Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Powstrzymać chorobę, która niszczy jej życie

Vanessa Dawidowska
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

intensywna rehabilitacja, która pomoże powstrzymać efekty padaczki

Zgłaszający zbiórkę: Fundacja Złotowianka
Vanessa Dawidowska, 15 lat
Bobolice, zachodniopomorskie
Padaczka
Rozpoczęcie: 22 Sierpnia 2017
Zakończenie: 22 Czerwca 2018

Opis zbiórki

Nie ma bardziej frustrującego uczucia od bezsilności. Bezsilności, która pojawia się, gdy patrzysz na cierpienie dziecka i wiesz, że nie możesz mu pomóc! Każdy sposób, by ulżyć w bólu mojej chorej córeczce, by ochronić to maleńkie życie, jest poza moim zasięgiem. Pozostaje prosić o pomoc, bo przecież, gdy się kocha, zrobi się wszystko… A ja, jak każda matka, zrobię wszystko dla swojego dziecka…

Vanesska ma 10 lat. 10 lat walki o jej życie i zdrowie. 10 lat naprzemiennych łez i chwil szczęścia, 10 lat nadziei, zwątpień, bezsennych nocy, bólu. 10 lat miłości, którą zrozumie tylko ten, kto sam jest rodzicem… 10 lat dni takich jak dziś, gdy w jednej chwili jest taka ładna, uśmiechnięta, szczęśliwa, a w drugiej leży na podłodze, z oczami martwo patrzącymi w sufit, z lecącą po bródce śliną… Zawieszona, nieobecna, sztywna, tylko krzyk – ten przeraźliwy, wręcz zwierzęcy krzyk, który budzi mnie czasem w nocy – jest oznaką, że nadal żyje…

Vanessa Dawidowska

Padaczka zniszczyła życie mojej córeczki. Zamknęła ją w pułapce nawracającego bólu, rozpaczy, ciągłego lęku. Kilkakrotnie w ciągu dnia dochodzi do ataku - wyładowania elektrycznego w główce. Mózg robi się niesprawny, a Vanesska nieobecna – w jednej sekundzie traci przytomność i oddech. Siedzi przy stole albo na kanapie, oglądając bajkę – sekundę później jest już na podłodze, bezwładna jak szmaciana lalka. To zdarza się kilka razy dziennie – atak wykręca jej małe ciałko, powoduje drgawki, odbiera świadomość. Padaczka przychodzi, kiedy chce, nie ma reguły - ataki regularnie zdarzają się w dzień, ale czasem przychodzą też w nocy. Vanessa śpi ze mną, bo muszę być gotowa, żeby działać, być przy niej, uspokoić ją... Gdy spałam osobno, kilka razy nie zdążyłam, córeczka potłukła się, zrobiła krzywdę… Upadki wiążą się z ogromnym niebezpieczeństwem. Córeczka dwukrotnie zwichnęła nóżkę, aż kostka przy ataku pękła, jakby nie była to kość, a bańka mydlana… Vanesski nie można zostawić nawet na chwilę samej. Muszę być mamą, która przez 24 godziny ma oczy dookoła głowy.

Vanessa Dawidowska

Po ataku ciało Vanesski jest pozbawione sił, trzeba ją zanieść do pokoju i położyć spać, aby mogła się zregenerować. Każdy napad to ogromny wysiłek dla mózgu, niewyobrażalny. Wyobraźmy sobie, że pamięć ludzka jest zapisaną tablicą, pełną słów, wspomnień, dźwięków, zapachów. Atak działa jak gumka do mazania - gdy przychodzi, nie ma już nic. Vanessa jest opóźniona, zarówno psychicznie, jak i ruchowo. Jest na etapie rozwoju kilkunastomiesięcznego dziecka.

Urodziła się jako zdrowa dziewczynka – tak mówili mi lekarze. Martwiłam się o nią, w zasadzie od samego początku. Gdy miała kilka miesięcy, uderzyło mnie to, że nie wskazuje nic paluszkiem, nie wyciąga rączek… Gdy widziałam inne małe dzieci, porównywałam Vanesskę do nich i nie mogłam pozbyć się uczucia, że moja córeczka odstaje. Lekarze powtarzali mi, żeby się nie bać, że każde dziecko rozwija się we własnym tempie. Ale matka wie, czuje, że coś jest nie tak… Gdy córeczka miała rok, a nie potrafiła jeszcze przewrócić się na bok ani wyciągnąć rączek, stwierdzono, że jest opóźniona. Zaczęło się szukanie przyczyny i metod leczenia Vanesski. Gdzie my nie byliśmy, czego nie robiliśmy… Badanie krwi, metaboliczne, genetyczne… Gdy Vanesska skończya cztery lata, zaczęła „zawieszać się” na kilka minut. Nagle traciłam z nią kontakt, patrzyła w jeden punkt, nie reagowała na imię, na moje wołania. Nie ruszała się. Lekarze stwierdzili padaczkę. Potem przyszły regularne ataki. Tak jest do dziś.

Vanessa Dawidowska

Vanesska nie chodzi samodzielnie, ma nieskoordynowane ruchy rączek i nóżek. Bez pomocy potyka się i upada, dlatego cały czas trzeba być przy niej i trzymać ją mocno za rękę. Wyjście na spacer to ogromna radość, ale i wielkie wyzwanie. Vanessa też nie mówi. Zna tylko pojedyncze słowa, te najważniejsze – „mama” i „nie”… Umie jednak wyrazić emocje – porozumiewa się za pomocą gestów i mimiki twarzy. Osoby jej bliskie – jej tatuś, siostrzyczka czy ja - po jednym spojrzeniu na jej minę potrafią powiedzieć, czy się cieszy, złości czy smuci. Osoba z zewnątrz, która nigdy nie miała do czynienia z Vanessą, nie potrafi jednak rozpoznać jej emocji, nie będzie wiedzieć, co w danym momencie oznaczy jej pisk czy śmiech… Córcia nie umie też zgłaszać swoich potrzeb fizjologicznych, jest dzieckiem pieluszkowanym. Wielką pomocą w opiece nad Vanesską jest dla mnie jej siostrzyczka. Ma pięć lat, ale wie, co trzeba zrobić, często sama przynosi mi pampersy, gdy zmieniam Vanessce pieluszkę.

Rehabilitacja, tylko ona pomaga nam w codziennym funkcjonowaniu. Vanessa musi ćwiczyć mięśnie, bo w ogóle nie chce się sama ruszać. Tylko ćwiczenia będą polepszać jej stan zdrowia, bez nich może zostać dzieckiem leżącym! Dlatego to dla nas takie ważne. Jesteśmy z mężem bezsilni, wiedząc, że nic nie możemy zrobić… Nasze życie to ciągła gonitwa, walka o lepsze jutro, ale też życie w strachu - co będzie, jeżeli nas zabraknie, kto ją zrozumie, kto jej pomoże, jeżeli stan zdrowia się nie poprawi. Jedyna nadzieja w intensywnej rehabilitacji.

Vanessa Dawidowska

Liczy się czas – przerwa w ćwiczeniach może spowodować nie tylko zaniechanie postępów, ale i regres niećwiczonych umiejętności. Proszę więc o pomoc, potrzebuję jej właśnie tu i teraz. W życiu nie ma powrotów, czas przecież nigdy nie wraca… Jedyne, co może wrócić, to dobro. Wierzę, że do Ciebie wróci…

Ta zbiórka jest już zakończona. Możesz wesprzeć aktualną zbiórkę.

Obserwuj ważne zbiórki