Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Spędzić Święta w domu, a nie w szpitalu

Kaludia Stępień
Zbiórka zakończona
14 547,25 zł ( 101,26% )
Wsparły 544 osoby
Cel zbiórki:

Przenośny koncentrator tlenu

Kaludia Stępień
Łowicz, łódzkie
Mukowiscydoza
Rozpoczęcie: 12 Grudnia 2016
Zakończenie: 18 Grudnia 2016

Opis zbiórki

Niektórzy marzą o wielkich wyprawach, w snach przemierzają świat, snują kolejne plany. Ja myślę tylko o tym, żeby wrócić do domu. Marzę o zwyczajności. O tym, żeby obudzić się we własnym łóżku, wziąć kąpiel we własnej wannie, zaparzyć herbatę, popatrzeć przez okno… O tym, aby w końcu przestać czuć zapach szpitala. Od niemal 10 lata jest moim drugim domem, a personel moją rodziną.

Mam na imię Klaudia, mam 19 lat. Jestem nieuleczalnie chora. Mukowiscydoza – tak nazywa się genetyczne przekleństwo, z którym przyszłam na świat. Chorobę zdiagnozowano u mnie, gdy miałam tylko 3 lata, jest więc ze mną przez całe moje życie. Nie pamiętam rzeczywistości bez niej. Szpital, lekarze, poradnie, sanatoria… to wszystko, co znam.

Mukowiscydoza jest okrutną chorobą, podstępną. Systematycznie niszczy wszystkie organy. Niszczy płuca, doprowadza do niewydolności trzustki i wątroby. Najbardziej atakuje układ oddechowy - wypełnia płuca gęstym śluzem, uniemożliwiając oddychanie. Sprawia, że po prostu się duszę. Zapalenia płuc, oskrzeli… nie zliczę, ile razy je przechodziłam.  Do szpitala trafiam średnio co 2 miesiące – zostaję tam kilka tygodni, wychodzę, a potem znowu wracam…

Kaludia Stępień


Przez ciągłe problemy z oddychaniem nie mogę prowadzić normalnego życia, jestem pod stałą obserwacją lekarzy. Od trzech lat nie chodzę do szkoły – jestem na to za słaba. Chorobie podporządkowany jest każdy mój dzień - inhalacje 5 razy na dobę, drenaże oraz leki. Gdybym to zaniedbała, kolejnych dni by już nie było.

Najgorsze jest to, że na moją chorobę nie ma magicznego lekarstwa, zabiegu ani innego sposobu, żebym mogła ją zwalczyć. Życia nie da się ocalić, można je tylko wydłużyć dzięki przeszczepowi płuc – mukowiscydoza tak je wyniszcza, że w wieku kilku, kilkunastu lat chory nie może już oddychać. Tak właśnie jest ze mną! Infekcje tak wyniszczyły moje płuca, że jestem już pod opieką transplantologów.

Nie poddaję się jednak, bo mam dla kogo żyć! Mam cudownych rodziców i rodzeństwo, którzy są moim oparciem w ciężkich chwilach. Mam tyle planów na przyszłość… jestem za młoda, żeby umierać! Wierzę, że mam jeszcze wiele do zrobienia na tym świecie. I zamierzam to zrobić, jedynym, co mnie ogranicza, jest słaba niewydolność oddechowa. To przez nią nie mam sił i ciągle trafiam do szpitala. Nie można mnie wyleczyć, ale można poprawić komfort mojego życia dzięki przenośnemu koncentratorowi tlenu, którego zadaniem jest natlenienie płuc. Dzięki niemu miałabym więcej sił, większą odporność i nie lądowałabym tak często w szpitalu!

Tak bardzo chciałabym dostać pod choinkę ten sprzęt. Spirometria ciągle mi spada… Boję się, że przed Świętami znowu trafię do szpitala, a tak bardzo chcę spędzić Wigilię z rodziną, a nie leżeć na oddziale, z daleka od nich, przez długie tygodnie. Niestety nie stać nas na zakup koncentratora, bo wydatki na lekarstwa, inhalacje, drenaże, dojazdy do szpitala i poradni pochłaniają ogromną część naszych pieniędzy.

Ponoć Święta Bożego Narodzenia pełne są magii… czy podarujesz jej trochę mnie?

14 547,25 zł ( 101,26% )
Wsparły 544 osoby
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki