Tatusiu, obudź się już, bo tęsknię

Zbiórka na cel: Rehabilitacja Rafała
Rafał Juras
Verified Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 220 osób
5 532,10 zł (7,9%)
Brakuje jeszcze 64 467,90 zł
Wesprzyj

Rafał, 32 lata

Uraz czaszkowo-mózgowy, stan po wypadku

Czerwieńsk, lubuskie

Rozpoczęcie: 12 Września 2017
Zakończenie: 13 Grudnia 2017

18 grudnia 2014 roku, zaraz przed świętami, doszło do wypadku, po którym Rafał już nigdy nie odezwał się do swojej córeczki i który zniszczył nasze dotychczasowe życie. Wspaniała rodzina, dwoje dzieci, mnóstwo planów na przyszłość i ten jeden dzień, policjant w słuchawce i łzy, które właściwie płyną do dzisiaj...

Przyczyn tamtego wypadku nie wyjaśniono do dzisiaj, a ze skutkami musimy już żyć. Cieszymy się, że Rafał żyje, że jest z nami, że dzieci mogą codziennie go utulić i opowiadać mu o wszystkim, co się zdarzyło. Pamiętam dzień, w którym dzieci pierwszy raz stanęły w drzwiach szpitalnej sali. Martynka cała drżała, była przerażona zarówno widokiem sterylnej bieli, jak i śpiącego taty, którego nie można było obudzić. Kacper starał się dzielnie trzymać, ale widać było, że długo się z tym nie pogodzi.

Rafał spał, bez znaku życia przeleżał wiele dni, a szkody, jakie wyrządził obrzęk mózgu po wypadku, okazały się większe, niż myśleliśmy. Modliłam się, żeby wrócił do mnie i do dzieci, bo jest nam tak potrzebny. Staliśmy nad łóżkiem, a wśród tych wszystkich kabelków i czujników leżał nasz tata i mąż, człowiek, na którego zawsze mogliśmy liczyć, który swoim wesołym usposobieniem dawał nam poczucie bezpieczeństwa. Dzisiaj bezpieczne nie było już nic. Ja modliłam się o cud, dzieci płakały wieczorami, a Rafał leżał bez życia.

Brak świadomych reakcji było podstawą odmowy udzielenia rehabilitacji w szpitalu przez NFZ. Powrót do domu był niemożliwy, a przecież nie mógł zostać na oddziale na zawsze. Chciałam dla nas zrobić wszystko, dla niego, dla siebie i dla dzieci, które przecież powinny mieć ojca. Znalazłam najlepszą klinikę rehabilitacyjną, najlepszych specjalistów, bo wiedziałam, jak ważny jest czas w takich przypadkach. Wiele rzeczy można osiągnąć u młodego człowieka, który chce walczyć i wrócić do normalnego życia. 

Drugie życie Rafał dostał od Was, bo dzięki wsparciu wszystkich dobrych ludzi, mogliśmy rozpocząć wybudzanie, usprawnianie, przywracanie go światu i rodzinie. Kiedy patrzyłam na Martynkę, która codziennie głaskała tatę po głowie z nadzieją, że wreszcie do niej coś powie, czułam, że robimy dobrze, że warto jest się tak bardzo starać. Martynka wkłada nowego pluszaka w dłoń taty, aby poczuł, jaki jest mięciutki, po twarzy dotyka zmarzniętą rączką, aby poczuł, jak zimno jest na dworze. Naukę jazdy na rowerze zamieniła na wspólną zabawę na specjalistycznym łóżku, bawiąc się w statek kosmiczny. To wszystko nie może się tak skończyć i jeśli jest choć mała szansa, to musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy.

Pracowaliśmy ciężko przez ten cały czas, ale to wciąż za mało. Rafał jest teraz w stanie ograniczonej świadomości, nie mówi, nie potrafi wyrazić swoich potrzeb. Prawa strona jego ciała jest wciąż niesprawna. Pomimo czasu, ktry upłynął, nadal robi duże postępy, a choroba się cofa, choć bez dalszej rehabilitacji może być ciężko. Mąż to osoba zawzięta i widzę, że się stara, robi to dla dzieci, które poznaje, dla mnie, ale niestety nie może dać z siebie tyle, ile by chciał bez pomocy.

Każdy tydzień rehabilitacji daje nowe owoce tej pracy. Nie możemy przerwać i spisać go na straty. Dzieci bardzo kochają tatę, a Martynka cały czas czeka na tatę, jakiego ma jeszcze w pamięci. Czasami Martynka pyta, kiedy tata wyzdrowieje, wróci na dobre, kiedy z nią porozmawia. Wszystkie dotychczasowe oszczędności poszły na rehabilitację, sprzęt dla męża. W mieście,  w którym mieszkamy, mamy ograniczone możliwości, nie mamy takich ośrodków, specjalistów...

Mamy problem ze znalezieniem fizjoterapeutów i neurologopedów w naszej okolicy, dlatego jedyną nadzieją na powrót męża do normalności są wyjazdy na turnusy rehabilitacyjne. To w nich jest największa nadzieja, że będę mogła odzyskać męża i choć odrobinę życia, jakie było przed wypadkiem, a dzieci tatę, za którym bardzo tęsknią i bardzo im go brakuje.

Pomogli

Ładuję

Verified Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 220 osób
5 532,10 zł (7,9%)
Brakuje jeszcze 64 467,90 zł
Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość