Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Chodź ze mną i prowadź

Wiktor Żuchora
Zbiórka zakończona
5 680,00 zł ( 101,42% )
Wsparły 152 osoby
Cel zbiórki:

turnus rehabilitacyjny

Wiktor Żuchora, 10 lat
Brzeg Dolny, dolnośląskie
Dziecięce Porażenie Mózgowe, wcześniactwo
Rozpoczęcie: 6 Sierpnia 2015
Zakończenie: 6 Października 2015

Rezultat zbiórki

Drodzy przyjaciele!
 
Chcielibyśmy bardzo serdecznie podziękować wszystkim, którzy pomogli nam w uzbieraniu kwoty na turnus rehabilitacyjny dla Wiktorka. To dzięki Wam Wiktor przez 14 dni mógł bardzo intensywnie ćwiczyć i uczyć się wszystkiego, co jest mu potrzebne do samodzielnego życia. Z każdego turnusu, w którym uczestniczy, przywozi nowe umiejętności, mimo że to malutkie kroczki, bardzo nas cieszą. Wierzymy, że jeżeli mu pomożemy i damy szansę, w przyszłości będzie umiał poradzić sobie sam. I taki mamy cel!
 
Jeszcze raz, serdecznie wszystkim dziękujemy za każde nawet najmniejsze wsparcie!
 
Wiktorek z Rodzicami

Wiktor Żuchora

Opis zbiórki

„Ratujemy życie Państwa dziecka, jednak ile zepsujemy to nie wiem.” – to najokrutniejsze słowa, których znaczenie wówczas jeszcze zrozpaczeni rodzice nie rozumieli, teraz słysząc słowa Wiktora "Chodź noga", za każdy dzień walki lekarzy o życie dla syna, są wdzięczni.
 


Maleństwa urodzonego 3 miesiące przed czasem nie mogliśmy nawet dotknąć. Jego skóra jest zbyt delikatna, a każdy dotyk mógł sprawić ból. Przy narodzinach nie towarzyszył płacz, gdyż był zbyt słaby na jakiekolwiek dźwięki. Ba! Był zbyt słaby by oddychać. Bez respiratora, jego życie nawet nie zdążyłoby się rozpocząć. Odbijani na trampolinie rozpaczy, uświadomiliśmy sobie, że gdyby nie specjalistyczny sprzęt w szpitalu, naszego synka by z nami nie było… 21 dni, tyle potrzebowały jego płuca, by mógł samodzielnie oddychać. To był dopiero początek wcześniaczych powikłań. Rozwijające się wodogłowie i 2 operację na jego maleńkiej główce, nierozwinięte w pełni jelita, uszkodzone oczka, odma opłucna i krwawienie II i III stopnia w maleńkiej główce. Wiele jak na maluszka, ważącego nie więcej niż torebka cukru i mieszczącego się na jednej dłoni rodzica.

Wiktor Żuchora


Każdy najmniejszy drobiazg, doprowadzał do euforii, którą chwile potem niczym domek z kart burzyła kolejna niewiadoma. Choć w głębi duszy chciałam go wtulić i skryć przed światem, wiedziałam, że muszę poczekać. Czekaliśmy długo, równo 77 dni - walki o życie. A od momentu, w którym opuściliśmy szpital rozpoczęła się walka o zdrowie i sprawność dla naszego synka.  Z długą listą specjalistów rozpoczęliśmy krętą drogę dla synka.

Nasz pierwszy wspólny rok był pod znakiem podróży. Ale nie tych do ciepłych krajów i beztroskich wakacji. Podróże do specjalistów, aby sprostać wcześniaczym powikłaniom i wdrożyć czym prędzej odpowiednią opiekę. Z każdym rokiem żegnamy się z kolejnym z nich. To pożegnania, których z radością wyczekujemy. To znak, że udało nam się uratować kolejną cząstkę naszego synka.



Przez 4 lata dowiedzieliśmy się, jak nieoceniona jest praca lekarzy, którzy za wszelką cenę pragną podtrzymać życie wcześniaka. Jak wiele wysiłku, krętych dróg i niełatwych decyzji, decyduje o przyszłości dziecka. Jaką ogromną radość dostarcza każdy wyczekiwany szczegół, najmniejszy drobiazg, który być może inni rodzice przeoczyli. Walczymy o przyszłość dla syna, a każdy dzień to kolejna szansa.


Wiktor Żuchora
 



Wiemy, że część z dzieci, które poznaliśmy na neonatologii nie wróciło nigdy do domu, że wielu z nich nie pozna normalnego życia. Chore nóżki to jedyna „pamiątka” jaka została Wiktorowi. Udało się uniknąć wodogłowia, wyratować niedojrzałe płuca i uniknąć uszkodzenia trwałego mózgu. Z nóżkami też sobie poradzimy. Musimy…


Spoglądam w stronę Wiktorka. Próbując wstać, spogląda na swoje stópki, wołając: „Chodź, noga”. Wstaję i podaję dłoń by było łatwiej, stabilniej i pewniej. Rozpoczynamy kolejny dzień, kolejną szansę… Zwracam się z prośbą o wsparcie, choć z nami…

5 680,00 zł ( 101,42% )
Wsparły 152 osoby
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki