Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Rok temu zacząłem moje życie. Pomożesz mi spełnić marzenie?

Piotr Kinasiewicz
Zbiórka zakończona
22 136,00 zł ( 100,13% )
Wsparło 195 osób
Cel zbiórki:

Tandem trójkołowy

Organizator zbiórki: Fundacja Złotowianka
Piotr Kinasiewicz
Tarnów, mazowieckie
Uszkodzenie rdzenia kręgowego
Rozpoczęcie: 4 Września 2017
Zakończenie: 2 Lutego 2018

Opis zbiórki

Jestem Piotrek. Niedługo skończę trzydzieści jeden lat, a dopiero rok temu zacząłem naprawdę żyć... Urodziłem się z przepukliną oponowo-rdzeniową. Natychmiast po narodzinach przeszedłem operację, bez której nie miałbym szans na przeżycie. Co prawda uratowała ona moje życie, ale na skutek błędu lekarskiego od najmłodszych lat poruszam się na wózku. Mój rdzeń kręgowy został całkowicie przerwany. Na to, co stało się w przeszłości, nie mam żadnego wpływu, ale pragnę zmienić moją przyszłość.

Piotr Kinasiewicz

Jak już wspomniałem, moje prawdziwe życie rozpoczęło się zaledwie rok temu. W perspektywie ponad trzydziestu lat z pewnością nie jest to długi okres, ale był dla mnie wystarczający, by rozwinąć skrzydła i przekonać się, że ja także mogę być szczęśliwy, choć straciłem już na to nadzieję. Wszystko to za sprawą Marty – mojej partnerki. Poznaliśmy się, gdy przeprowadzała badania do swojej pracy magisterskiej dotyczącej osób poruszających się na wózkach. Niepozorna rozmowa przerodziła się z czasem w szczęśliwy związek, a moje życie zmieniło się diametralnie.

Do tej pory zdecydowaną większość czasu spędzałem zamknięty w czterech ścianach przed ekranem komputera. Rzadko kiedy opuszczałem mieszanie, bo wydawało mi się, że w nim jestem bezpieczny. Było tak, dlatego że nie znałem innego życia. Marta była całkowitym moim przeciwieństwem, jeśli chodzi o tryb życia. Od dziecka aktywnie spędzała czas. Była lekkoatletką i startowała w wielobojach, a jej wyniki zwykle zapewniały miejsce na podium. Po zakończeniu przygody ze startami na stadionie nie zrezygnowała ze sportu. Nic więc dziwnego, że i mnie postanowiła wyciągnąć z domu i pokazać, jak wygląda prawdziwy świat, a nie ten wirtualny, którym się otaczałem.

Nie było to zadanie łatwe, gdyż byłem bardzo zamknięty w sobie, unikałem kontaktu z ludźmi na wszystkie możliwe sposoby, a moje blokady zdawały się nie do pokonania. Jednak Marta pokazała mi, że niemożliwe nie istnieje, choć ja Jej tego wcale nie ułatwiałem. Po raz pierwszy odbyłem sam podróż pociągiem, kupiłem bilet w dworcowej kasie i zrobiłem wiele innych rzeczy, które wcześniej były dla mnie niewyobrażalne.

Piotr Kinasiewicz

Jak teraz wygląda moje życie? Moim domem stało się małe miasto położone w Małopolsce. Mieszkamy teraz w otoczeniu rodziny Marty. Tutaj jestem szczęśliwy i mam to, o czym zawsze marzyłem, czyli miłość, swobodę, akceptację. To tutaj uwierzyłem w siebie i postanowiłem wziąć życie w swoje ręce. Od poniedziałku do piątku uczęszczam na zajęcia organizowane przez Warsztaty Terapii Zajęciowej. To tam mogę rozwijać swój artystyczny talent. Od kolegów i koleżanek, a także pracowników otrzymuję wiele życzliwości, ciepłe słowa, nieocenione wsparcie. Mam poczucie, że moja praca jest doceniana i daje innym radość, co motywuje mnie do dalszych działań.

Nieodłącznym elementem mojego życia jest rehabilitacja. Korzystam z niej w gabinecie rehabilitacji raz na dwa tygodnie, ale potrzebuję jej codziennie – w tym pomaga mi Marta. W wolnym czasie wspólnie podróżujemy, a z uwagi na brak samochodu, korzystamy z komunikacji publicznej. Choć pojazdy, którymi się przemieszczamy, często nie są dostosowane i nie mam możliwości samodzielnego dostania się do nich, to nie stanowi dla nas przeszkody. Skupiamy się na pokonywaniu barier i niedogodności, zamiast widzieć ograniczenia.

Teraz, kiedy przedstawiłem już moją historię, czas na konkrety. Marta zaraziła mnie pasją do sportu. Do tej pory wiele dyscyplin sportowych wydawało się poza moim zasięgiem. Podczas jednego z wyjazdów, Marta zechciała udać się na dalszą wycieczkę rowerową. Ja oczywiście chciałem jechać razem z Nią, choć trasa przekraczała moje możliwości. Wtedy Marta wpadła na pewien pomysł, który umożliwił nam wspólną wyprawę. Przyczepiła mój wózek do roweru za pomocą lin i ciągnęła mnie za sobą. W ten sposób przebyliśmy ponad 20 km, wzbudzając przy tym zadziwienie wielu osób, które nas mijały.

Niestety, w taki sposób możemy spędzać razem czas tylko w miastach, gdzie są ścieżki rowerowe. W naszym mieście nie ma nawet o nich mowy, więc aby móc dalej jeździć na rowerze, potrzebujemy specjalnie zaprojektowanego sprzętu. Jednak jego cena znacznie przekracza nasze możliwości finansowe. Próbowaliśmy zbudować sami pojazd, jednak już pierwszy test pokazał, iż nie nadaje się on do użytku, a w dodatku jest niebezpieczny. Chcemy na nim przemierzać świat wspólnie, mowa zatem o tandemie.

Piotr Kinasiewicz

Zwracam się zatem do Państwa z ogromną prośbą o wsparcie i pomoc w realizacji naszych marzeń. Taka forma aktywności nie tylko sprawi mi wielką radość, ale także będzie formą rehabilitacji, gdyż dla mnie to ręce stanowią o wszystkim. Dzięki Wam w jeszcze większym stopniu poczuję, że pomimo niepełnosprawności mogę cieszyć się życiem bez rezygnowania z tego, co inni mają w zasięgu ręki. Każda - nawet najmniejsza - suma przybliży mnie do osiągnięcia zamierzonego celu. Za wszelkie okazane wsparcie będę ogromnie wdzięczny, a przemierzając kolejne kilometry, a mam nadzieję, iż tak się stanie, w pamięci będziecie obecni Wy – ludzie wielkiego serca.

22 136,00 zł ( 100,13% )
Wsparło 195 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki