I niech będzie jak dawniej...

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 352 osoby
8 250 zł (18,96%)
Zbiórka na cel
operacja policzka i podniesienia oczodołu

Filip Nowicki

Sępólno Krajeńskie, kujawsko-pomorskie

stan powypadkowy

Rozpoczęcie: 14 Stycznia 2016
Zakończenie: 27 Lipca 2016

Aktualizacja, 01.02.2015
 

U Filipa prawdziwy przełom!


Filip był naprawdę dzielny i pomimo dwóch operacji w ciągu jednego tygodnia zniósł wszystko wzorowo. No właśnie, ale skąd druga operacja?


Po dokładnym zbadaniu Filipka, lekarz podczas 3 godzinnej operacji, połączył zerwany mięsień okrężny oka, usunął dwie największe blizny na twarzy oraz podniósł kącik lewego oka. W trakcie badania po operacji policzka dr Bahm, który jest także chirurgiem ręki, przyjrzał się rączce Filipka. Zrobiono prześwietlenie i okazało się, że złamana część łokcia nie rośnie, co ale za kilka lat może sprawiać ogromny problem.


Trzeba było działać. Lekarz zaproponował operację transfer ścięgna w nadgarstku tak, aby wykorzystać mięśnie odpowiedzialne za kręcenie nadgarstkiem do podnoszenia dłoni. Filip znowu wylądował na stole. Po operacji będzie on w stanie utrzymać nadgarstek w linii prostej (wcześniej zwijał dłoń i paluszki do środka bez możliwości wyprostowania). Ćwiczenia zaczynamy, jak tylko zostanie ściągnięty gips.




To nasza ogromna nadzieja na pierwszy postęp w leczeniu rączki od wielu lat. Najprawdopodobniej Filip będzie w stanie utrzymać nadgarstek w linii prostej (wcześniej zwijał dłoń i paluszki do środka bez możliwości wyprostowania).


Filip okazał się bardzo dzielny i następnego dnia, po przyjeździe z sali operacyjnej, powitał nas uśmiechem. Rączka na razie jest w gipsie, jednak za 6 tygodni będziemy mogli już cieszyć się efektami operacji.


27 czerwca czeka nas kolejna operacja ręki: transfer ścięgna nadgarstka i przeszczep mięśni z pleców na biceps. To umożliwi mu zginanie ręki w łokciu. Trzymajcie kciuki, żeby się udała!


5 lat temu podczas jednej z zabaw na podwórku 2-letni Filipek zbliżył się do wałka przekaźnikowego ciągnika, który zahaczył o jego prawy rękawek. Wałek momentalnie wciągnął go z dużą siłą łamiąc łokieć, uszkadzając splot ramienny i przerzucając chłopca na drugą stronę.


Filipek walczył o życie, więc lekarze nie zajmowali się rączką przez jakiś czas póki nie uznali, że jest już bezpieczniej. Został złożony łokieć, jednak nadal zostały zerwane nerwy. 2 lata po wypadku Filip przeszedł pierwszą z 3 operacji łączenia nerwów splotu ramiennego. Połączenia nerwów jakich dokonano są inne niż naturalnie, więc trzeba było nauczyć się poruszać rączką na nowo. Filip odzyskał czucie, rączka była ciepła, krążenie prawidłowe, był też w stanie ściskać palce, jednak nic poza tym. 3 lata codziennej rehabilitacji od tamtego czasu nie przyniosły żadnych skutków.


Tym razem mamy szansę na prawdziwy postęp, który odmieni jego życie. Każda kolejna operacja, to dodatkowy koszt, ale też nadzieja na normalne życie po tym tragicznym wypadku. Prosimy, zostańcie z nami…


----------------------------------------------------------------------------

Pięć lat temu wydarzył się straszny wypadek. Podczas codziennej zabawy na podwórzu 2 letni Filipek niepostrzeżenie zbliżył się do wałka przekaźnikowego ciągnika, który zahaczył o prawy rękawek bluzki chłopca. Wałek wciągnął go z dużą siłą łamiąc łokieć, uszkadzając splot ramienny i z dużą siłą przerzucając chłopca na druga stronę. Lekarze ostrzegali, że chłopiec może nie przeżyć.

Stan utrzymywanego w śpiączce farmakologicznej chłopca ustabilizował się. Filip okazał się być silniejszy, niż się wszystkim wydawało. Wcale nie zamierzał się poddać. Po 5 tygodniach sytuacja poprawiła się na tyle, że nasz dwulatek został wybudzony.

Niestety wskutek licznych powikłań podczas pięciotygodniowej śpiączki bakteria zaatakowała organizm Filipa wywołując sepsę. Zakażenie było na tyle rozległe, że spowodowało liczne uszkodzenia ciała - m.in. na twarzy, w okolicach oczodołu - sprawiając duży ubytek mięśni, a tym samym bardzo widoczną bliznę. Chłopiec przeszedł już wiele operacji, również operację plastyczną twarzy niwelującą skutki zakażenia, jednak efekty nadal są dość słabe.

Filipek jest 7-letnim wesołym chłopcem o wrażliwym sercu. Pracowity i uśmiechnięty, chętnie pomaga rodzicom. Pomimo przykrego wspomnienia z przeszłości jego największym marzeniem jest zostanie pewnego dnia gospodarzem i prowadzenie swojego ukochanego traktora. Obserwując go można by pomyśleć, że nigdy nic strasznego nie spotkało tego wesołego siedmiolatka

Szczęśliwy i odważny dzielnie znosi kolejne zabiegi. Z wiekiem zaczyna zauważać, że nie może robić tego co inni. Na dodatek coraz częściej słyszy uwagi na temat swojego wyglądu. Chcielibyśmy zrobić wszystko co w naszej mocy, aby zapewnić mu jak najlepszą przyszłość i jak najmniej przykrości związanych z tym co go spotkało.

Z pomocą przyszła nam propozycja operacji od dr Bahma z Franziskushospital w Aachen (Akwizgran) w Niemczech. Po konsultacji z dr Bahmem, dostaliśmy propozycję operacji prawego policzka. Ten lekarz jako jedyny przedstawił nam plan na podniesienie oczodołu oraz policzka i postanowił się podjąć operacji. Ważne jest, aby została ona przeprowadzona jak najszybciej. To może pozwolić na rekonstrukcję tej części twarzy i sprawne działanie mięśni w przyszłości. Póki Filipek jest jeszcze mały są większe szanse na to, aby blizny pooperacyjne były mniej widoczne a twarz chłopca powróciła do stanu sprzed wypadku.

Termin operacji został wyznaczony na 21 stycznia 2016 r. Koszt to ok. 10 000 zł, do czego dochodzą koszty transportu i noclegów. Jest to dość spora kwota dla 7-osobowej rodziny utrzymującej się jedynie z gospodarstwa, a czasu pozostało niewiele. Liczymy jednak, że z Państwa pomocą uda nam się osiągnąć ten cel.

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 352 osoby
8 250 zł (18,96%)