Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

W dorosłość weszłam z rakiem. Pomóż mi go pokonać!

Weronika Skórzewska
Zbiórka zakończona
254 667,00 zł
Wsparło 3871 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0063925 Weronika
Cel zbiórki:

Leczenie i rehabilitacja

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Weronika Skórzewska, 20 lat
Szczecin-Załom, zachodniopomorskie
Mięsak jamy brzusznej z przerzutami
Rozpoczęcie: 4 Marca 2020
Zakończenie: 20 Maja 2021

Rezultat zbiórki

Moja walka o życie wciąż trwa, mimo iż nie dawano mi szans i skierowano na leczenie paliatywne! 

Znaleziono lek, który zadział! Niestety nie był refundowany, a mnie i mojej rodziny nie było stać na taki wydatek. Wtedy z pomocą przyszli wspaniali ludzie, dzięki którym na bieżąco mogłam kupować lek ratujący moje życie! Dzięki temu jestem tutaj, żyję! Dziękuję Wam z całego serca!

Weronika Skórzewska

Niestety rak nie daje za wygraną... Kiedy wydawało się, że wszystko ma się ku lepszemu, nastąpiła progresja choroby, czyli mutacja nowotworu.... W ciężkim stanie ponownie trafiłam do szpitala. Znaleziono kolejny lek, który działa, lecz nie wiadomo kiedy znów nastąpi mutacja.

W ostatnim czasie znaleźliśmy nową metodę leczenia – badania molekularne komórek macierzystych. Niestety koszty są ogromne, ponieważ są one możliwe tylko w Niemczech, w prywatnej klinice. Niebawem ruszy kolejna zbiórka na badania, ponieważ środki, które dotychczas udało się zebrać zostały w znacznej większości wydane na dotychczasowe leczenie.

Dziękuję Wam za wszystko, co zrobiliście dla mnie do tej pory!

Weronika

Aktualizacje

Walczymy o życie Weroniki – nasze oszczędności się kończą...

Leczenie Weroniki trwa od ponad roku i niestety rak nie daje za wygraną. Kiedy wydawało się, że wszystko ma się ku lepszemu, nastąpiła progresja choroby, czyli mutacja nowotworu. Leki przestały działać, organizm po kilku miesiącach się uodpornił. Ból, strach, obawy i cierpienie powróciły. Weronika w ciężkim stanie ponownie trafiła do szpitala. Guzy zaczęły rosnąć... Lekarz prowadzący na wszelkie sposoby starał się znaleźć odpowiedni lek. Weronika ponownie przeszła operację. W końcu dość dobrze zareagowała na leki...

Weronika Skórzewska

W ostatnim czasie znaleźliśmy nową metodę leczenia – badania molekularne komórek macierzystych. Niestety koszty są ogromne. Leczenie i badania są możliwe tylko w Niemczech, w prywatnej klinice. W Polsce diagnoza nowotworu Weroniki postawiona jest na jednej płaszczyźnie, w Niemczech rozłożona jest na trzy i jest możliwość wykrycia, dlaczego nowotwór mutuje.

Jest szansa na wyzdrowienie, lecz obejmuje ona kosztowne wizyty w Niemczech, badanie molekularne, leki co miesiąc... W tej sytuacji sami sobie nie poradzimy. Do tego doszły koszty diety, która musi być wprowadzona z powodu podwyższonego cholesterolu i trójglicerydów spowodowanych chemią.

Na bieżąco opłacamy leczenie, ale nasze oszczędności się kończą, dlatego błagamy o pomoc, aby leczenie Weroniki mogło być kontynuowane. To nasza jedyna nadzieja...

Mama Weroniki

Opis zbiórki

Mam 18 lat i całe życie przed sobą. Mam też raka, z którym walczę o to, aby to życie mogło trwać. Nigdy nie zdawałam sobie sprawy, że aż tak brutalną chorobą jest nowotwór złośliwy. Nie wiedziałam, że to cierpienie, ból i walka o każdy dzień. Nigdy też nie spodziewałam się, że będę musiała pisać taki apel i opowiadać swoją bolesną historię. To trudne, ale nie mam wyjścia...

Moja walka trwa już kilka długich miesięcy. W lipcu ubiegłego roku trafiłam do szpitala w Szczecinie z bólem brzucha i wymiotami. Po badaniu USG okazało się, że mam prawdopodobnie guza w jamie brzusznej i miednicy. Bałam się, ale chyba jeszcze wtedy nie zdawałam sobie sprawy, z jak okrutną diagnozą przyjdzie mi się zmierzyć. Zostałam przewieziona do innego szpitala, gdzie wykonano tomografię komputerową z kontrastem. Następnego dnia leżałam już na stole operacyjnym...

Przeszłam operację usunięcia guza i części jelita cienkiego. Razem z rodzicami nie byliśmy w stanie uwierzyć w to, że z właściwie z dnia na dzień choroba wyrządziła nam tak wiele złego. Operacja na szczęście przebiegła bez komplikacji. Po niej dwa tygodnie czekaliśmy na wynik badania histopatologicznego – dwa najtrudniejsze tygodnie w naszym życiu. Wynik był wstępem do mojego koszmaru – guz złośliwy…

Kolejne cztery tygodnie czekałam na kolejne wyniki stwierdzające, z jakiego rodzaju nowotworem mamy do czynienia. Niestety to mięsak układu krwiotwórczego – bardzo rzadki i bardzo złośliwy nowotwór… W gabinecie lekarskim zwalił mi się świat – usłyszałam, że rokowania są złe. Od razu rozpoczęto chemioterapię i zlecono badania pod kątem białaczki. Kiedy rozpoczynałam pierwszy cykl chemii, bałam się. Nie wiedziałam, jak nią zniosę i jak ciężkie tygodnie mnie czekają...

Doktor prowadzący doszukiwał się podobnych przypadków w innych państwach i kontaktował z innymi lekarzami. Dzięki temu zakwalifikowałam się do badań klinicznych leku, który zatrzymuje rozwój mojej choroby – duże guzy znacznie się zmniejszyły. Leczenie działa, ale trzeba je kontynuować!

Niestety, refundacja została cofnięta. Za lek musimy płacić sami, a miesięczny koszt to aż 25 tysięcy złotych miesięcznie. Mnie i mojej rodziny nie stać na taki wydatek, a leczenie to moja jedyna szansa...

Chcę żyć – obiecałam to sobie i swoim bliskim. Chociaż czasem odchodzę od zmysłów, wiem, że nie mogę się poddać i muszę z całych sił walczyć z chorobą. Cały czas marzę, aby kiedyś zostać lekarką weterynarii i wierzę, że jeszcze kiedyś będzie to możliwe. Proszę, pomóż, abym wreszcie mogła zapomnieć o raku…

Weronika

254 667,00 zł
Wsparło 3871 osób

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0063925 Weronika
Czytasz archiwalną treść zamkniętej zbiórki.

Możesz wesprzeć aktualną zbiórkę.

Obserwuj ważne zbiórki