Chcę żyć dla synka

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 643 osoby
22 789 zł (193,12%)
Zbiórka na cel
Roczny koszt leczenia

Mariusz

Słupsk, pomorskie

Nowotwór jelita grubego

Rozpoczęcie: 8 Kwietnia 2014
Zakończenie: 20 Lipca 2014

Udało nam się zabrać kwotę na rok lekarstw dla pana Mariusza. Pamiętajmy jednak, że w takich przypadkach jak ten, zielony pasek, to symbol. Każdy dodatkowy grosz, to ogromna pomoc dla tych dwóch dzielnych meżczyzn. Jeszcze przez chwilkę cel pozostaje otwarty. Jeśli chcesz pomóc, zrób to. Twój gest znaczy dla nich bardzo wiele.


Gdybym miał jedno życzenie, to chciałbym aby wiek w którym obecnie jestem stanowił dokładnie połowę mojego życia. Ani mniej, ani więcej. Dokładnie połowę. To by wystarczyło, abym mógł wychować syna, doczekać wnuków, nacieszyć się życiem, które tak bardzo kocham. Mam na imię Mariusz i mam 45 lat, a od kilku zmagam się z nowotworem jelita grubego, obecnie z przerzutami do płuc. W moim wieku człowiek to pełnia sił i dojrzałości, a ja na przekór wszystkiemu walczę, aby w ogóle pozostać na tym świecie…

Mariusz



Może gdybym był na świecie sam, nie walczyłbym już tak zawzięcie. Choroba potrafi zniechęcić, odebrać siły. Ale jest ON – mój synek. Chłopiec, który zostanie sam, jeśli mnie zabraknie. Łukasz jest bardzo fajnym pięciolatkiem. Jako tata pękam z dumy. Jest jeszcze małym przedszkolakiem, a ja potrzebuje czasu, aby przygotować go do życia. Każdego dnia staram się dać mu tyle mądrości, ile mnie udało się posiąść. Co, jeśli mnie zabraknie? Wtedy zostanie sam na świecie. Mama nie jest zainteresowana życiem synka. Zostawiła małego Łukasza, wybrała alkohol.


Niestety, ale Łukasz jest już na tyle duży, że rozumie sytuację. Zdarza się, że pyta mnie „Tatusiu, co będzie…?”. Na co dzień silny ze mnie facet, ale wtedy ledwo powstrzymuję łzy, aby ich nie zobaczył. Mówię, że będzie dobrze, że jestem i nigdzie się nie wybieram, ale w duchu wiem, że to nie ode mnie zależy… Brakuje środków na moje leczenie, a nowotwór to przeciwnik, z którym do walki nie staje się bez broni.


Wraz z synkiem utrzymujemy się jedynie z zasiłków. Nasz łączny miesięczny dochód to kwota 825 zł. Móc chorować, to luksus. Wydatki na lekarstwa, dietę, dojazdy do szpitala pochłaniają znaczną część tych pieniędzy. A raczej pochłaniałyby, gdybym nie musiał wybierać pomiędzy nimi, a jedzeniem. Gdybym tylko mógł, podjąłbym pracę, dzięki której własnymi rękoma zarobiłbym na to wszystko. Obecnie jednak mój stan zdrowia jest tak ciężki, że jest to niemożliwe. Moją pracą stała się codzienna walka z chorobą o każdy kolejny dzień życia.

Mariusz


Zwracam się do Was o pomoc w walce z nowotworem. Bym mógł pokryć najbliższy roczny koszt leczenia i skupić się na wychowaniu Łukasza. Podjąć walkę z tym, co zabiera mi ostatnie tchnienie. Z tym, co jest tak okrutne, że odbiera dziecku jedyną bliską osobę skazując na samotność.

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 643 osoby
22 789 zł (193,12%)