2 miliony za życie Uli. Nowotwór nie czeka, nie mamy czasu!

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 24 316 osób
2 211 115 zł (103,92%)
Zbiórka na cel
Immunoterapia CAR-T Cell - jedyna nadzieja na pokonanie choroby

Urszula Tokarska, 20 lat

Sokołów Podlaski, mazowieckie

Chłoniak śródpiersia z dużych limfocytów B

Rozpoczęcie: 16 Sierpnia 2019
Zakończenie: 19 Listopada 2019

12 Listopada 2019, 14:15
Ula rozpoczyna leczenie, trzymajcie mocno kciuki!

Ula jest już w Heidelbergu. Dziś ma wyznaczoną wizytę konsultacyjną z profesorem, a już 18. lub 19. listopada planowane jest podanie zmodyfikowanych limfocytów, które mają zwalczyć komórki rakowe.

Gorąco proszę o mentalne wsparcie, żebyście byli ze mną, bo wiem, że to pomoże mi przełamać strach, uwierzyć w to, że dam radę i wszystko będzie dobrze.

Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za wszystko! 

Ula

Pokaż wszystkie aktualizacje

10 Października 2019, 15:33
Ula rozpoczyna leczenie!

Mamy już środki, które pozwolą rozpocząć Uli terapię Car-T Cell! Już 16 października pierwsza konsultacja w niemieckiej klinice. Po niej lekarze zaczną pobierać komórki macierzyste, które następnie będą odpowiednio modyfikowane. Za kilka tygodni komórki wrócą do Uli z jednym zadaniem - pokonać chłoniaka! Trzymajcie kciuki!

Zbieramy dalej, by móc opłacić dalsze leczenie. 

Ula pisze:

Chciałam podzielić się fragmentem wiersza Wisławy Szymborskiej, który pomógł mi w ciężkich chwilach, stał się plastrem dla mojej duszy, po którego sięgam w każdym trudnym momencie. Pozornie to tylko słowa, ale dla mnie AŻ Słowa, przez duże "S", które mają siłę i moc. Mam nadzieję, że pomogą komuś, kto akurat natknie się na ten post i potrzebuje „plastra na duszę”

„Czemu ty się, zła godzino,
Z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - A więc to jest piękne.‘’

Urszula Tokarska

04 Października 2019, 10:49
Wsparcie dla Uli! Wylicytuj koszulkę z podpisami naszych siatkarzy i pomóż ratować życie.

Coraz więcej ogromnych serc, Waszych serc, angażuje się w pomoc dla Uli! Tym razem piloci z Bazy Lotnictwa Transportowego przekazali na licytację koszulkę z autografami naszych siatkarzy! To prezent, jaki żołnierze dostali od sportowców podczas lotu na Słowenię na półfinałowy mecz mistrzostw Europy!

To nie lada gratka dla wszystkich fanów siatkówki i naszej reprezentacji, bo możecie wylicytować tę wyjątkową pamiątkę!

Polska walczy teraz w Pucharze Świata w Japonii. W tym samym czasie Ula walczy o życie!

Wszystkie środki z licytacji zasilą zbiórkę Uli! Cały czas walczymy o szansę na podjęcie leczenia Car-T Cell w Niemczech.

Link do licytacji: KLIK

Urszula Tokarska

30 Września 2019, 12:09
Coraz bliżej rozpoczęcia terapii ostatniej szansy!

Ula wygra tę walkę - przecież nie może być inaczej. To będzie możliwe tylko dzięki Wam! Brakuje jeszcze ok. 600 tys. złotych, by opłacić całą terapię. 

Co już wiemy? Terapia najprawdopodobniej odbędzie się w Niemczech, już trwają rozmowy dot. jej rozpoczęcia i warunków płatności. Jak tylko będziemy wiedzieć więcej, niezwłocznie Was o tym poinformujemy.

Teraz Ula jest w szpitalu w Polsce na dodatkowych badaniach. Dodajecie jej sił w tym trudnym czasie. Pozwalacie wierzyć, że już wkrótce zacznie się dla Uli nowy, szczęśliwy rozdział życia, w którym nie będzie już raka!

Walczymy dalej!

Urszula Tokarska

Jestem Ula, mam prawie 21 lat. Dziewczyna z domieszką choroby, ale nie na odwrót… Chciałabym, żeby ludzie najpierw widzieli mnie, ale dopiero potem nowotwór. To niestety coraz trudniejsze… Nazywam chorobę incydentem, bo wierzę, że tak właśnie będzie - że wkrótce wyzdrowieję, wrócę na studia, będę żyć długo i szczęśliwie, po prostu… Ten potwór jednak nie odpuszcza, nie chce być jedynie przykrym epizodem. Dzisiaj już wiem, że nie ma innych możliwości, by go pokonać. Zostało tylko drogie leczenie za granicą. Cena za moje życie jest gigantyczna, ale bardzo proszę - pomóżcie mi ją zapłacić…

Urszula Tokarska

Kilka dni temu dowiedziałam się, że po niemal rocznej walce z nowotworem lekarze w Polsce już nic nie mogą dla mnie zrobić. Zaproponowali mi leczenie metodą CAR-T Cell, dostępną na razie tylko za granicą. Od razu też powiedzieli, że koszt terapii sięgnie nawet dwa miliony złotych… 

Ja i rak - razem, choć to związek bardzo toksyczny. To on wykańcza mnie… Nie mogę z nim zerwać, pozbyć się, nie da się tak łatwo od niego uwolnić… Zadaje mi ból. Okropne duszności, rozpierający ból w klatce piersiowej i w plecach. Przez niego przeszłam katorżnicze leczenie, ale nie będę narzekać. Nastawiam się tylko na jedno - by mój rozwód z rakiem w końcu doszedł do skutku. Bym w końcu wyzdrowiała…

Urszula Tokarska

Nowotwór przyszedł wtedy, gdy stawiałam pierwsze kroki w swoim dorosłym życiu – dostałam się na wymarzone studia artystycznej, wyjechałam do Torunia, poznałam nowych ludzi, rozwijałam swoje pasje i czerpałam radość z tego, co robię. Wtedy pojawił się kaszel - zupełnie niewinny, ale rozwijał się w szybkim tempie. Uniemożliwiał nawet niewielki wysiłek fizyczny, nie mogłam nawet leżeć… Tłumaczyłam to sobie brakiem sportu, spadkiem kondycji. Gdy zaczęło boleć, stwierdziłam, że to pewnie zła pozycja podczas wielogodzinnego malowania przy sztaludze. Ale było gorzej…

Nadeszła jesień, rak zaczął być bardziej aktywny, choć wtedy jeszcze o nim nie wiedziałam… W nocy trafiłam na izbę przyjęć do szpitala. Tomografia, zdjęcie rtg klatki piersiowej. Okazało się, że w płucu miałam aż 3 litry płynu! Musieli go wydobyć… Grudzień zeszłego roku rozpoczął się od operacji. Lekarze pobrali wycinek masy guzowej. Guz w śródpiersiu miał aż 15 cm średnicy, podejrzewano także zakrzepicę głównej żyły w wyniku ucisku. Mam też naciek chłoniakowy na trzustce. To właśnie wtedy uświadomiłam sobie, jak tragiczna jest moja sytuacja…

Urszula Tokarska

Poczułam niewytłumaczalną pustkę, jakbym była poza czasem i miejscem, w którym się znajdowałam. Jakby to nie dotyczyło mnie… Potem jednak postanowiłam - rak będzie epizodem. Wygram, pokonam go, nie pozwolę mu mnie zabić! 

W warszawskim szpitalu przeszłam biopsję szpiku i kości, punkcję lędźwiową i badanie PET. 21 grudnia, dzień przed moimi 20 urodzinami, otrzymałam pierwszy z 6 cykli chemioterapii. Przez 24 godziny na dobę leżałam z kroplówką, a do mojej krwi sączyła się trucizna. Studia musiałam przerwać na 2 roku. Teraz może życie toczyło się tylko wokół raka… 

Pierwsze leczenie nie zadziałało. Lekarze zakwalifikowali mnie do kolejnego, określając mój nowotwór jako pierwotnie oporny. W piątek zakończyłam chemię, wyszłam do domu. Niestety, ostatnie badania pokazały, że ani chemia, ani radioterapia nie pomogą mi uzyskać remisji. Dostałam jednak cień nadziei - nowoczesna immunoterapia CAR-T Cell. Nie jest jednak refundowana…

Urszula Tokarska

Lekarze niczego przede mną nie ukrywają. Dostałam chemię, która ma względnie ustabilizować nowotwór, kolejna za trzy tygodnie. Immunoterapię muszę rozpocząć jak najszybciej, maksymalnie w ciągu 3 miesięcy… Niestety, nie dostanę refundacji. Proszę o pomoc, bo to moja jedyna szansa na wyleczenie. Mam dopiero 21 lat. Wiem, że jest ciężko, ale staram się myśleć pozytywnie. Wierzyć, że pokonam tego potwora… Czy mi w tym pomożesz?

Ula

*****

Ula jest bardzo dzielną, ale też niezwykle utalentowaną artystycznie dziewczyną. Posłuchajcie, jak śpiewa. Bo ważne są dni, których jeszcze nie znamy...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 24 316 osób
2 211 115 zł (103,92%)