Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Nie potrafię samodzielnie oddychać

Natan
Zbiórka zakończona

Nie potrafię samodzielnie oddychać

4 633,50 zł ( 100,72% )
Wsparło 56 osób
Cel zbiórki:

terapia neurologopedyczna

Natan
Stargard Szczeciński, zachodniopomorskie
Stan po zamartwicy
Rozpoczęcie: 25 Lutego 2015
Zakończenie: 23 Marca 2015

Rezultat zbiórki

Jesteśmy bardzo szczęsliwi ze tak szybko udało sie uzbierac pieniążki na rehebilitacje Natana. Jesteśmy bardzo wdzięczni za każdą wpłaconą zlotówkę i z całego serca dziękujemy wszystkim darczyńcom za dobre serce i okazaną pomoc. Mam nadzieję ze już niedługo Natan dzięki Państwa pomocy nauczy się jeść samodzielnie i  nie bedzie juz konieczne codzienne nieprzyjemne wkładanie sondy do noska. Jeszcze raz bardzo wszystkim dziękujemy. 
 

Natan
 

Opis zbiórki

Wszystkie wyniki badań do samego rozwiązania książkowe, a i sam poród odbył się bez większych komplikacji. Na świecie pojawił się Natan bez płaczu, ale z czymś, co dźwiękiem przypominało czkawkę. „Jakoś tak dziwnie czka” – odparła Pani doktor. To nie czkanie, tylko walka o oddech, który z każdą sekundą stawała się coraz trudniejsza. Po chwili buzia zrobiła się fioletowa. Od tego momentu Natanek już nigdy samodzielnie oddychać nie potrafił... 


Do dzisiaj lekarze nie potrafią określić, jaka zła siła nie pozwala, by Natan bez pomocy respiratora potrafił samodzielnie oddychać. Przyczyny szukano w zwężeniu podgłośniowym kratni. Wykonano zabieg tracheotomii, który miał umożliwić samodzielny oddech. Niestety, Natan odłączony od respiratora zaczynał się dusić, a samodzielny oddech nadal nie był możliwy. Pierwsze pół roku to był czas walki lekarzy o przywrócenie samodzielnego oddechu. Czas łamiącego serca rodziców widoku cierpienia dziecka, które choroba niespodziewanie wybrała, nikogo nie pytając o zgodę. Każda walka kończyła się niepowodzeniem. Natan, jak każdy maluch, poza kratą w szpitalnym łóżku, białymi fartuchami lekarzy i pielęgniarek oraz niezliczoną ilością kabelków podłączonych do jego maleńkiego ciała, pragnął poznać starszą siostrzyczkę, domowe łóżeczko. Kończąc półroczny pobyt w szpitalu, zaczynał siadać, miał chęci do raczkowania. Tylko bez pomocy respiratora samodzielnie nie potrafi oddychać, podtruwając swoje maleńkie ciało dwutlenkiem węgla.

Natan


Po pół roku Natanek przywitał dom. Bez diagnozy, ale za to z całą masą kompanów, bez których obejść się nie może. Tak wiele sprzeczności targa ciałem niewinnego chłopca. Natan rozwija się prawidłowo, pragnie chodzić, otwiera usta, jakby chciał coś powiedzieć, a od środka jakaś nieokreślona siła nie pozwala mu samodzielnie oddychać, zsyłając na jego niewinne ciało śmiertelne niebezpieczeństwo. Niestety, niespełna metrowa rurka w szyjce podłączona do respiratora ogranicza ruchy, możliwości samodzielnego stawiania pierwszych kroków. Respirator, choć przenośny, dla rocznego maleństwa to zbyt duży ciężar, by samodzielnie maszerować. W tej chwili rodzice czekają na wykonanie zabiegu bronchoskopii w celu dalszej diagnostyki w poszukiwaniu przyczyny, z powodu której chłopiec bez pomocy całej masy kabelków nie potrafi samodzielnie oddychać. W domu w ciągu dnia zdarza się, że mama odłączy urządzenie na krótką chwilę. Jednak samodzielny oddech już po godzinie staje się płytszy, tętno szaleńczo przyśpiesza, a dwutlenek węgla podtruwa jego ciało. To znak, że brakuje tlenu.

 

Rodzice wierzą, że przyjdzie dzień, w którym będą mogli pożegnać respirator i w jego miejsce tuż przy łóżeczku chłopca postawić ukochanego misia. Starają się każdego dnia żyć normalnie, rozwijać w Natanku wszystko to, czym powinno otaczać się każde dziecko w jego wieku. Rurka w szyjce, wielomiesięczne karmienie za pomocą sondy uniemożliwiają naukę prostych słów oraz spożywanie posiłków.


Natan potrafi już siadać, zaczyna stawiać pierwsze kroki. Nie potrafi samodzielnie oddychać. Rurka podłączona do jego szyj uniemożliwia naukę mówienia oraz samodzielnego spożywania posiłków. Walka o oddech Natana to codzienność, na którą rodzice nadal poszukują ratunku. Na jak długo chłopcu wystarczy sił, tego nie wie nikt. Nadzieja w lekarzach, którzy cały czas poszukują przyczyny utraty samodzielnego oddechu. W tej chwili rodzice pragną  rozpocząć terapię neurologopedyczną, dzięki której odkryją przed Natanem kolejne możliwości, takie jak przeżuwanie, połykanie i wypowiadanie słów oraz używanie wszystkich odruchów aparatu mowy.

Natan


Jeszcze wszystko się ułoży. Jeszcze przyjdą wspaniałe dni. Dobre staramy się zapewnić Natankowi, jak tylko potrafimy. Terapia neurologopedyczna to kolejny krok ku normalności. By w dniu, kiedy na zawsze pozbędziemy się respiratora – Natanek potrafił wykrzyczeć swoją radość, samodzielnie przy stole spożyć posiłek i Wam wszystkim podziękować za pomoc. Pomożecie?

4 633,50 zł ( 100,72% )
Wsparło 56 osób

Obserwuj ważne zbiórki