Oparzenie, które odebrało sprawność

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 112 osób
6 024 zł (11,08%)
Brakuje jeszcze 48 338 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
zakup protezy podudzia

Wioletta Mieszczok, 40 lat

Katowice, śląskie

Stan po amputacji nogi na wysokości kolana, cukrzyca typu I

Rozpoczęcie: 24 Stycznia 2019
Zakończenie: 24 Września 2019

Słyszałam opowieści o oparzeniach, wiedziałam, że wiążą się z ogromnym bólem, ale nie myślałam, że można przez nie stracić nogę... Zwykły dzień, 15 września 2018 roku –  pamiętam to, jak dziś, chociaż ból odbierał możliwość racjonalnego myślenia. Straciłam przytomność. Obudziłam się już bez nogi. Dotykałam miejsca po niej i nie wierzyłam, że pod palcami jest tylko pustka. Mojej nogi tam nie było, był tylko fantomowy ból! Dzisiaj marzę tylko o jednym – o powrocie do w miarę normalnego życia. Proszę, pomóż mi tego dokonać.

Wtedy, 15 września, gotowałam obiad. Podniosłam z kuchenki garnek, od którego oderwała się rączka. Cały wrzątek wylał się na moją nogę. Widziałam, że nie jest dobrze, że oparzenie jest spore. Od razu zgłosiłam się do lekarza, bo ból był nie do wytrzymania. Zbadał mnie, przepisał okłady i antybiotyk, który miał pomóc, i kazał wrócić do domu. Przez kilka dni stosowałam się do wszystkich zaleceń. Nawet nie wpadłabym na to, że za tydzień mogę być już bez nogi...

Wioletta Mieszczok

Rana się nie goiła, moja stopa zaczęła robić się sina, niemal czarna. Wiedziałam, że to zły znak, że nie tak powinno to wyglądać. Tym razem pojechałam do szpitala. Martwica postępowała bardzo szybko. Byłam przerażona. Lekarz kazał mi zostać w szpitalu. Chwilę później przyszedł do mnie i powiedział, że nie ma innego wyjścia, niż amputacja części stopy. Inaczej martwica zajmie dalszą część nogi. Zgodziłam się. Podczas operacji amputowano mi stopę. Na początku byłam załamana, ale tłumaczyłam sobie to tak, że przecież mogło być zdecydowanie gorzej. W takim przekonaniu żyłam przez kilka dni.

Niestety – przez to, że choruję na cukrzycę proces martwiczy nie zatrzymał się. Mimo amputacji, zaatakował również piętę i kostkę. Nie można było ryzykować – tym razem zdecydowano się na amputację na wysokości kolana. Z tym było się pogodzić znacznie trudniej… To właśnie wtedy obudziłam się po operacji i nie mogłam uwierzyć, że ból, który czuję, jest tylko bólem fantomowym. Od tamtej pory muszę być rehabilitowana, żeby nie doszło do zaniku mięśni. Muszę być sprawna – dla swoich dzieci.

Jestem mamą dwójki nastolatków – Zuzi i Kuby. Moje dzieci potrzebują sprawnej mamy, dlatego robię wszystko, by nią być. Odkąd amputowano mi nogę, jeżdżę na wózku, ale teraz pojawiła się dla mnie szansa. Ta szansa to proteza, która pozwoli mi wrócić do życia sprzed wypadku.

Twoja pomoc to dla mnie promyk nadziei na to, że jeszcze kiedyś będzie tak, jak dawniej.

–Wioletta

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 112 osób
6 024 zł (11,08%)
Brakuje jeszcze 48 338 zł
Wesprzyj Wesprzyj