Przeżył tragedię, gdy jeszcze był w brzuszku... Dziś to od nas zależy los Szymka!

Zbiórka na cel: terapia komórkami macierzystymi - 5 podań
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
14 dni do końca
Wsparły 193 osoby
3 659 zł (5,64%)
Brakuje jeszcze 61 235 zł
Wesprzyj

Szymon Brzostowicz, 6 lat

Wojków, podkarpackie

dziecięce porażenie mózgowe, autyzm

Rozpoczęcie: 7 Września 2018
Zakończenie: 27 Grudnia 2018

Lekarze musieli podjąć dramatyczną decyzję - ratować mnie, czy dziecko. Gdy w 6 miesiącu ciąży pękł mi wyrostek, stanęliśmy z synkiem na granicy życia i śmierci. Gdyby nie zrobili nic, dzisiaj nie byłoby tu ani mnie, ani jego. Udało się - przetrwaliśmy. Jednak Szymonek do końca życia będzie płacił straszliwą cenę za to, co wydarzyło się, gdy był jeszcze w brzuszku…

Do końca nie wiedzieliśmy, co będzie dalej. Jak zapalenie otrzewnej, które przeżyłam, wpłynie na przyszłość synka? To miało się okazać dopiero po porodzie. Choć wszystko wydawało się być w porządku, Szymonek przyszedł na świat z wadą mózgu… Zaraz po przyjściu na świat zaczął się dusić, siniał, stracił przytomność. Zabrali go w głębokim niedotlenieniu, rozpoczęła się kolejna walka o jego życie.

Szymon Brzostowicz

Poród był ciężki, długo dochodziłam do siebie… Czułam się bardzo źle, a cierpienie potęgował fakt, że nie miałam przy sobie mojego dziecka. Wiedziałam tylko, że żyje… Od tamtej chwili rozpoczęliśmy trudną i żmudną walkę o zdrowie synka. Do dzisiaj nie zapadła ostateczna diagnoza, lekarze nie znają przyczyny. Być może to właśnie zakażenie w czasie ciąży, a może bardzo rzadka wada genetyczna - nie wiedzą. Próbka do badań cały czas jest w Warszawie, może kiedyś dowiemy się, co stało się naszemu Szymkowi…

Dzisiaj musimy przede wszystkim skupiać się na tragicznych skutkach… Synek cierpi na mózgowe porażenie dziecięce, autyzm, ma bardzo duże uszkodzenie mózgu - dokładnie istoty białej. Ma znacznie obniżoną odporność, przez co często choruje. Nie chodzi, nie mówi, nie ma z nim kontaktu… Gdy był niemowlakiem, nie reagował na nic. Całymi dniami tylko leżał, zupełnie nieobecny, w swoim świecie. Wieloletnie leczenie, godziny bolesnej i kosztownej rehabilitacji jakby coś obudziły. Szymek zaczął sam siedzieć, nauczył się przełykać. Nadal jednak jest z nim minimalny kontakt, w ogóle nie chodzi i nie mówi...

Rozpaczliwie szukaliśmy pomocy, czegoś, co da nam nadzieję na lepsze jutro. I wtedy natrafiliśmy na informację o terapii komórkami macierzystymi. Są one z powodzeniem stosowane zarówno w przypadku autyzmu, jak i dziecięcego porażenia mózgowego - czyli dolegliwości naszego synka. Najważniejsze, że zabieg może odbyć się w Polsce!

Przeszczep mezenchymalnych komórek macierzystych z Galarety Whartona jest terapią, która w obecnie jest w fazie doświadczalnej, dlatego nie jest refundowane przez NFZ. Komórki macierzyste są jednak jedyną szansą dla dziecka z tak dużym uszkodzeniem neurologicznym, jakie ma Szyemk… Podanie komórek ma spowodować odnowienie neuronów w mózgu, dzięki czemu poprawi się przepływ impulsów. U dzieci, które już są w trakcie tej nowej terapii, obserwuje się znaczne zmniejszenie nadpobudliwości, większe możliwości przyswajania nowych umiejętności i lepszego funkcjonowania - o niczym innym nie marzymy.

Szymon Brzostowicz

Szansa, jaką komórki dają na poprawę funkcjonowania fizycznego i psychicznego sprawiła, że robimy wszystko, by ją wykorzystać. Udało nam się uzbierać dużą sumę na pierwszych pięć podań i już widzimy, że są efekty - jest silniejszy, w końcu umie utrzymać główkę, szczypie, gdy czegoś chce. To dopiero początek, bo komórki cały czas się budują! Kolejna seria podań rozpocznie się w styczniu. O ile tylko uzbieramy środki…

Wierzymy, że przed naszym synkiem jeszcze wiele dobrego. Przecież już tak wiele strasznych rzeczy go spotkało… Komórki dają szansę na większy kontakt z Szymkiem i na to, że w końcu zacznie chodzić! Z medycznego punktu widzenia nie ma przeciwwskazań - fizycznie jest w stanie kroczyć na własnych nóżkach. Problem tkwi w tym, że on o tym nie wie, jego umysł tego nie akceptuje…

Z całego serca prosimy wszystkich ludzi dobrej woli o wsparcie dla naszego Szymkonka. Otrzymana od Was pomoc pomoże nam zrealizować to kosztowne leczenie, które jest właściwie jedyną szansą na lepszą przyszłość dla naszego synka. Tak bardzo chcielibyśmy wynagrodzić mu to wszystko, co do tej pory go spotkało…

Za okazaną pomoc z góry serdecznie dziękujemy.

Ewa, mama Szymonka z rodziną

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
14 dni do końca
Wsparły 193 osoby
3 659 zł (5,64%)
Brakuje jeszcze 61 235 zł
Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość