By pierwszy rok macierzyństwa nie był tym ostatnim... Pomóż mi walczyć z rakiem!

Potrzebujący zweryfikowany przez Fundację Siepomaga
1 169 zł
Wsparło 46 osób
Wesprzyj Wesprzyj
Przekaż swój podatku
Numer KRS
0000396361
Cel szczegółowy 1%
0129064 Aneta
Zbiórka na cel
Walka z nowotworem - leczenie, suplementy, opieka żywieniowo-psychologiczna

Aneta Kuzycz-Berezowska, 36 lat

Kraków, małopolskie

Nowotwór złośliwy piersi

Rozpoczęcie: 30 Kwietnia 2021
Zakończenie: 4 Sierpnia 2021

Gdy zostałam mamą, chwilę potem dowiedziałam się, że mogę nigdy nie zobaczyć, jak mój synek dorasta. Mam nowotwór, jest złośliwy. Walczę i wierzę w zwycięstwo, bo mam dla kogo żyć, szczególnie teraz… Bardzo proszę o wsparcie w tym najtrudniejszym dla mnie czasie, który właśnie nadszedł. 

Zanim jeszcze zaszłam w ciąże, lekarz zauważył niewielką zmianę w piersi. Było to tak małe, że nikt się tym nie zainteresował, miałam się nie przejmować. Po porodzie poczułam, że guzek jest jakby większy. Lekarze zrzucili to na laktację, tłumacząc, że w tym czasie to normalne. 

Aneta Kuzycz-Berezowska

Zbysia urodziłam w lipcu 2020 roku. We wrześniu poszłam na USG. Nadal mówili, że to nic podejrzanego. Druga kontrola była w styczniu tego roku. Zmiana powiększyła się dwukrotnie. Dopiero wtedy zdecydowano o biopsji. Wynik badań sprawił, że ugięły się pode mną kolana - złośliwy nowotwór piersi. Szok. SZOK… 

Czułam się, jakby ktoś uderzył mnie obuchem w głowę. Nikt w mojej rodzinie na to nie chorował, nikt nie spodziewał się, że ta paskudna choroba dopadnie właśnie mnie, właśnie teraz, gdy urodziłam synka, który przecież tak bardzo potrzebuje mamy!

Gdy słyszysz o nowotworze, w głowie pojawiają się najgorsze scenariusze. Strach - dopiero wtedy poznałam, czym on tak naprawdę jest. Przecież wróg jest realny, jest we mnie i chce zabrać to, co najcenniejsze! 

10 kwietnia rozpoczęłam leczenie zgodnie z cyklem. Czeka mnie łącznie 8 chemii, potem operacja wycięcia guza i rok chemii podtrzymującej. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, a mocno chcę wierzyć, że tak. To jednak bardzo ciężka walka, tym trudniejsza, gdy masz w domu 10-miesięczne dziecko, które Cię bardzo potrzebuje. Staram się być silna, choć coraz mi trudniej. Muszę dbać o Zbysia i o siebie. 

Aneta Kuzycz-Berezowska

Trudno mi powstrzymać łzy, coraz częściej.... Nie sądziłam, że kiedykolwiek będę się tak bała... Nie miałam czasu na radość ani beztroskę macierzyństwa, zostałam wplątana w desperacki wyścig o życie. Nie tak miało być...

Moje ciało każdego dnia staje się coraz bardziej wątłe, oczy tracą blask, ale ja walczę! Chcę pokonać raka! Chcę być najlepszą mamą dla moje synka! Tylko jak, skoro często nie mam siły nawet wstać z łóżka, a rytm dnia wyznacza mi przyjmowanie kolejnych leków... 

Wiem, że zrobię wszystko, by wygrać życie. Wiem też, że sama sobie nie poradzę. Zakup leków, suplementów, specjalistycznych sprzętów, konsultacje medyczne - to wszystko kosztuje krocie. Boję się, że kiedyś na moje leczenie po prostu nie będzie mnie stać. Jestem dopiero na początku drogi, nie wiem, co potem mnie czeka. Inne pacjentki mówią, że nie kupują wszystkich przepisanych leków, bo ich na to po prostu nie stać… Nie mogę do tego dopuścić, bo przecież to nie grypa… To nowotwór i walka o życie! Proszę, bądź ze mną.

Aneta

Pomogli

Ładuję...

Potrzebujący zweryfikowany przez Fundację Siepomaga
1 169 zł
Wsparło 46 osób
Wesprzyj Wesprzyj
Przekaż swój podatku
Numer KRS
0000396361
Cel szczegółowy 1%
0129064 Aneta