Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Pomimo burz, walczę o słońce! Pomóż mi wygrać życie!

Karolina Ceglarska
Zbiórka zakończona
65 696,00 zł ( 73,51% )
Wsparły 1692 osoby
Cel zbiórki:

Roczne nierefundowane leczenie lekiem Lapatynib

Organizator zbiórki: FUNDACJA ONKOLOGICZNA RAKIETY
Karolina Ceglarska, 26 lat
Bieniowice, dolnośląskie
Nowotwór tkanek miękkich i kości (osteosarcoma) z przerzutami do płuc, nerek, trzustki i tkanek podskórnych
Rozpoczęcie: 27 Grudnia 2019
Zakończenie: 4 Kwietnia 2021

Opis zbiórki

Rak to choroba, która każdego dnia przybliża nas do śmierci, ale przecież każdy z nas kiedyś z tego świata odejdzie. Rak tylko uświadamia, jak niewiele czasu jest na realizację planów i marzeń. Pokazuje jak wiele rzeczy przelatuje nam przez palce w codziennym biegu. 

To miał być czas, kiedy wszystko zacznie się na nowo. Studia, dorosłość, nowy start. A jednak w tym czasie coś się skończyło. Wraz ze śmiertelną diagnozą zniknęła część mnie. Nowotwór tkanek miękkich i kości - ta diagnoza dosłownie zwaliła mnie z nóg. Bałam się powiedzieć o tym na głos. Musiałam zrezygnować z marzeń o nauce i skupić się na tym, co najważniejsze: walce o życie. Wszystko inne przestało mieć znaczenie. I kiedy widziałam, że moi znajomi realizują kolejne marzenia, obiecałam sobie, że to nie koniec, że ja jeszcze wrócę. 

Karolina Ceglarska

Moja historia to cierpienie przeplatane momentami ogromnego szczęścia. Czasem nie wierzę w to, co mnie spotyka. Kiedy dowiedziałam się o diagnozie poznałam Bartka. Jego diagnoza była taka sama. On też żył w cieniu wyroku… Na początku nie chciałam mieć z tym nic wspólnego, marzyłam tylko o ucieczce z daleka od onkologicznego świata. Później okazało się, że wsparcie kogoś, kto jest w stanie zrozumieć mój strach, obawę, objawy jest nieocenione. Ta miłość spadła na nas nagle i niespodziewanie, a chwilę później równie brutalnie została zakończona. Po kilku latach leczenia Bartek był zdrowy, ale wznowa całkowicie odebrała mu siły. Byłam obok, leżałam w tym samym szpitalu. Patrzyłam jak odchodzi… To pożegnanie było wizją mojej przyszłości, jeśli przegram z chorobą… Tragiczne pożegnanie. Mój świat się zawalił. 

Musiałam nauczyć się żyć. Ruszyłam dalej. Wiedziałam, że Bartek nade mną czuwa. Podjęłam walkę ze wznową choroby, musiałam coś robić, by nie myśleć. Wróciłam na studia, chciałam mieć namiastkę normalnego życia z dala od tego wszystkiego, co otaczało mnie w szpitalu. Podróże. To one uratowały mi życie. Odliczanie do kolejnego wyjazdu, powrót do normalnego życia. I zmiana nastawienia, bo wiedziałam, że choć pewien etap jest już zamknięty, to życie pędziło dalej, a ja nie wiedziałam, ile czasu mi jeszcze zostało. 

Choroba mi nie odpuszcza, kolejna wznowa, przede mną kolejne badania. Boję się na nie chodzić, kiedy czuję ból. To nigdy nie zwiastuje nic dobrego. To zawsze zapowiedź długiej i bolesnej walki, której rezultatu nie jestem w stanie przewidzieć ani ja, ani lekarze. Jakiś czas temu w batalii o życie i zdrowie zaczął towarzyszyć mi Tomasz. W moim przypadku to miłość wysokiego ryzyka, a mimo wszystko, on niedawno zdecydował się zadać mi jedno z najważniejszych pytań, czy zostanę jego żoną. Mieszanka radości i obaw. Bo choć założenie rodziny to jedno z największych marzeń najpierw muszę stawić czoło przeciwnościom, które próbują mnie zniszczyć. Jak pokazuje historia mojej choroby, nawet dla nowotworu nie jestem łatwym przeciwnikiem. 

Karolina Ceglarska

Lekarze wciąż szukają dla mnie rozwiązania. Ostatnie badania dają nadzieję, bo powiązanie choroby z konkretnym genem zwiększa szansę na zwycięstwo. Konieczne jest wprowadzenie nowego leku. Roczna terapia to koszt prawie 90 tys. złotych. Dotychczasowe leczenie wspierała moja rodzina, przyjaciele, najbliższe otoczenie. Niestety te środki się kończą, a ja wciąż mam siłę do walki. Mam szansę pokonać chorobę! Potrzebuję Waszego wsparcia! Bez tej pomocy, moje szanse maleją… A ja mam jeszcze mnóstwo do zrobienia. Chciałabym pokazać ludziom, że życie z rakiem nie powinno odbierać nadziei. Powinno być bodźcem do działania. Wiem, że to ciężka droga opatrzona cierpieniem, ale nie śmierć ma być celem. Celem zawsze powinno być poszukiwanie odrobiny szczęścia i radości - nawet w najgorszych momentach...

Kiedy słyszysz nowotwór, może ci się wydawać, że to koniec. Ja, z perspektywy, 5-letniej walki, mogę powiedzieć jedno, to dopiero początek. Nagle każdy dzień jest na wagę złota, widoki warte zapamiętania, świat chcesz chłonąć wszystkimi zmysłami. A ludziom chcesz powtarzać, by byli odważni i realizowali marzenia. By kochali siebie i innych. Bo być to znacznie więcej niż mieć. A na świecie zostaje z nas tyle, ile pamiętają ludzie, którzy nas kochali.

65 696,00 zł ( 73,51% )
Wsparły 1692 osoby
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki