Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Walczymy o Weronikę

Weronika Król
15 523,00 zł ( 101,32% )
Wsparło 510 osób
Cel zbiórki:

pokrycie kosztów rocznej rehabilitacji

Weronika Król
Brodnica, kujawsko-pomorskie
zespół Phelan-Mcdermid, padaczka lekooodporna, szereg wad wrodzonych
Rozpoczęcie: 8 Czerwca 2016
Zakończenie: 8 Stycznia 2017

Opis zbiórki

Dlaczego Weronika musi tak cierpieć, dlaczego takie niewinne dziecko, dlaczego nie ja, tylko ona? Czym zawiniła moja mała córeczka, że los zgotował dla niej tyle przeciwności i bólu? Siedząc przy szpitalnym łóżeczku mamie Weroniki często przychodzą do głowy te pytania. Ściska jednak córkę za rękę i wie, że musi być silna, bo Weronika potrzebuje silnej mamy. A mama kocha ją ponad wszystko.


Weronika Król


2004 rok. Weronika przychodzi na świat jako wcześniak. Jest niedotleniona, informacje o kolejnych wadach Weroniki spadają na mamę jak gromy. Wada serca, ubytek przegrody, wodogłowie, rozszczep podniebienia, zez. Przez 6 miesięcy jedynym domem dziewczynki jest szpital, zamiast pokoju poznaje salę operacyjną. Przechodzi operację serca, po drodze łapie wiele infekcji. Wśród szpitalnych ścian mama Weroniki, pani Justyna, poznaje, czym jest strach o dziecko. Każde zniknięcie Weroniki za szpitalnymi drzwiami to fala lęku, że już jej nie zobaczy. Jest jednak uczucie, silniejsze niż strach – miłość matki. Kiedy Justyna trzyma Weronikę w ramionach wie, ze warto walczyć.


Po pół roku wychodzą do domu. Wracają do szpitala po 2 miesiącach. Zapalenie płuc, zabiegi kardiologiczne, okulistyczne… Weronika nie ma nawet roku, gdy ma za sobą więcej operacji niż niejeden dorosły. Jest jednak silna. Rośnie, rozwija się. Pani Justyna zauważa, że przy dziecku z opóźnieniem psychoruchowym nawet najmniejsze drobiazgi stają się cudem.


Jednym z najszczęśliwszych momentów w moim życiu było to, jak moja córeczka nauczyła się sama chwycić łyżeczkę i zjeść obiad oraz napić się z kubka. Wiem, że dla niektórych to nic. Zdrowym dzieciom przychodzi to łatwo. Ale przy wcześniaku, jakim jest moja Weronika i przy zespole wad, z jakim przyszła na świat, to ogromny cud.


Weronika ma rok, kiedy jej tata odchodzi od mamy. Zostają tylko we dwie. Starają się żyć jak normalna rodzina. Powtarzałam sobie, że może gorzej. Jestem zdrowa, kocham swoje dziecko. Tak, jest niepełnosprawne, ale co z tego – jak tu nie kochać własnego dziecka?


Weronika Król


Pani Justyna wie, że jeśli się z kimś zwiąże, ten ktoś musi pokochać nie tylko ją, ale i Weronikę. Poznaje taką osobę. Jej partner kocha Weronikę jak własną córkę. Jak można nie kochać takiego ślicznego dziecka? – pyta.


Weronika zaczyna raczkować kiedy ma cztery lata, kiedy ma pięć – zaczyna chodzić. Zaczyna mówić pojedyncze słowa. Wszystko układa się dobrze. I wtedy któregoś dnia Weronika przewraca się na plecy i traci przytomność. Jej ciało wykręca się w drgawkach. Padaczka lekoodporna – tak zaczyna się nowy rozdział w życiu Justyny i jej córki. Weronika cofa się w rozwoju, staje się osowiała, senna, przestaje wypowiadać jakiekolwiek słowa, przestaje chodzić. Mama odtąd chodzi z nią na intensywną rehabilitację ruchowa oraz logopedyczną, dzięki której stan Weroniki zaczyna się poprawiać. Pani Justyna spodziewa się drugiego dziecka, na wszelki wypadek postanawia zrobić badania genetyczne.


Zespół Phelan-McDermin. Nic Ci to nie mówi, prawda? Większość osób tak reaguje. To bardzo rzadka choroba, spowodowana uszkodzeniem jednego chromosomu. Jej rezultatem jest szereg wad. Jedną z nich jest wiotkość, Weronika zostaje wkrótce dzieckiem leżącym. Co ją jeszcze spotka, kiedy będzie koniec? – myśli zrozpaczona mama. W przypadku zespołu Phelana-McDermina ryzyko wystąpienia u kolejnych dzieci jest bardzo niskie. Choroba wybiera tylko Weronikę. W jej rezultacie pogłębia się u niej skolioza.

Weronika leży znowu w szpitalu, gdy pani Justyna trafia na salę poporodową. Dzieli czas między malutkim dzieckiem a opieką nad Werką w szpitalu. Wieść o trzeciej ciąży zaskakuje ją na OIOMie, gdy Weronika trafia tam po raz kolejny. Zapalenie płuc, niewydolnośc oddechowa, założenie sondy jelitowej. Nie odstępuje Weroniki, gdy ta walczy o życie. Czy to sprawdzian, ile jeszcze damy radę wytrzymać? – myśli zrozpaczona, gdy dziewczynka cierpi. Zaciska zęby. Codziennie dojeżdża 70 kilometrów, gdzie leży Weronika, wieczorem powroty do domu, do stęsknionej Wiktorii. Co nas nie zabije, to nas wzmocni – to jej motto życiowe. Wkrótce czarne chmury znikają. Weronika trafia do domu.

Weronika Król


Weronika zostaje wypisana po założeniu tracheostomii. Było wielkie przerażenie jak sobie poradzimy, nowa sytuacja, nowe wyzwania, nowe trudności. Weronika nie potrafi nic sama zrobić, czynności codzienne takie jak karmienie, mycie, czesanie, ubieranie, i wszelka pielęgnacja jest zależna od ode mnie. Ale nie uskarżam się. Daję sobie radę.

Jestem silna i wytrzymam wszystkie trudności, związane z opieką, pielęgnacją i wychowaniem Weroniki, martwiło mnie tylko jedno - czy Weronika wytrzyma kolejne trudności ,związane ze swoim stanem zdrowia. Ale jestem przekonana, że tak, przecież to moja córka. Ma w sobie tyle siły, że to ja mogłabym się uczyć. I wiecie co? Jstem dumna, że takie dziecko wybrało mnie na swoją matkę. Wiem, że damy sobie radę, ale sama nie zapewnię jej rehabilitacji. Wercia ze względu na stan zdrowia bardzo potrzebuje stałej i intensywnej rehabilitacja ruchowej oraz logopedycznej, musi być ćwiczona ze względu na stan leżący oraz pogłębiającą się skoliozę. Proszę, pomóżcie mi zebrać potrzebną kwotę na rehabilitację Weroniki. Z resztą sobie poradzimy,

15 523,00 zł ( 101,32% )
Wsparło 510 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki