Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Wiktoria umiera i tylko pilne leczenie ocali jej życie! Czy uda nam się dokonać cudu?

Wiktoria Chrobak
486 252,00 zł ( 100,6% )
Wsparło 28970 osób
Cel zbiórki:

Leczenie protokołem MEMMAT w klinice w Wiedniu, operacja i protonoterapia

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Wiktoria Chrobak
Krościenko nad Dunajcem, małopolskie
GUZ MÓZGU AT/RT
Rozpoczęcie: 20 Lutego 2018
Zakończenie: 27 Marca 2018

Rezultat zbiórki

Tylko dwa latka... Tak trudno pogodzić się z tym, gdy umiera dziecko... Wikusia była taka maleńka, ale walczyła dzielniej niż niejeden dorosły. Nowotwór zaatakował bardzo wcześnie, gdy miała zaledwie 7 miesięcy. Jedno jest pewne — gdyby nie pomoc, ta dzielna wojowniczka nie miałaby sił na tak długą walkę z okrutnym przeciwnikiem...

9 kwietnia 2019 roku Wikusia powiększyła grono Aniołków. Tam już nie ma cierpienia, bólu, leczenia i ścian izolatki. Musimy wierzyć, że jest teraz szczęśliwa. 

Rodzicom i rodzinie Wiktorii składamy najszczersze wyrazy współczucia. 



*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*
*


Kwiecień 2018:

Chcielibyśmy Wam bardzo podziękować za wsparcie, jakie nam okazaliście. To dzięki Wam nasza Córeczka podjęła leczenie w Wiedniu i ma szansę wrócić do całkowitego zdrowia! Nigdy nie zdołamy się Wam odwdzięczyć. Daliście nam szansę, której w Polsce niestety nie było.

Wiktora jest już po operacji. Po zrobieniu MR w Wiedniu okazało się, że są dwa guzy, ale na szczęście udało się usunąć wszystko. Od razu zaczęto jej podawać chemię według protokółu MEMMAT. Jak narazie bardzo dobrze ją znosi. Od 09.04.2018 Wiktoria zaczęła protonoterapię. Jesteśmy pełni nadziei, że nadal będzie walczyła jak prawdziwa Wojowniczka ❤❤

Jeszcze raz z całego serca bardzo dziękujemy. Jesteście najwspanialszą Armią Aniołów, jaka wspiera naszą Córeczkę Wiktorię!

Dziękujemy!

Wiktoria Chrobak


Aktualizacje

Pilne!

Kochani, dzięki Wam udało się zebrać na niezbędny do rozpoczęcia terapii w Wiedniu I etap leczenia.

Dzisiaj dostaliśmy dodatkowy kosztorys na protonoterapię i wycięcie guza, które muszą odbyć się jak najszybciej. Dzisiaj, dzięki Wam, mała Wiktoria zostanie przyjęta do kliniki w Wiedniu. Rozpoczyna się walka o życie.

Niestety, kwota do zebrania jest ogromna - musimy powiększyć zbiórkę o ponad 200 tysięcy złotych. Tyle brakuje rodzicom Wiktorii, by dziewczynka mogła przejść pełną terapię.

Walczymy więc dalej, nie poddajemy się i wierzymy, że wspólnie dokonamy tego prawie niemożliwego - uzbieramy pieniądze na półroczne leczenie Wiktorii. Co będzie dalej? To zależy od reakcji na terapię i od decyzji lekarzy. Będziemy Was informować na bieżąco.

Dzisiaj mama Wiktorii ze łzami w oczach prosi o dalszą pomoc. Musi sie udać!

...........

27.02.2018r. - zmniejszamy kwotę zbiórki! Bliskim Wiktorii udało się zgromadzić część środków we własnym zakresie, dlatego możemy zmniejszyć kwotę zbiórki!

Jesteśmy pełni nadziei, że się uda i Wiktoria przejdzie cały protokół półrocznego leczenia w wiedeńskiej klinice. Z Waszą pomocą wszystko jest możliwe!

Opis zbiórki

Moja córeczka umiera! Te słowa brzmią jak z horroru, a tymczasem dla naszej rodziny stały się rzeczywistością. Wiki ma dopiero roczek… Zaatakował ją nowotwór - guz mózgu AT/RT. Gdy lekarz powiedział mi, że nie ma sensu operować, że moja ukochana córeczka i tak umrze, poczułam, że ktoś mi wyrwał serce. Ale w tej samej chwili odkryłam w sobie siłę, o której wcześniej nie wiedziałam. Obiecałam sobie i córeczce, że nie oddam jej śmierci! W poniedziałek dostaliśmy kwalifikację do leczenia w Wiedniu - tam ratują 50% dzieci z takim rodzajem raka! Mamy więc ogromną szansę, podczas gdy w kraju wydali wyrok śmierci. Błagam o pomoc, bo musimy być w klinice w Wiedniu jak najszybciej. Moglibyśmy jechać nawet dziś, ale nie mamy pieniędzy…

Wiktoria Chrobak


Gdy zapadł wyrok, a lekarze skreślili moje dziecko, z rozpaczą szukałam ratunku. W poniedziałek pojechałam do Wiednia i usłyszałam wiadomość, która na nowo rozbudziła nadzieję - Wikusia ma aż 50% szans na przeżycie! Chciałam aż skakać z radości, ale potem zobaczyłam kosztorys - pierwszy etap leczenia to kilkadziesiąt tysięcy euro! A do tego dochodzi jeszcze radioterapia i operacja, na którą jeszcze nie mamy kosztorysu - lekarze najpierw chcą rozpocząć leczenie protokołem MEMMAT i to jak najszybciej - nawet dziś! Moglibyśmy wsiadać w samochód i jechać, ale najpierw musimy zapłacić tę gigantyczną dla nas kwotę… Błagam o pomoc!

Przeżyłam najcudowniejszy moment, gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, której tak z mężem pragnęliśmy. Mieliśmy już synka Krystianka, ale zawsze chcieliśmy mieć więcej dzieci. A tu okazało się, że oczekujemy podwójnego szczęścia! 28 grudnia urodziły się cudowne bliźniaki: Oliwierek i Wikusia. Potem powrót do domu, obserwowanie jak rosną, cieszą się sobą nawzajem wspierając w zdrowiu i chorobie - spokojne, rodzinne życie. I nagle wszystko się skończyło w jednej chwili. Rak wybrał na ofiarę niewinną, małą istotkę - moją jedyną córeczkę.

W lipcu zeszłego roku, gdy Wikusia miała 7 miesięcy, zaczęły się pierwsze objawy. Zaczęła przechylać główkę na prawy bok. Pediatra stwierdził zapalenie ucha, leczył antybiotykiem. Ale mijały dni, a zamiast lepiej, było coraz gorzej! 12 sierpnia stan córeczki tak się pogorszył, że pojechaliśmy do szpitala. Przyjmująca nas lekarka zleciła tomografię - podejrzewała zapalenie opon mózgowych. Ale badanie pokazało, że będzie nam trzeba zmierzyć się z czymś znacznie groźniejszym, znacznie bardziej niebezpiecznym…

Wiktoria Chrobak

Zanim nam powiedział, już po minie lekarza wiedziałam, że coś jest nie tak, ale nie dopuszczałam do siebie myśli, że może być jeszcze gorzej... Pytając lekarza o wynik badania czułam, że nie chce mi powiedzieć wszystkiego. Odparł, że jest płyn w głowie i pediatra już powinien to zdiagnozować po ciemiączku! Potem wszystko działo się błyskawicznie. Po kilku minutach przyjechała karetka. W szpitalu usłyszałam najgorsze słowa:

Pani córka ma guza mózgu i wodogłowie, które spowodował. Jeden moment i wszystko prysło… U Wikusii zdiagnozowali guza móżdżku Atypical teratoid rhabdoid tumor AT/RT WHO IV. Szok, płacz, rozgoryczenie - czemu właśnie my? Co takiego zrobiliśmy, że ta mała istotka teraz musi walczyć o życie?!

Już następnego dnia Wikusia została zakwalifikowana w trybie pilnym do założenia zbiornika Rickhama celem odbarczenia wodogłowia. Wstępnie lekarze mówili, że operacja usunięcia guza będzie za parę dni. Jednak po południu stan córeczki się pogorszył… Widziałam lekarzy reanimujących moje małe dziecko, walczących o jej życie! Operacja wycięcia guza musiała odbyć się natychmiast. Pięć długich godzin czekałam pod salą, modląc się o cud...

Wiktoria Chrobak

Potem przyszedł czas na chemioterapię. Mieliśmy nadzieję, że będzie dobrze, ale guz odrósł! 12 stycznia była kolejna operacja, ale nie udało się usunąć wszystkiego. W badaniu histopatologicznym nie wykryto komórek nowotworowych, a my odetchnęliśmy z ulgą. Mogliśmy kontynuować protokół, rozpoczął się cykl chemii. Kolejny MR i tu cios w serce: chemia nie zadziałała guz jest jeszcze większy niż ostatnio!

Lekarz powiedział mi wprost: “pani i tak jej nie uratuje, pani córka i tak umrze, proszę się zastanowić nad koleją operacją, czy jest sens, bo guz i tak odrośnie. Na ten typ nowotworu nie ma skutecznego lekarstwa.”

Nie, to nie może być prawda! Moja córeczka przeżyje, ona będzie tą, której się uda!

Wiktoria Chrobak

I gdy rozpacz sięgała zenitu, ratunek przyszedł z Wiednia! Jest nadzieja - protokół MEMMAT, niestosowany w Polsce, daje duże szanse na przeżycie, moja Wikusia nie musi umierać! I tu pojawia się “ale”... Leczenie nie jest refundowane przez NFZ, a my nie mamy takiej gigantycznej sumy… Lekarze z Wiednia poinformowali nas że całe leczenie bedzie trwało rok. Chcą operować Wiktorię ponieważ od razu, by jak najszybciej wdrożyć leczenie. Nie ma czasu, bo guz w każdej chwili może się powiększyć albo dać przerzuty! Chcą nas przyjąć na już, na teraz, ale wcześniej musimy zapłacić za pierwszy etap i właśnie na to zbieramy. Co będzie dalej? Dzisiaj nie wiemy. Wiemy tylko, że Wiktoria jak najszybciej musi być w klinice w Wiedniu, maksymalnie 26 lutego…

Słowo proszę to za mało, ja błagam o pomoc… Każdy grosz się liczy, każde udostępnienie naszej prośby. Mam tak mało czasu, by ocalić córeczkę, ale zrobię co w mojej mocy, by się udało, by Wiktoria dostała szansę na życie...

486 252,00 zł ( 100,6% )
Wsparło 28970 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki