Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

By wcześniactwo nie było wyrokiem! Pomocy!

Tadek Kamiński
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

Roczna rehabilitacja, zakup wózka inwalidzkiego

Organizator zbiórki: Fundacja Słoneczko
Tadek Kamiński, 3 latka
Buków, małopolskie
Wcześniactwo, zespół Westa
Rozpoczęcie: 18 Września 2020
Zakończenie: 20 Grudnia 2020

Opis zbiórki

Ciąża przebiegała książkowo. Skrupulatnie przestrzegałam zaleceń. Regularnie chodziłam na wizyty lekarskie. Wszystkie badania były pomyślne. Nic nie wskazywało na to, że coś może pójść nie tak. W środku 7 miesiąca, w nocy z piątku na sobotę, nagle wody mi odeszły. Poród odbył się dopiero w poniedziałek! Wdało się zakażenie! Lekarze powiedzieli, że dziecko jest jeszcze tak malutkie, że nie wiadomo, czy przeżyje... Nie sądziliśmy, że nas i naszego synka, na którego z radością czekaliśmy, spotka takie nieszczęście. Cieszymy się, że jest z nami, że żyje, teraz robimy wszystko, co w naszej mocy, aby żył godnie i szczęśliwie... 

Tadzio urodził się w 30. tygodniu ciąży z ogólnym zakażeniem organizmu. Następstwem tej infekcji były komplikacje z funkcjonowaniem nerek, wątroby oraz płuc. Już na początku swojego życia musiał mierzyć się z żółtaczką spowodowaną uszkodzeniem komórek wątroby oraz wrodzonym zapaleniem płuc. Przeszedł masywny krwotok płucny. Przebył krwawienie dokomorowe czwartego stopnia do tkanek mózgu i móżdżku. Cierpi na retinopatię wcześniaków. To wszystko dlatego, że Tadzio nie urodził się w terminie. Codziennie zalewa nas fala negatywnych emocji - poczucie niesprawiedliwości, żal, strach. 

Tadek Kamiński

Gdy Tadek miał pół roku, stwierdzono u niego zespół Westa, czyli zaburzenia padaczkowe. Ta diagnoza sprawiła, że nasze poczucie rozpaczy i bezradności jeszcze się zwiększyło. Wszystko to spowodowało, że nasz synek większość swojego życia spędził w szpitalu. Tadek musi brać cztery rodzaje leków. Jedna tabletka działa zwiotczająco. Jest to lek, który pozwala zatrzymać padaczkę. Prowadzenie rehabilitacji jest utrudnione. Musi ona przebiegać w innej, mniej intensywnej formie. 

Obecnie Tadzio ma trzynaście miesięcy. Nie jest w stanie samodzielnie się poruszać. Leży. Z powodu leków jego ciało jest bardzo wiotkie. Nie nawiązuje kontaktu wzrokowego. Pozostaje pod stałą kontrolą okulistyczną i neurologiczną. Obawiamy się, że może być niewidomy, lecz dotychczasowe badania nie dały jednoznacznej odpowiedzi. Faktem jest, że nasz synek jest bardziej wyczulony na bodźce słuchowe, niż wzrokowe. 

Tadek Kamiński

Dotychczasowa rehabilitacja została przerwana przez padaczkę oraz nawracające zapalenie płuc. Do  wznowienia rehabilitacji potrzebujemy specjalistycznego sprzętu. Pionizator, fotelik samochodowy dla niepełnosprawnych, specjalistyczny wózek oraz huśtawka sensoryczna pozwoliłyby Tadziowi na szybszy rozwój. Bez rehabilitacji jego stan może się pogorszyć. Mimo częściowej refundacji NFZ to i tak ogromny koszt. 

Życie całej naszej rodziny kręci się wokół cierpienia Tadzia. Częściej jesteśmy w szpitalu niż w domu. Nasz starszy synek, Franek, ma 5 lat. Bardzo potrzebuje swojej mamy, lecz zdarzają się przypadki, gdy w środku nocy mnie i Tadzia zabiera pogotowie. To dramatyczne sceny dla tak małego chłopca.  Chcielibyśmy, aby w życiu naszej rodziny było więcej radości i spokoju. Niestety, koszty leczenia Tadzia są dużo wyższe niż nasze możliwości finansowe. Tak bardzo pragniemy zapewnić mu wszystko, co najlepsze!

Prosimy o pomoc!

Czytasz archiwalną treść zamkniętej zbiórki.

Możesz wesprzeć aktualną zbiórkę.

Obserwuj ważne zbiórki