Jedna chwila zmieniła wszystko... Walczymy o to, by Tomek do nas wrócił!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 4 866 osób
317 729,47 zł (101,51%)
Zbiórka na cel
Roczna rehabilitacja, by Tomek odzyskał świadomość

Tomasz Kaszuba, 34 lata

Szczecin, zachodniopomorskie

Stan po niedotlenieniu, spowodowanym zatrzymaniem krążenia

Rozpoczęcie: 17 Czerwca 2019
Zakończenie: 30 Listopada 2019

22 Listopada 2019, 12:15
❗️Tylko kilka dni, by pomóc Tomkowi!

Jak pewnie część z Was już wie, zbiórka została przedłużona do końca listopada. Niestety do pierwotnego terminu, tj. 17 września, nie udało nam się uzbierać potrzebnej kwoty…

Przez te 1,5 miesiąca dużo się wydarzyło. Myśleliśmy, że wyczerpaliśmy już nasze możliwości dotarcia do ludzi, którzy mogą nas wesprzeć. Wielokrotnie drzwi, do których pukaliśmy, pozostawały zamknięte, a wysłane maile nie spotykały się z żadną odpowiedzią. W październiku i listopadzie nastąpił jednak zwrot akcji. Nasi bliżsi i dalsi znajomi okazali nam ogromne wsparcie - tym razem niekoniecznie finansowe, ale organizacyjne i mentalne. Chcielibyśmy bardzo podziękować Agnieszce Olzackiej za zorganizowanie spotkania z masażem, Krystynie Kolwas ze Szkoły Podstawowej Montessori Latawiec za poprowadzenie prezentacji o filozofii Marii Montessori oraz Justynie Sudzik z Fundacji "Przytulny domek" za organizację koncertu charytatywnego dla Tomka – odbędzie się 24. listopada o 18.00 w Gdyni. Wasze dobro wiele dla nas znaczy! Wasze dobro wiele dla nas znaczy! 

Tomek radzi sobie coraz lepiej. Robi postępy w czynnościach codziennych - nie musi być karmiony tylko i wyłącznie przez PEG-a, przyjmuje półpłynny pokarm również doustnie. Choć jeszcze nie opanowaliśmy skutecznego sposobu porozumiewania się z Tomkiem, to czasami daje nam o czymś znać unoszeniem brwi lub ruszaniem kciukiem. Widzimy, że jest w nim życie. Widzimy, że przeżywa emocje. Wiemy, kiedy się czegoś przestraszy. Potrafimy rozpoznać, że jest zrelaksowany. Bardzo wyraźnie wiemy też, kiedy nie życzy sobie wkładania mu do ust patyczka celem wymasowania języka w ramach terapii logopedycznej :)

Tomasz Kaszuba

Pozostało nam zaledwie kilka dni, by zebrać brakującą kwotę na roczną rehabilitację Tomka. Wiemy, że nasza zbiórka nie wygląda obiecująco. Dorosły człowiek w śpiączce według wielu wcale nie rokuje najlepiej. Nie ma cudownych sposobów ani operacji, które mogą nam pomóc. Uwierzcie... Gdyby istniały, już dawno byśmy zrobili wszystko, by znaleźć na nie sposób.

To, co przed nami, to ciężka praca, praca i jeszcze raz: praca. Przede wszystkim Tomka, nasza, rehabilitantów i lekarzy, pod których opieką się znajduje. I oczywiście Mamy Jadzi, która nie opuszcza Tomka i cały czas mieszka w Epimigrenie, codziennie doglądając go, karmiąc i dając mu pełną miłości i troski obecność…

Ostatnio wydawało nam się również, że Tomek wzruszył się, gdy odjeżdżaliśmy od niego. Jego zachowanie wskazywało na to, że przeżywał smutek… Wiemy, że gdyby mógł podziękowałby Was za pomoc. Pozostało nam zaledwie kilka dni, by zebrać brakującą kwotę na roczną rehabilitację Tomka. Dziękujemy i prosimy – bądźcie z nami dalej. Do samego końca…

Pokaż wszystkie aktualizacje

17 Września 2019, 12:31
Wiadomość dla Was od brata Tomka - Łukasza

Wiele osób pyta nas, co u Tomka… Zmieniło się wiele. Ogromną zmianą jest to, że Tomek nie jest skazany tylko na łóżko. Jest aktywnie rehabilitowany - zmienia pozycję, rusza się. Nie jest już skazany na szpitalną salę. Ogląda świat z perspektywy wózka.

Tomek jest w stanie minimalnej świadomości. Może mieć momenty, kiedy będzie bardziej przytomny. Wciąż czekamy, aż wydarzy się coś takiego, że nie będzie wątpliwości, że jest z nami. Moment, od którego będzie już tylko lepiej. Wyobrażamy sobie, że czymś takim mogłoby być pierwsze słowo. Na co dzień ciężko obserwuje się, jak Tomek trwa w tym stanie zawieszenia, te jego wszystkie grymasy bólu, nagłe zrywanie, gdy się go dotknie, czy gdy winda szarpnie.

Każdy z nas - odwiedzających Tomka - ma swoje momenty zwątpienia. Ostatnio mama opowiadała o tym, że błagała Tomka, żeby podał jej rękę... I zrobił to. Uniósł ją. Innym razem, kiedy miał zamkniętą korkiem rurkę tracheotomijną, wydał z siebie przeciągły dźwięk. To nie słowo, ale to pierwszy dźwięk, jaki wydał z siebie.

Jeśli znaliście Tomka – wiecie, jakim był aktywnym człowiekiem… Czy kiedykolwiek będzie z powrotem taki, jak na tym zdjęciu? Wciąż żyjemy nadzieją, że tak.

Tomasz Kaszuba

Dzięki Wam Tomek otrzymuje fachową pomoc. Wśród zabiegów, w jakich regularnie uczestniczy, są: rehabilitacja ruchowa, pionizacja, rower, naświetlanie rany laserami. Mają pobudzić krążenie, zwiększyć zakres ruchu, zapobiec przykurczom. Tomek ma też zajęcia z logopedą, by umożliwić przełykanie, jedzenie i mówienie. Ma też sesje na urządzeniu "cyber oko", by rozwijać zdolność widzenia i komunikowania się i wiele, wiele innych…

Po sukcesach przychodzi jednak gorszy dzień... Trzeba dużo cierpliwości, pracy, ale też nadziei. Że w końcu nadejdą te lepsze dni. To jednak nie stanie się jutro. Potrzeba czasu, a co za tym idzie kolejnych ćwiczeń. A na nie - pieniędzy….

To ostatnie dni zbiórki. Będziemy próbować ją przedłużyć, tymczasem prosimy Was ostatni raz o wsparcie Tomka wysiłków w powrocie do zdrowia. Dziękuję w imieniu swoim oraz rodziców za całe dobro, jakie od Was otrzymujemy. Prosimy – bądźcie z nami dalej. Tomek Was potrzebuje…

Łukasz

24 Lipca 2019, 11:52
Przeczytaj, mamy dla Ciebie nowe wieści o Tomku!

Tomek od miesiąca przebywa w klinice Epimigren w Osielsku, gdzie dzięki Waszemu ogromnemu wsparciu otrzymuje specjalistyczną pomoc. W ośrodku jest pod stałą opieką lekarzy oraz mamy. Codziennie bierze udział w zajęciach prowadzonych przez doświadczonych rehabilitantów, logopedów, psychologów i lekarzy.

Tomek na początku swojego pobytu przeszedł szereg badań, w tym m.in. badanie EEG, które wskazało, że jego mózg funkcjonuje i jest aktywny. W wypisie ze szpitala była niepokojąca informacja o tym, że Tomek mógł stracić wzrok. Po przeczytaniu tego nie mogliśmy się otrząsnąć. Jakby złych informacji w ostatnich miesiącach było jeszcze za mało...

Tomasz Kaszuba

Mimo, iż Tomek miewa otwarte oczy, zrozumienie tego, w jakim stanie świadomości przebywa, jest trudne i rodzi wiele pytań. Czy on śpi? Czy czuwa? Czy nas słyszy? Czy rozumie co mówimy? Czy wie, że przy nim jesteśmy? Zapytana o to pani psycholog stwierdziła, że Tomek ma chwilowe przypływy świadomości. Pierwsze próby użycia cyber oka, jakkolwiek nie dały wyczerpujących odpowiedzi na temat stanu świadomości Tomka, dały nadzieję, że on jednak może widzieć i słyszeć.

Optymizmem napełniały również sukcesy Tomka w pracy z rehabilitantami. Pionizacja, a także ruch kończynami przypominający jeżdzenie na rowerze (jaki zapewnia mu urządzenie zwane rotorem) to coś, co jest zbawienne dla krążenia, trawienia i aktywizacji mózgu bodźcami. Po kilku tygodniach takiej pracy Tomek zaczął spontaniczne obracać głowę, robił to też na prośbę, co może potwierdzać to, że on nas słyszy. Tak jak jego ruszanie brwiami.

Nie pragniemy niczego bardziej niż tej pewności, że on wie o naszej obecności, że nas słyszy. Wiemy jednak, że musimy być cierpliwi. Praca nad wyprowadzeniem Tomka z stanu, w którym się znajduje, to długotrwały proces. Najtrudniej jest nam patrzeć na ból Tomka. Wiemy, że z całą pewnością go odczuwa...

Tomasz Kaszuba

Przez ten miesiąc było też kilka momentów, kiedy Tomek był w gorszym stanie - miał 41 stopni gorączki. Przykurczeniu uległy też Tomka ręce. Tomkiem od czasu do czasu wstrząsają "miklonie", zgrzyta też zębami. Nad tym ostatnim problemem pracuje Pani logopeda, której działania mają umożliwić Tomkowi normalne przełykanie pokarmów oraz mówienie.

Jesteśmy wdzięczni za to, że jesteście z nami i wspieracie nas finansowo i emocjonalnie w tym trudnym czasie. Jesteśmy wdzięczni, że dzięki Wam jesteśmy w stanie zapewnić Tomkowi leczenie, będące dla niego szansą na odzyskanie zdrowia, chociaż wiemy, że mogą minąć lata, zanim Tomek będzie samodzielny. Jesteśmy wdzięczni za nieustającą wiarę w powrót naszego brata, syna i przyjaciela do zdrowia, nawet gdy niektórzy przekreślali jego szanse na normalne życie...

Dziękujemy za wszystko. I prosimy, bądźcie z nami dalej. I prosimy, wspierajcie naszą walkę o Tomka. Dzięki Wam jesteśmy w niej silni. Nasza mama prosiła mnie, żebym przekazał jej ogromną wdzięczność za Waszą pomoc. Mówiła to ze łzami w oczach…

21 Czerwca 2019, 12:59
Nowe wieści o Tomku - koniecznie przeczytaj!

Tomek jest już w centrum Epimigren w Osielsku pod Bydgoszczą. Był już konsultowany przez lekarzy i od dziś zaczyna intensywną terapię. Dowiedzieliśmy się, że w szpitalu w Szczecinie miał sepsę. Jego życie było w śmiertelnym niebezpieczeństwie…

Na szczęście sepsa to już przeszłość. Jedną walkę udało się wygrać… Przed nim kolejna, znacznie trudniejsza.

Tomek wygląda znacznie lepiej. Niestety, wciąż nie ma z nim kontaktu. Lekarze mówią, że leczenie pacjenta w takim stanie jak on to długotrwały proces.

Tomasz Kaszuba

Nie tracimy nadziei. Dziękujemy za dotychczasową pomoc – dzięki niej Tomek może w ogóle walczyć. Bardzo prosimy, bądź z nami dalej i zazieleń pasek nadzieją, że Tomek kiedyś do nas wróci…

To był zwykły wieczór, 24 kwietnia. Dzień jak co dzień. Tomek, mój brat, rozmawiał ze mną przez telefon. Gadaliśmy o meczu drużyny, której oboje kibicujemy. Za kilka dni Tomek miał wyjechać na majówkę, od dawna planował wyjazd z przyjaciółmi. W końcu miał kilka dni wolnego – zawsze zapracowany, z zawodu jest adwokatem. Zatrzymał się u rodziców w naszym rodzinnym mieście, Szczecinie, by przed wyjazdem jeszcze popracować zdalnie. Nic nie zapowiadało tragedii.

Następnego dnia, wcześnie rano, nasza mama znalazła go na podłodze. Leżał wykręcony, w nienaturalnej pozycji. Walczył o oddech. Od tego momentu już nic nie było takie jak kiedyś.

Tomasz Kaszuba

Tomek umierał. Nasi przerażeni rodzice ratowali jego życie. Zadzwonili po karetkę, krzycząc, że Tomek nie oddycha, że mają natychmiast przyjechać. Tata przystąpił do resuscytacji, Liczyły się minuty… Przez 15 minut tata masował serce Tomka, nie pozwalając, by przestało bić. Potem zajęli się tym ratownicy medyczni.

Po 17 minutach Tomek znalazł się na OIOMie. Był w tak ciężkim stanie, że lekarze wprowadzili go w śpiączkę farmakologiczną. Walczyli o jego życie. Nikt nie wiedział, co się stało. Nikt się tego nie spodziewał.

W ciągu kilku godzin życie Tomka, ale też wszystkich osób z nim związanych - rodziców, przyjaciół, współpracowników oraz moje - odwróciło się o 180 stopni.

Tomasz Kaszuba

Nie było radosnego wyjazdu na majówkę. Były za to 3 tygodnie szoku, strachu, niedowierzania, wielu pytań, nierzadko pozostających bez odpowiedzi, ale też nadziei na to, że możemy mu pomóc. Lekarze starali się ustalić, co się stało Tomkowi. Wykluczyli udar i zawał. Początkowe napomykali o możliwym ataku padaczki lub braku potasu. Gdy poziom tego pierwiastka we krwi spada, dochodzi nawet do paraliżu…

Na chwilę obecną diagnoza Tomka brzmi następująco: niedotlenienie mózgu związane z wcześniejszym zatrzymaniem krążenia. Badania EEG i MRI potwierdziły, że przez długą resuscytację i niedotlenienie mózg jest uszkodzony. Przez pierwsze 2 tygodnie Tomek nawet nie oddychał samodzielnie. Był podłączony do respiratora. To były bardzo trudne chwile,

Dziś Tomek oddycha samodzielnie – ma rurkę tracheotomijną. Mój brat dostał 8 punktów w skali Glasgow, oceniającej poziom przytomności. Jest na dobrej drodze do odzyskania świadomości! Jesteśmy w momencie, który jest kluczowy - rozpoczęcie leczenia w ciągu pierwszych 6 miesięcy daje największe szanse na powrót świadomości osoby znajdującej się w stanie wegetatywnym. Osoby takiej jak Tomek.

Tomasz Kaszuba

Brat leży na Oddziale Intensywnej Terapii i Anestezjologii w szpitalu w Szczecinie. Niestety, nie może tu dłużej zostać. W ciągu kilku tygodni będziemy musieli go zabrać i zapewnić mu specjalistyczną rehabilitację. Jesteśmy postawieni pod ścianą – dom rodziców nie jest przystosowany do potrzeb osoby niepełnosprawnej, wymagającej 24-godzinnej opieki. Na łóżko w dobrym zakładzie opieki medycznej trzeba czekać. Czas, w tych tak trudnych dla nas chwilach, działa na naszą i Tomka niekorzyść.

Nie jesteśmy zamożną rodziną. Mój brat, mimo poważnego i, wydawać by się mogło, dochodowego  zawodu, nie miał żadnych oszczędności. Był dopiero na początku swojej kariery. Dopiero za kilka lat miał zacząć dobrze zarabiać. Nasza rodzina przeżywa dramat – nie dość, że Tomka spotkała taka tragedia, to jeszcze nie stać nas na jego leczenie! Nie byliśmy przygotowani na taką sytuację…

Pragnę pomóc mojemu bratu najlepiej, jak tylko można to zrobić…. Chcę dać mu szansę na leczenie i rehabilitację w najlepszej klinice w Polsce, jednakże nie uda się tego zrobić bez Waszej pomocy! Mój brat był pogodnym, towarzyskim, bardzo zdolnym i inteligentnym człowiekiem, wierzymy, że jeszcze kiedyś zobaczymy jego uśmiech… Rodzice, przyjaciele i ja – wszyscy bardzo chcemy usłyszeć głos Tomka, lecz nawet najmniejszy przejaw tego, że rozumie, wie, że przy nim jesteśmy, będzie dla nas niesamowitym źródłem radości.

W imieniu własnym, mojego brata Tomka oraz naszych rodziców, bardzo, bardzo proszę o pomoc. Wierzymy, że Tomek do nas wróci…

Łukasz

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 4 866 osób
317 729,47 zł (101,51%)