Tola Waleczne Serce

izapm_1976
organizator skarbonki

Kochani Przyjaciele i Przyjaciele Przyjaciół,

Pozwólcie, że opowiem Wam hitorię - prawdziwą, taką która każdemu zdarzyć się może...

Rzecz dotyczy sprawy banalnej i znanej światu od dawna: pieniędzy. Ktoś powiedział kiedyś, że jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.

Ale w tym przypadku, tak naprawdę chodzi o serduszko = życie dla rocznej Toli Hołub.

W 12 tygodniu ciąży Jej rodzice dowiedzieli się, że kolokwialnie mówiąc jest problem z sercem, a podpis pod badaniem mówił, że istnieje ryzyko obumarcia płodu. SZOK! Rodzice Toli myśleli wówczas tylko o jednym: niech Jej serduszko w ogóle bije - na drugi plan odsuwając myśl, w jakim stanie ono będzie. To takie oczywiste... Niech dziecko po prostu żyje.

Tola urodziła się 9 marca 2012 roku z poważną i groźnie brzmiącą wadą serca: wada serca pod postacią atrezji zastawki trójdzielnej, zwężonej tętnicy płucnej, ubytku przegrody międzykomorowej, ubytku w przegrodzie międzyprzedsionkowej oraz hipoplastycznej prawej komory.

Poważna nazwa, ale problem jeszcze poważniejszy. Leczy się go w trzech etapach równym trzem operacjom: Norwooda, Glenna i Fontana. Tola mogła ominąć pierwszy etap. Teraz czas na drugi: operację Glenna. Najlepszy moment na nią to 6 miesiąc życia. Tola ma już 1 roczek... Nie ma czasu do stracenia.

Najlepsze miejsce na wykonanie tej operacji to Monachium. Najlepszy fachowiec: prof Malec. Dał już nadzieję nie jednemu dziecku, pomógł nie jednemu serduszku. Przeprowadzenie operacji w Polsce można skwitować jednym: ZAPOMNIJ! Czas oczekiwania, problemy z kwalifikacją, a przecież czasu nie ma na pierdoły, procedury, biurokrację. Chodzi nie o numerek statystyczny a o ŻYCIE dziecka. O konkretną osobę, w tym przypadku tego cudnego Malucha z oczami jak 5zł.

Czas = pieniądz... Czyż nie brzmi to ironicznie? Godzinę temu przeczytałam historię 4 letniego chłopca (jednego z bliźniaków), któremu się nie udało... Miał zaledwie 4 latka, stoczył niesamowitą walkę - On i Jego rodzice. Pewnie można generować masę odpowiedzi na pytanie DLACZEGO? Ale jedna odpowiedź kasuje wszystkie: CZAS. Zgoda na operację przyszła za późno i choć udało się heroicznym wysiłkiem uzbierać ogromne pieniądze i choć wszyscy walczyli do końca... Ech... To było w listopadzie ubiegłego roku.

Wiecie co... Czytając tę historię ryczałam jak bóbr. Wyobrażaliście sobie kiedyś, co by było, gdyby to Wasze dziecko stanęło w obliczu takiego, bądź równie poważnego problemu? Człowiek zastanawia się nad tym tak naprawdę dopiero wtedy, gdy staje się rodzicem. Ta mała istotka ma tak wielką siłę, że totalnie zmienia cały nasz świat i staje się całym życiem. I wyobraźcie sobie teraz, że to życie, za które skoczylibyście w ogień jest zagrożone. Jak tu funkcjonować normalnie z taką myślą, że pieniądz, którego się nie ma, aż tyle może... No jak...?

Więc BARDZO Was proszę, pomóżmy Toli i Jej rodzicom dorzucić się do tej operacji. Czas płynie nieubłaganie, muszą uzbierać 120 tyś PLN do maja tego roku... To pewnie brzmi jak jakieś wariactwo, ale wierzę, że się uda! Przekazujcie proszę ile możecie, puśćcie w świat tę informację. Pomóżcie, proszę.

Wiem, że mogę na Was liczyć. Ogromnie dzięki.

Iza.

Wsparli

100 zł

Anonimowa Pomagaczka

Darowizny trafiają bezpośrednio na zbiórkę charytatywną:
izapm_1976
Tola Hołub
Serce Toli
10%
100 zł Wsparła 1 osoba CEL: 1 000 ZŁ