łatwo, ale żyję!!!! Dziękuję Wam za wsparcie, bo bez Waszej pomocy by mi się nie udało...

Agnieszka

Aktualizacje

Jest coraz gorzej...

Nie jest dobrze, z dnia na dzień nawet gorzej. Ciągłe skoki ciśnienia, zmiany pogody, stres — to wszystko ma znaczenie. To, że się uśmiecham, nie znaczy, że jest lepiej. Walczę o każdy dzień, o to by moje dzieci, rodzina, najbliżsi nie widzieli, jak jest źle, żeby nie oglądali mnie ciągle śpiąca.

Z moją pamięcią jest coraz to gorzej. Zapominam wszystkiego... Imion, dat. Została ostatnia prosta i tak niewiele do końca. Proszę, pomóżcie dotrwać do mety, nim minie czas na ratunek.

Agnieszka

Zmniejszamy kwotę zbiórki!

Możemy zmniejszyć kwotę zbiórki. Decyzją Fundacji Siepomaga i rodziny Tomka kwota 75 tys. zł pomoże walczyć Agnieszce!

Tomek zmagał się z chorobą nowotworową. Chociaż nie ma go już z nami, jednak pozostawił po sobie mnóstwo dobra, które może dzięki niemu trwać! (https://www.siepomaga.pl/ratujemy-tomka)

Dziękujemy rodzinie Tomka, dziękujemy wszystkim z Was, którzy wspierają trudną walkę o zdrowie Agnieszki. Trzymajmy kciuki za tą dzielną wojowniczkę!

Opis zbiórki

Mam prawie 36 lat i tykającą w głowie bombę, która w każdej chwili może eksplodować. Jak powszechnie wiadomo, wybuchające bomby nie przynoszą niczego dobrego. W najlepszym wypadku potworne rany i kalectwo do końca życia. W najgorszym — śmierć… Moja bomba ma swoją złowieszczą nazwę medyczną: naczyniak jamisty pnia mózgu i jest położona w takim miejscu, że żaden lekarz w Polsce nie chce się podjąć jej rozbrojenia. Jedynym dla mnie ratunkiem jest kosztowna operacja w Niemczech, gdzie podobne zabiegi wykonuje się każdego dnia…

Agnieszka Perz


Zrobiło się cieplej za oknem, wiosna pełną gębą. Wszyscy się cieszą prawda? Ja też bym chciała, ale im cieplej i im więcej słońca, tym czuję się gorzej. Rano jeszcze jestem w stanie w miarę funkcjonować. Później już niestety nie… Światło mnie wykańcza, paraliżuje, a głowa pęka z bólu, jakby była ściskana imadłem. A będzie jeszcze gorzej, nawet nie chcę myśleć o letnich miesiącach.


Przez lata cierpiałam na kręgosłup. Mnóstwo badań, leczenie, które nie przynosiło efektów. Wreszcie, w zeszłym roku zostałam skierowana na tomografię komputerową, a później rezonans. Wyniki nie były pomyślne, ale rezonans podobno dał niewyraźny obraz. Powtórzyłam go więc prywatnie i opis otrzymałam jeszcze tego samego dnia. To, co na nim napisano, ścięło mnie z nóg. Naczyniak jamisty, jak to powiedział lekarz — choroba dobra, miejsce niedobre. Moje dotychczasowe życie właśnie się skończyło…


Do tamtego momentu pracowałam w Biedronce. Wiecie jak to wygląda, część czasu na kasie, część na sklepie i w magazynie przy rozładowywaniu towaru. Sporo pracy fizycznej, ale lubiłam spotkania z ludźmi. Plecy bolały, czasami drętwiała ręka. Zagryzałam jednak zęby i robiłam swoje. Po diagnozie musiałam o tym zapomnieć, lekarze zabronili mi pracować...

Agnieszka Perz


Na początku tego roku pojawił się kryzys. Samopoczucie ze złego zrobiło się fatalne. Byłam zmęczona nawet “nicnierobieniem” i nagle poczułam, że lewa strona ciała zaczyna odmawiać posłuszeństwa. Trafiłam na pogotowie, a stamtąd na oddział. Tomograf, rezonans… Nie znaleziono przyczyny i oni na miejscu nic nie mogli z tym zrobić. W Polsce takich rzeczy się nie operuje, jedynie w sytuacji zagrożenia życia. Pozostaje mi czekać, aż pogorszy się na tyle, że będę jedną nogą na tym drugim świecie i może wtedy mnie uratują…


Mam cudowną rodzinę — dwójkę dzieci i męża. Zawsze było mnie pełno, dzisiaj jestem cieniem samej siebie, właściwie wyłączona z normalnego funkcjonowania. Tak się nie da żyć… Na szczęście, kilka tygodni temu przeczytałam historię Rafała, który znalazł się w podobnej sytuacji jak moja i dzięki operacji w Niemczech wyzdrowiał na tyle, że mógł wrócić do pracy jako policjant. Skoro gdzieś na świecie istnieje dla mnie ratunek, muszę z niego skorzystać.

Agnieszka Perz


Pojechaliśmy do Hannoveru na konsultację i wreszcie pojawiła się nadzieja. Lekarz, który z nami rozmawiał, stwierdził, że dla niego taka operacja to jak wyrwanie zęba i przeprowadza je codziennie. Nie mogłam w to uwierzyć. Wystarczyło przekroczyć Odrę i nagle znalazłam się w innym świecie, gdzie mogą mnie uratować… To się jednak wiąże z ogromnymi kosztami, dlatego proszę o pomoc.


Boję się, że nie zdążę… Zegar bomby w mojej głowie tyka już na tyle głośno, że zaczynam tracić słuch. Dosłownie. Takiego objawu jeszcze nie miałam, a to znaczy tylko jedno… Naczyniak nie próżnuje i sieje spustoszenie w mózgu. Jeśli bomba wybuchnie, pewnie stanę się ”warzywkiem”, o ile w ogóle przeżyję. Pomóż mi uniknąć najgorszego. Pomóż mi wyjechać do “ziemi obiecanej” w Hannoverze po pomoc i ocalenie. Dzieci mnie potrzebują, mąż mnie potrzebuje… Muszę dla nich żyć.

Agnieszka

236 060,00 zł ( 95,36% )
Wsparło 2306 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0049098 Agnieszka
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na profil Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki