Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Chcę znowu przytulić syna

Tomasz Kalinowski
Zbiórka zakończona
4 165,00 zł ( 65,23% )
Wsparło 161 osób
Cel zbiórki:

intensywny turnus rehabilitacyny, gdzie Tomasz będzie pracować nad swoją sprawnością

Tomasz Kalinowski
zapalenie nerwów splotu ramiennego
Rozpoczęcie: 19 Września 2016
Zakończenie: 23 Stycznia 2017

Opis zbiórki

Myślałem, że mam w sobie dużo siły, aby wspierać żonę i zajmować się naszym chorym, niepełnosprawnym synkiem. Nie zdawałem sobie sprawy, że los postawi mi wysoko poprzeczkę i będę musiał zmierzyć się ze swoją własną niepełnosprawnością...

Tomasz Kalinowski


Gdy kilka lat temu dowiedziałem się, że zostanę ojcem po raz drugi, byłem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Czekaliśmy na naszego synka z niecierpliwością. Niestety Kacper przyszedł na świat z zespołem wad wrodzonych. Zaraz po narodzinach został przewieziony do kliniki, by w drugiej dobie życia przejść operację ratującą życie. W sumie był czterokrotnie operowany, aby w miarę normalnie funkcjonować.

 

Byłem przy nim w tym trudnym okresie, spędzałem czas przy szpitalnym łóżeczku. Obiecałem sobie, że zrobię wszystko, aby ochronić mojego syna, aby pracować nad tym, żeby miał przed sobą jak najlepszą przyszłość.

 

I wtedy przyszedł marzec tego roku, który był wyjątkowo paskudnym miesiącem. Wszyscy wokoło bardzo chorowali. Najgorsze okazało się to, że wirusy pomutowały tak bardzo, że choroby miały nietypowy przebieg i trudno się je leczyło. Tak mówili lekarze. A ja szybko przekonałem się o tym na własnej skórze. Infekcja, która mnie dopadła, objawiała się podwyższoną temperaturą ciała i spadkami poniżej 36,6oC i tak na przemian. Byłem coraz słabszy.

 

Tomasz Kalinowski


Lekarz w przychodni zalecił leczenie, niestety doszło do powikłań. Zaczęły boleć mnie obie ręce. Coraz bardziej. Ból się nasilał i stał się nie do wytrzymania. Pojechałem do szpitala. Po wstępnych badaniach nie znaleziono konkretnej przyczyny. Zatrzymano mnie w szpitalu. Po 2 tygodniach postawiono diagnozę: przyzakaźne zapalenie obu splotów ramiennych. Tak, zapalenie nerwów obu rąk…

 

Obie ręce mnie bolą. Ból trzyma mnie w swoich dybach. Ból stał się częścią mojego życia. Nie chce mnie opuścić. Nie działają żadne środki przeciwbólowe. Obie ręce są niesprawne. Prawa od barku do łokcia, lewa od łokcia do palców.

 

Zwykła choroba sprawiła, że jestem niepełnosprawny. Mam problemy z samodzielnym wykonywaniem własnych czynności. Tego, żeby się ubrać, trzymać sztućce, tego, by wziąc na ręce własnego syna. Nie chcę się jednak załamywać, tylko działać, robić wszystko, żeby odzyskać zdrowie! Potrzebuję intensywnej rehabilitacji. Dostałem turnus w przychodni na NFZ, ale to jest kropla w morzu potrzeb. Muszę być rehabilitowany przez rok, nawet półtora. Wtedy mam dużą szansę na poprawę zdrowia. Jeśli to się nie uda to zostanie tak jak jest. Będę niepełnosprawny do końca życia, niefunkcjonalny, z  bólem. Chcę wyzdrowieć. Przecież muszę pomagać żonie w opiece nad chorym dzieckiem! Nie mogę być dla  niej ciężarem!

Praca zawodowa też stoi pod znakiem zapytania. Jak długo można być na  zwolnieniu?

Tomasz Kalinowski

Marzę o tym abym był w pełni sprawny, bym mógł utrzymać rodzinę. Tak jak było to do tej pory. Ja  pracowałem a żona zajmowała się naszym niepełnosprawnym synkiem. Taki mieliśmy podział ról. 

Przez ostatnie lata walczyliśmy o zdrowie i sprawność naszego synka. Teraz doszła jeszcze walka z własną niepełnosprawnością. Muszę ją przezwyciężyć, aby móc znowu zająć się moją rodzina, która mnie potrzebuje! Niczego więcej nie oczekuje. Proszę, pomożecie mi w tym?

4 165,00 zł ( 65,23% )
Wsparło 161 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki