Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Nie pozwólmy, by serduszko Tymka znowu stanęło!

Tymek Kuczyński
Zbiórka zakończona

Nie pozwólmy, by serduszko Tymka znowu stanęło!

37 544,00 zł ( 100,29% )
Wsparło 1160 osób
Cel zbiórki:

Operacja serca w Münster, która pozwoli sercu Tymka dalej bić

Organizator zbiórki: Fundacja Mam Serce
Tymek Kuczyński
Wrocław, dolnośląskie
Rozpoczęcie: 30 Marca 2017
Zakończenie: 27 Maja 2017

Poprzednie zbiórki:

Tymek Kuczyński
30 000,00 zł ( 100% )
Wsparły 492 osoby
31.07.2012 - 06.02.2013

30 000,00 zł ( 100% )

Rezultat zbiórki

Mamy bardzo dobre wieści z Münster! 7 sierpnia Tymek przeszedł operację serca, na którą módł pojechać dzięki Waszej pomocy! Lekarze są pełni optymizmu, operacja się udała. Dzięki Wam serce Tymka będzie mogło dalej bić. Uśmiech na jego twarzy mówi wszystko – jest dobrze! Trzymamy kciuki, by nigdy nie znikał! Dziękujemy!

Tymek Kuczyński

Opis zbiórki

Gdyby nie dwie poważne operacje na otwartym sercu, Tymka nie byłoby już z nami. Kiedy lekarze dwukrotnie operowali jego małe serduszko, rodzice pokonywali granice strachu, o których istnieniu wcześniej nie mieli nawet pojęcia. Taki strach czują chyba tylko ludzie, którzy w jednej chwili mogą stracić swoje dziecko. Od tamtej pory dźwięk bicia serduszka ich synka jest najpiękniejszą melodią, jakiej codziennie mogą słuchać, melodią, która teraz znów może zamilknąć. Strach o życie Tymka powrócił. Jego serduszko ponownie musi zostać zoperowane. Inaczej znów może się zatrzymać. 

Tymek Kuczyński

Po raz pierwszy o życie Tymka walczyliśmy na samym jego starcie. Miał miesiąc, kiedy przeszedł pierwszą poważną operację polegajcą na zwężaniu tętnicy płucnej. Nigdy nie widzieliśmy w jednym miejscu tyle kabelków, rurek, maszyn podtrzymujących życie. Pośród tego wszystkiego leżał nasz synek – mały i bezbronny. Staliśmy na korytarzu szpitala, a każdy szmer w okolicy drzwi sali operacyjnej sprawiał, że mieliśmy nadzieję, że za chwilę wyjdzie lekarz i powie, że wszystko się udało, że nasze dziecko będzie żyło. Niestety usłyszeliśmy coś zgoła odmiennego. Po operacji pojawiły się komplikacje – parametry życiowe Tymka zaczęły drastycznie spadać, jego serduszko gasło. Konieczny był powrót na blok operacyjny – kolejne godziny niewyobrażalnego strachu i te myśli, że przecież on jest taki malutki, że może tego wszystkiego nie wytrzymać. Na chwilę udało się ustabilizować jego stan. Niestety była to cisza przed burzą. Tego samego dnia doszło do zatrzymania krążenia. Serce Tymka stanęło. Nasze dziecko umierało przez 10 minut.

Tymek Kuczyński

Małe serduszko nie poddało się śmierci i biło dalej. Tymek przeżył. Po czterech dniach zaczął samodzielnie oddychać. Kiedy długa rana na jego małej klatce piersiowej zaczęła się powoli zabliźniać, mogliśmy zabrać go do domu. Niecałe pięć miesięcy spędził z nami. Cieszyliśmy z uśmiechów, których wysyłał do nas coraz więcej. Każdy dzień był jak świętość, bo przecież jeszcze niedawno mogliśmy go stracić. Nasz synek rósł, a to oznaczało, że znów musi trafić na stół operacyjny. Po dramacie, który przeżyliśmy kilka miesięcy temu postanowiliśmy oddać Tymka w ręce najlepszego specjalisty – profesora Malca, który podejmuje się korekcji najbardziej złożonych wad serca. W Münster Tymek przeszedł cewnikowanie oraz drugą operację na otwartym sercu. Znów znaleźliśmy się pod drzwiami sali operacyjnej, w której nasz mały synek walczył o życie. Czekaliśmy osiem godzin, by tym razem usłyszeć, że wszystko się udało. Znów znajdowaliśmy się w tej samej szpitalnej scenerii, ale tym razem Tymek, mimo tych wszystkich kabelków oplatających jego ciało, wyglądał pięknie. Nareszcie miał różowe, a nie szare paluszki, różowe, a nie sine usta!

Tymek Kuczyński

Tymek odżywał! Druga operacja jakby tchnęła w niego nowe siły. Po tym wszystkim, co wspólnie przeżyliśmy, widok naszego synka – roześmianego, z rumieńcami na twarzy – był najcudowniejszym widokiem, jaki przyszło nam oglądać. Powoli staraliśmy się odzyskiwać nasze szczęście. Choć lekarze zapewniali, że na razie nie mamy się czego bać, trudno nam było wyprzeć z pamięci cały ten strach, który czuliśmy do tej pory. Czasem przypominały nam się wszystkie te dramatyczne chwile. Zdarzało się, że przestraszeni stawaliśmy w nocy nad jego łóżeczkiem i nasłuchiwaliśmy, czy oddycha, czy nie dzieje się coś złego. Zasypialiśmy dopiero wtedy, gdy wiedzieliśmy, że jego serduszko bije, a on śpi spokojnie. Kolejne miesiące sprawiały, że byliśmy coraz spokojniejsi. Tymek rozwijał się tak jak jego starsza siostra. Nic nie zapowiadało, że znowu będziemy musieli walczyć o życie naszego synka...

Serduszko Tymka znowu jest poważnie zagrożone! Po raz trzeci musimy stawić czoła operacji. Podczas ostatniej kontroli kardiologicznej usłyszeliśmy to, czego tak bardzo się baliśmy – że serce rozwija się nie tak, jak powinno. Zastawki płucne nie rosną i nie pracują prawidłowo. Zrekonstruowany podczas drugiej operacji fragment pnia płucnego jest zwężony, przez co krew cofa się do prawej komory i powoduje jej nadmierne powiększanie. To prowadzi do niewydolności. Mówiąc krótko - jeśli operacja nie odbędzie się w porę, nasze dziecko może umrzeć.

Tymek Kuczyński

Serce Tymka już raz stanęło. Do dziś dobrze pamiętamy tamtą rozpacz i paraliżujący strach przed tym, że możemy go stracić. Jeśli jego serduszko zatrzyma się znów, może stać się najgorsze. My, jako rodzice, nie możemy się poddać, kiedy chodzi o życie naszego synka. Będziemy walczyć z całych sił, by uratować to najdroższe nam serduszko. Naszą jedyną szansą na to, by nie doszło do tragedii jest jak najszybsza operacja w Münster wykonana przez specjalistów, którzy już raz dali Tymkowi nowe życie. Jej koszt to około 130 tysięcy złotych. Choć przeznaczyliśmy na nią wszystkie swoje oszczędności i środki przekazane dotychczas przez wszystkich dobrych ludzi, dalej brakuje nam dużej części. Prosimy, pomóżcie nam sprawić, że życie spędzimy razem z naszym synkiem. Pomóżcie nam wyleczyć jego chore serduszko. Bez Was nie damy sobie rady...

37 544,00 zł ( 100,29% )
Wsparło 1160 osób

Obserwuj ważne zbiórki