Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Operacja ratująca życie już na początku stycznia❗️Ratujmy Teresę - mamę i babcię!

Teresa Miller
36 000,63 zł ( 112,8% )
Wsparło 546 osób
Cel zbiórki:

Operacja wycięcia guza mózgu

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Teresa Miller
Szczecin, zachodniopomorskie
nowotwór mózgu - Glejak IV stopnia
Rozpoczęcie: 22 Grudnia 2020
Zakończenie: 11 Stycznia 2021

Rezultat zbiórki

Ze smutkiem zawiadamiamy, że 23 lutego 2021 roku, mimo ogromnych starań rodziny, Teresa odeszła. Już nie cierpi...

Rodzinie i bliskim składamy serdeczne wyrazy współczucia i łączymy się z nimi w bólu.

[*]

___

Wiadomość od Gosi, córki Teresy:

Mama miała mieć przeprowadzoną operacje usunięcia guza w Kluczborku. W dniu 12 stycznia, tuż przed operacją, wykonano jej rezonans magnetyczny. Niestety, po badaniu została zdyskwalifikowana z operacji... Guz tak się rozrósł, ze operacji nie można już przeprowadzić. Zalecono tylko leczenie paliatywne - radioterapia.

Środki, uzbierane na zbiórce, wykorzystamy na opiekę pielęgniarską, pielęgnację i rehabilitację mamy.

Dziękujemy Wam wszystkim za wsparcie. Choć nie są to wieści, których się spodziewaliśmy, Teresa nadal walczy. Życzymy jej dużo siły i prosimy o pamięć w modlitwie.

Opis zbiórki

Uwaga - zbiórka na ratowanie życie! Ukochana mamusia i babcia walczy z glejakiem! Mamy czas tylko do początku stycznia, dlatego prosimy o ratunek!

Rok, który już się kończy, był trudny dla nas wszystkich, ale dla mnie i mojej rodziny okazał się po prostu koszmarny... Wszystko straciło sens, gdy dowiedzieliśmy się o śmiertelnej chorobie mojej mamy. W jej głowie jest tykająca bomba - guz mózgu! Glejak, jeden z najbardziej złośliwych i agresywnych nowotworów... Rokowania - w najlepszym razie - to od 3 do 12 miesiecy życia!

Od początku listopada żyję w stresie, który mnie wykańcza. To wtedy moja mama zaczęła się źle czuć... Silny ból głowy, który nie przechodził mimo leków i objawy, tak bardzo zbliżone do udaru, sprawiły, że mama trafiła do szpitala. Problemy z mową, chodem, niedowład lewej strony - to wszystko sprawiło, że wiedziałam już, że to coś złego i umierałam z niepokoju. Wynik tomografu nie pozostawił wątpliwości - to guz...

Już wtedy zaczęłam się bać, pojawiały się chwile zwątpienia, a nawet i brak wiary w to, że z tak trudnym przeciwnikiem da się wygrać. Rezonans tylko potwierdził to, co już wiedziałyśmy - to glejak IV stopnia. Każde następne spotkanie z lekarzami utwierdzało w przekonaniu, że nic nie da się już zrobić, guz jest nieoperacyjny... Świat zawalił mi się po raz kolejny...

Mogłam rozłożyć ręce i patrzeć, jak mama powoli odchodzi, ale nie zrobiłam tego. Wiedziałam, że muszę znaleźć specjalistę, który podejmie się leczenia na tyle skutecznego, że przestanę się bać o życie mamy. Udało się! Cudem naleźliśmy neurochirurga w Gdańsku, który podejmie się operacji. - dokona resekcji guza w 80%-90%! To szansa dla mamy na dłuższe życie... Światełko nadziei w tym mroku rozpaczy, w którym żyjemy od tygodni...

Niestety, w szpitalu państwowym, w którym pracuje neurochirurg, przyjęcia i operacje są wstrzymane ze względu na pandemię... Nie wiemy, ile to potrwa, tymczasem w walce z nowotworem liczy się każdy dzień! Nie możemy dłużej czekać, bo w każdej chwili guz może się powiększyć. Jedyną opcją dla mamy jest szpital prywatny... Niestety, za leczenie tam musi zapłacić ponad 30 tysięcy złotych!

Operacja jest zaplanowana na 12 stycznia. Mam naprawdę mało czasu, by zdobyć potrzebne środki. Proszę, pomóż mi uratować życie mojej mamy! Liczy się dla nas każdy grosz. Błagam o pomoc i z góry dziękuję za ratunek.

Małgorzata - córka Teresy 

36 000,63 zł ( 112,8% )
Wsparło 546 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na profil Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki