Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Po uśmiech dla Wiktorii

Wiktoria Anaszkiewicz
Zbiórka zakończona
Wiktoria Anaszkiewicz, 13 lat
Warszawa, mazowieckie
MPDz, Padaczka lekooporna, małogłowie, upośledzenie umysłowe w stopniu głebokim, niedosłuch obustronny, stan korekcji wady serca TGA
Rozpoczęcie: 8 Września 2014
Zakończenie: 28 Czerwca 2015

Rezultat zbiórki

Pomimo że nie udało się zebrać  pełnej kwoty na specjalistyczny chodzik Wiktorii, postanowiliśmy zapewnić córce sprzęt używany i trochę niższej klasy.  Na chwilę obecną Wiktoria małymi kroczkami uczy się posługiwania sprzętem. Póki co trzeba ją jeszcze zachęcać, aby w balkoniku chodziła, ale czasem się udaje i samodzielnie stawia swoje własne kroki. Dzięki balkonikowi Wiktoria również chętniej kroczy podtrzymywana za ręce. Wiktoria dzięki pozycji pionowej poznaje na nowo świat. Jest spokojniejsza i uśmiechnięta. Pozostałą kwotę zebraną z Państwa pomocą przeznaczyliśmy na dofinansowanie, równie potrzebnego sprzętu, urządzenia multifunkcyjnego. Jest to sprzęt, który służy Wiktorii jako fotelik do zabawy czy karmienia, ale również jako pionizator statyczny, który wymusza prawidłową postawę podczas stania. Czas zweryfikuje, czy Wiktoria nadal będzie potrzebować specjalistyczny chodzik, czy może będzie na tyle stabilna i wystarczy tańszy balkonik. Na chwilę obecną serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do sukcesu tej zbiórki. Każda wpłacona przez Państwa złotówka dała naszej trójce naprawdę dużo radości, udowodniliście Państwo, że są wśród nas ludzie życzliwi i wrażliwi na cierpienie innych.

Wiktoria Anaszkiewicz

Opis zbiórki

Nikt z nas nie zna zapisanego scenariusza. Nie może przewidzieć przyszłości ani jej oszukać. Niestety, w niektórych rodzinach ze wszystkich możliwych, ten najgorszy, który chowa się z tyłu głowy, staje się codziennością, z którą trzeba się zmierzyć.

Tuż przed planowanym terminem porodu mama Wiktorii udała się do pobliskiego szpitala na badania. Ze świadomością, że ciąża przebiega prawidłowo… Przecież przez ostatnie kilka miesięcy przebiegała… Niestety, opuszczała szpital z informacją, iż córeczka, która rozwijała się pod jej sercem, bezpieczna pozostanie jeszcze niespełna 3 tygodnie, zanim pojawi się na świecie. W bezpiecznym brzuchu mamy jej życiu nie zagrażało niebezpieczeństwo. Niewiele czasu pozostało na przygotowanie się do wiadomości, która odmieniła dobry sen o przyszłości ich córeczki.

Wiktoria Anaszkiewicz

Przełożenie pni tętniczych TGA, z którymi miała urodzić się Wiktoria, miało być wadą poważną, choć do całkowitego naprawienia, tak zapewniali lekarze. Dzisiejsze metody leczenia potrafiły w niemal pewny sposób zrekonstruować uszkodzone serduszko, umożliwiając normalne życie… Scenariuszy lekarz przedstawił rodzicom kilka. Najlepszym z nich byłaby całkowita rekonstrukcja serduszka i spokojna przyszłość naszej rodziny. Najgorszy… to ten, którego w ogóle nie braliśmy pod uwagę – że podczas operacji mogą pojawić się komplikacje, które mogą w znaczący sposób wpłynąć na jej funkcjonowanie, a nawet doprowadzić do śmierci naszej córeczki. Tuż po narodzinach, przez kilkanaście kolejnych dni modliliśmy się do wszystkich świętych, aby ten najgorszy scenariusz ominął naszą córeczkę. Przecież to co najgorsze, czyli diagnoza poważnej wady serca już za nami. Że koszyk nieszczęść został już opróżniony, a jedyne czego teraz będziemy oczekiwać, to samych dobrych wiadomości – innych w ogóle nie braliśmy pod uwagę.

Zabieg był planowany na kolejne kilka, najdłuższych jak do tej pory, godzin. Czekaliśmy na ten dobry znak... Jednak dobre wiadomości po ósmej godzinie operacji nie przychodziły. O złych nikt nie informował. W ogromnej niepewności na opuszczonym korytarzu, na którym własne serca bicie było najdonośniejszym dźwiękiem, czekaliśmy… Po niemal 20 godzinach pojawił się lekarz, który przedstawił zapisany ten najgorszy scenariusz operacji, w której wiele niezaplanowanych komplikacji się pojawiło.


Tuż po planowanej korekcie wady serca, kiedy zabieg dobiegał końca, nastąpiło natychmiastowe załamanie tętnic wieńcowych. Aby Wiktoria mogła żyć dalej – konieczna była natychmiastowa reoperacja, na którą malutki i wycieńczony organizm dziewczynki nie był przygotowany. Wielogodzinna walka, która mogła odebrać życie naszej jedynej córeczki, zakończyła się sukcesem. Wiktoria przeżyła, a w przypadku tak poważnych komplikacji oraz czasu trwania zabiegu, było to niemal cudem. Żyła… Niestety komplikacje, które się pojawiły, nie były obojętne dla tak maleńkiego organizmu.


Wiktoria Anaszkiewicz
Wiktoria, choć serduszko ma w pełni zdrowe i naprawione, boryka się każdego dnia ze skutkami uszkodzenia mózgu. Przyszłość okazała się niezmiernie bolesna dla naszej córeczki. Obustronny niedosłuch oraz zmienne napięcie mięśniowe sprawiają, że każdy dzień rozpoczyna się od ogromnych jak grochy łez bólu i cierpienia. Pojawia się obezwładniająca spastyczność, by zaraz potem ciało Wiktorii stało się wiotkie jak lalki. Specjalistyczny chodzik, podtrzymujący tułów oraz miednicę umożliwiłby samodzielne bez pomocy dłoni poruszanie się Wiktorii. Niestety, zakup niezbędnego sprzętu dla ich jedynej córeczki ze względu na wysokie nie do zdobycia koszty jest niemożliwy. Jakby ilość cierpienia i okrucieństwa była zbyt mała, jakby to co najgorsze było jeszcze przed nimi, w ciągu zaledwie kilku miesięcy tata Wiktorii, zamiast walczyć o córkę, musiał jednocześnie rozpocząć walkę na drugim polu bitwy, jakim stała się podstępnie atakująca choroba - stwardnienie rozsiane.

Gdy rodzinę spotyka zapisany nieugięty scenariusz, starasz się sprostać i żyć normalnie. Choć o normalności, w tej najgorszej i najmniej optymistycznej rzeczywistości, tutaj ciężko mówić. Rodzice Wiktorii do piekieł by zeszli, by choć rąbek nieba mogli przychylić swojej jedynej córeczce. Przez piekło już przeszli, do nieba zbyt daleko, by mogli tam zajść. Nasze wsparcie może nieba przybliżyć Wiktorii ku drodze do sprawności, wywołując uśmiech na jej twarzy. Pomóżmy zakupić urządzenie korygujące chód małej WIktorii.

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki