Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Usłysz wołanie serca, które błaga o ratunek

Szymon Zamarski
Zbiórka zakończona
136 004,00 zł ( 100,19% )
Wsparło 2706 osób
Cel zbiórki:

Operacja serca w Gesu' Children's Hospital

Szymon Zamarski, 6 lat
Cieszyn, śląskie
wrodzona wada serca
Rozpoczęcie: 4 Października 2017
Zakończenie: 15 Grudnia 2017

Rezultat zbiórki

Szymon jest już po operacji!

8 marca w szpitalu w Rzymie lekarze zoperowali serce Szymonka. Wszystko poszło zgodnie z planem! Rodzice z całego serca dziękują za wsparcie i nadal proszą o trzymanie kciuków: walka o zdrowie Szymka trwa.

Szymon Zamarski

Rodzina musiała zostać w Rzymie. Dzisiaj (18.04.2018) odbędzie się zabieg usuwania przez dren wody, która zbiera się w sercu Szymka. Trzymamy kciuki za powodzenie zabiegu i szybki powrót do domu.

Teraz już wszystko musi się udać!

Aktualizacje

Znamy już termin przyjęcia do szpitala!

Operacja we Włoszech już wkrótce!

Udało się, Szymuś jedzie do Włoch na operację, która uratuje jego serduszko! 



Szymuś z Rodzicami bardzo dziękuje wszystkim Darczyńcom. Dzięki Wam Święta rodziny będą spokojne i szczęśliwe, bo daliście Szymusiowi nadzieję i szansę na życie - to największy dar. Dziękujemy!

Opis zbiórki

Serce Szymonka jest bardzo chore, ale mój synek jest jeszcze za mały, żeby zdawać sobie z tego sprawę. Chce się bawić z bratem, biegać jak on, ale nie ma siły. Upada, patrzy na swoje sine paluszki, często jest za słaby, by płakać. Ja płaczę w ukryciu, bo boję o życie swojego dziecka. Dzień za dniem szukaliśmy ratunku, nawet jeszcze wtedy, kiedy był bezpieczny pod moim sercem. I gdy w końcu dostaliśmy szansę w Rzymie, kosztorys operacji ratującej serce mojego dziecka znowu sprawił, że straciłam nadzieję.... Proszę, pomóżcie uratować mojego synka…

Szymon Zamarski

Szymek niedawno skończył dwa latka. To był najpiękniejszy, a jednocześnie najbardziej mroczny czas w naszym życiu. A przecież wszystko miało być takie piękne… Gdy dowiedzieliśmy się, że nasz starszy syn, Sebastian, będzie miał brata, szaleliśmy ze szczęścia. Ale skończyło się ono tak nagle, jakby ktoś odciął linę i przykrył rodzinną sielankę grubą kurtyną cierpienia… O tym, że nasz syn jest śmiertelnie chory, dowiedzieliśmy się w 12 tygodniu ciąży. Byliśmy w szoku, nie mogliśmy uwierzyć w diagnozę. Zaraz potem przyszedł lęk. Czy nasze dziecko przeżyje? Czy będzie szansa naprawienia jego chorego serduszka? Wiedziałam, że póki serce mojego dziecka bije pod moim sercem, jest bezpieczne. Ale w chwili przyjścia na świat może zdarzyć się wszystko…

Nie czekałam, jak inne mamy, z niecierpliwością na dzień porodu. Chciałam zatrzymać czas, ochronić synka za wszelką cenę. Ale tak się przecież nie da… Każdy kolejny dzień wypełniał niewysłowiony lęk. Szymuś urodził się z bardzo złożoną wadą serca i od razu po porodzie został przewieziony na specjalistyczny oddział kardiologii. Szereg badań potwierdził najgorsze przypuszczenia: nasz synek ma jedną z najgorszych postaci atrezji płucnej - brak pnia płucnego i tętnic płucnych (naczyń krwionośnych odpowiedzialnych za dotlenienie organizmu) oraz 12 milimetrowy ubytek w przegrodzie międzykomorowej. By mógł żyć, jego organizm wytworzył nieprawidłowe gałęzie krążenia obocznego, które choć zaopatrują organizm w tlen, to jednak nie rosną wraz z dzieckiem.

Szymek dziś jest niedotleniony, a stan ten cały czas się pogłębia… Konieczne jest przeprowadzenie pilnej operacji, bo jeśli nastąpią nieodwracalne zmiany, będzie za późno. Mieliśmy już kwalifikację do zabiegu, wszystko było ustalone… Ale lekarze zrobili badania i stwierdzili, że nie dadzą rady. Bali się operować, bo mój synek mógł umrzeć na stole. Odesłali nas do domu. Byliśmy załamani. Skazali Szymka na śmierć, a nas na cierpienie, którego nie da się opisać. Chore serce mogło w każdej chwili zabić nasze dziecko, ale nikt nie mógł podjąć się operacji. Nie mogliśmy siedzieć i czekać na śmierć, musieliśmy działać.

Szymon Zamarski

Skonsultowaliśmy Szymka z profesorem Malcem, polecił jak najszybciej zrobić cewnikowanie serca. To tylko potwierdziło krytyczną wadę… Jedyne, co mieli nam do zaproponowania w Polsce, to seria trzech operacji, które nie tylko są bardzo niebezpieczne, ale nie zapewniają również całkowitej korekcji serca.

Gdy sądziliśmy, że limit nieszczęść się wyczerpał, niespodziewana infekcja u starszego syna sprawiła, że kolejny raz pogrążyliśmy się w rozpaczy. Szpital, badanie i diagnoza - Sebastian ma wadę serca. Nie mogłam uwierzyć, chciałam obudzić się z tego koszmaru. Jedno chore dziecko to ból nie do opisania, a gdy zaczyna się walka o życie również drugiego dziecka, cierpienie pcha rodziców na skraj wytrzymałości…

Musieliśmy być silni - dla naszych synów. Szczęśliwie operacja Sebastiana się udała, wada jego serca nie była aż tak skomplikowana, jak jego młodszego braciszka. Chociaż mogliśmy odetchnąć z ulgą, strach wcale nie zniknął - przecież widmo śmierci cały czas nam towarzyszy, w dzień i w nocy, jest z nami w każdej chwili…

Kilka miesięcy temu, gdy byliśmy w szpitalu ze starszym synem, poznaliśmy mamę dziewczynki chorej na serce. Opowiedziała nam o profesorze Carottim ze szpitala pediatrycznego Bambino Gesu w Rzymie, który jest światowej sławy kardiochirurgiem płucnym. Specjalizuje się w operacjach dzieci ze skrajnie zwężonymi tętnicami płucnymi, a właśnie taką wadę ma Szymuś! Odżyła nadzieja, dostaliśmy skrzydeł. Zebraliśmy wszystkie wyniki i wysłaliśmy do Rzymu, odpowiedź przyszła kilka dni temu.

Szymon Zamarski

Synek dostał kwalifikację! Prof. Carotti podczas jednej tylko operacji zrekonstruuje serce Szymka, ocali jego życie! Nasza radość trwała do czasu, gdy poznaliśmy kwotę tej operacji - ogromną, znacznie przewyższającej nasze możliwości. Cena za życie mojego synka to blisko 30 tysięcy euro…

Wraz z chorobą dziecka zmienia się wszystko. Najgorszy jest lęk przed śmiercią i bólem, którego nic na świecie nie jest w stanie przykryć. Od wieści o diagnozie nie ma już dnia bez strachu. Przejmuje władzę nad życiem, sprowadza koszmary w nocy i tłumiony szloch w dzień. Sami nie poradzimy sobie z tym, nasz synek nie ma żadnych szans. Operacja będzie możliwa tylko z Waszą pomocą, dlatego dzisiaj błagam Was - pomóżcie ocalić Szymusia...

136 004,00 zł ( 100,19% )
Wsparło 2706 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki