Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Wojna z rakiem trwa - pomóż uratować Kacperka!

Kacper Grajdek

Wojna z rakiem trwa - pomóż uratować Kacperka!

54 167,00 zł ( 13,52% )
Wsparły 1343 osoby
Cel zbiórki:

immunoterapia w klinice w Kolonii - II etap leczenia

Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne
Organizator zbiórki: Fundacja Pomóc Więcej
Kacper Grajdek, 11 lat
Ruda Śląska, śląskie
Glejak wielopostaciowy
Rozpoczęcie: 17 Grudnia 2018
Zakończenie: 19 Kwietnia 2019

Poprzednie zbiórki:

Kacper Grajdek
141 668,00 zł ( 101,53% )
Wsparły 8142 osoby
26.10.2018 - 28.11.2018

immunoterapia w klinice w Kolonii

141 668,00 zł ( 101,53% )

immunoterapia w klinice w Kolonii

Rezultat zbiórki

Kacper Grajdek

Aktualizacje

Kacperek jest w domu.

Kochani,

dawno się nie odzywaliśmy. Czas spędzony w domu tak szybko mija. Cieszymy się bardzo z każdego dnia. Mieliśmy jechać na kontynuację immunoterapii, ale niestety atak padaczki nas zaskoczył znowu. Na razie zostajemy tutaj w domu. Kacper musi odzyskać na nowo siły, a ostatni atak zostawił kolejny ślad i Kacper ma problem z poruszaniem.

Kacper Grajdek

Teraz intensywna rehabilitacja, jest nadzieja na powrót do sprawności. Nie poddajemy się, walczymy dalej. Kacper czuje się dobrze, nie narzeka, nic go nie boli, odwiedzają go nauczyciele. Uczy się pilnie, próbując dotrzymać tempa klasie. Obecnie leczenie odbywa się w domu. Przyjmujemy leki z nadzieją, że wreszcie guz odpuści.

Niestety, leczenie immunoterapią, na które zbieraliśmy pieniądze nie będzie już kontynuowane, gdyż nie przyniosło spodziewanego efektu. Z tego względu kończymy zbiórkę, a zebrane środki zostaną przeznaczone na zakup bardzo drogich leków i opatrunków dla Kacperka.

Kochani bardzo Wam dziękujemy, że w obliczu takiej tragedii mamy tak ogromne wsparcie. Dziękujemy Wam za wszystkie ciepłe słowa. Dziękujemy za wszystkie wpłaty. Dzięki temu Kacper może przyjmować bardzo drogie leki, które są nadzieją na życie. Może się rehabilitować, przyjmować różne potrzebne suplementy diety. 

Kacperek znowu w Niemczech!

Kochani,

dziś 15. dzień miesiąca. Dla nas data najgorsza... Piętnasty zawsze będzie nam przypominał o horrorze, który zaczął się 7 miesięcy temu i zniszczył nasze spokojne życie. Zabrał dzieciństwo naszemu dziecku, serce pęka, gdy patrzymy, jak brakuje mu siły.

Choroba zabiera sprawność fizyczną. Kacper zawsze nazywany "żywe sreberko" dziś samodzielnie ma problem z pokonaniem 50 metrów. Siła walki jest w nim nadal ogromna, dalej planuje, bawi się i chce żyć!

Kacper Grajdek

Leczenie trwa. Kacperek miał pobraną krew na komórki macierzyste, które otrzyma w przyszłym tygodniu. Wierzymy i modlimy się, że mimo wszystko pokonamy potwora.

Dziękujemy Wam Kochana Armio ludzi dobrego serca. Dziękujemy Wam za to, że dziś możemy być w Kolonii i walczyć, że możemy Kacperka zabezpieczyć w leki, które dają nam nadzieję na pokonanie wroga. I wciąż ośmielamy się prosić o jeszcze... Tak bardzo Was potrzebujemy!

Mama

Najnowsze informacje o zdrowiu Kacperka!

Kochani,

wracamy z kliniki w Niemczech. Jest szansa i nadzieja. Profesor wykonał bardzo specjalistyczne badania krwi i znalazł 3 geny blokujące leczenie. Dostaliśmy 2 nowe leki i będzie kontynuowana immunoterapia. Pierwszą turę tej terapii Kacperek ma już za sobą, kolejna czeka nas w marcu.

Kacper Grajdek

Dziękujemy za wszelkie słowa wsparcia i prosimy o dalszą pomoc. Koszty leczenia w Niemczech są ogromne...

Mama

Opis zbiórki

To nie jest fair... Dlaczego to tak niesprawiedliwe? Kacper powinien właśnie być na lekcjach. Albo wracać ze szkoły i zabierać się za odrabianie pracy domowej. Albo po prostu, jak każdy 9-latek, bawić się z kolegami na podwórku. Jeszcze w sierpniu tak było… Nagle jednak rak, glejak wielopostaciowy zniszczył jego dzieciństwo i spustoszył życie naszej rodziny. Dzisiaj każdy dzień jest rozpaczliwą walką o to by Kacper nie zgasł na zawsze. Szpitale, ból, chemia, badania… Z pomocą wielu dobrych serc udało nam się uzbierać fundusze na pierwszy etap specjalistycznego leczenia w Niemczech. To jednak nie koniec, bo potrzebny będzie kolejny, 6-miesięczny...

Kacper Grajdek

Nasz dramat ma swój początek 15 sierpnia. Wtedy na wycieczce w górach Kacper zaczyna uskarżać się na ból głowy, a po nim przychodzi atak padaczki i niedowład lewostronny. Zabiera go pogotowie. W szpitalu wykonują badanie tomografem komputerowym, żeby wykluczyć guza… Myślę sobie - jakiego guza? Przecież Kacper był okazem zdrowia, nie miał żadnych podejrzanych objawów. Lekarka szybko informuje nas, że wyniki badania potwierdzają jej obawy - trzeba zrobić dodatkowo rezonans. Kacper trafia na oddział neurologiczny i tam zaczyna się kolejny koszmar…

Diagnostyka przeciąga się w nieskończoność. Czuwamy codziennie przy łóżku naszego dziecka i wciąż nie wiemy z czym walczymy. Odchodzimy od zmysłów, tej mieszaniny strachu i niepewności nie da się opisać słowami. Pierwszy rezonans przynosi dobre wieści. Lekarze podejrzewają “tylko” udar i tak też Kacper jest leczony. Jak się później okazuje - błędnie. 14 września, po trzecim rezonansie otrzymujemy ostateczną wersję diagnozy: glejak. Najgorszy z potworów o wysokim stopniu złośliwości. Trzeba operować. Natychmiast!

Kacper Grajdek

Zabierają go na zabieg 18 września. Tłumaczymy Kacperkowi, że będzie musiał na chwilę zasnąć, a pan doktor w tym czasie wyleczy jego główkę. Żegnamy się, on zaraz zniknie za drzwiami, my też chcielibyśmy na ten czas zniknąć. Każda minuta trwa wieczność, nie wiemy co ze sobą zrobić. Leżeć, stać, siedzieć? Nic już od nas nie zależy, wszystko w rękach lekarzy.

Jednego guza z płata czołowo-skroniowego udaje się usunąć. Pozostaje jeszcze drugi, nieoperacyjny, ale mamy nadzieję, że najgorsze już za nami. Kacperek się wybudza, poznaje nas. Znowu jesteśmy razem. Wycięty guz zostaje poddany badaniom histopatologicznym. Niestety, nadchodzi 27 września i nasz popękany od dwóch miesięcy świat rozpada się na milion kawałków…

Profesor prosi nas na rozmowę i przekazuje wyniki badań. Glioblastoma IV stopnia - glejak wielopostaciowy. Okrutny złoczyńca i piekielnie złośliwy. Wchodziliśmy do gabinetu pełni wiary, wychodzimy niemal na kolanach. Zdruzgotani, sponiewierani, właściwie starci z powierzchni ziemi. Koszmar miał się zaraz skończyć, a on dopiero rozkręca się na dobre. Myśl, która odbiera oddech, zatrzymuje serce - nasze dziecko, jedyny syn, który jeszcze niedawno cieszył się wakacjami, umiera…

Kacper Grajdek

W Polsce zaproponowano nam jedynie leczenie paliatywne. Bilet w jedną stronę. Wywieszenie białej flagi i oczekiwanie na najgorsze. Kacper jest naszym jedynym dzieckiem, nie możemy bezczynnie patrzeć na to jak powoli odchodzi, dlatego zaczęliśmy szukać pomocy wszędzie, gdzie się da. Po 2 tygodniach szukania dniami i nocami informacji w Internecie, znaleźliśmy niemiecką klinikę, która zaoferowała pomoc. Co więcej, poznaliśmy człowieka z podobnie zaawansowanym glejakiem, jak u Kacpra, który 7 lat temu leczył się w tej klinice i wciąż chodzi po świecie. Ile byśmy dali, żeby nasz syn dostał te kolejne lata życia…

Na przełomie października i listopada byliśmy już w Niemczech. Wydawało nam się, że wszystko podąża w dobrą stronę, kiedy nagle Kacperek zaczął skarżyć się na drętwienie lewej ręki. Myśleliśmy, że to z powodu igły, ale okazało się, że to wina guza… Znowu zaczął rosnąć. 16 listopada - atak padaczki, zabrało go pogotowie. W szpitalu, po przeprowadzeniu badania tomografem komputerowym, okazało się, że konieczna będzie kolejna operacja…

Kacper Grajdek

Guz został wycięty 23 listopada, teraz trwają naświetlania. Osiem mamy już za sobą. Wszystkich łącznie przewidziano 30 i mają się skończyć na przełomie stycznia i lutego. Wtedy też wrócimy do Niemiec, żeby podjąć się leczenia, na które przeprowadzona była pierwsza zbiórka.

Niestety, świadomi tego z jak bardzo nieprzewidywalną chorobą mierzy się Kacperek, już dzisiaj musimy patrzeć do przodu. Lekarze z Kolonii przygotowali dla nas kosztorys następnego, 6-miesięcznego etapu leczenia, które nastąpi już na wiosnę. Bardzo ważna jest ciągłość terapii, dlatego ośmielamy się prosić o dalszą pomoc i wsparcie dla naszego syna.

Agnieszka - mama

54 167,00 zł ( 13,52% )
Wsparły 1343 osoby

Obserwuj ważne zbiórki