Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Mąż, tata i dziadek walczy o życie. Nie daj mi odejść!

Witold Dębczyński
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

półroczne leczenie nierefundowanym lekiem Xtandi

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Witold Dębczyński, 65 lat
Poznań, wielkopolskie
nowotwór złośliwy gruczołu krokowego
Rozpoczęcie: 27 Lutego 2019
Zakończenie: 27 Stycznia 2020

Opis zbiórki

To już 7 lat walki z chorobą — nowotworem złośliwym prostaty. Typowo męska choroba dla facetów w moim wieku. Cztery operacje, chemia, radioterapia. Wszystko to, żeby ukraść jeszcze trochę czasu. To nie jest jeszcze pora na umieranie. Od kilku miesięcy przyjmuję potwornie drogi lek, który na nowo pozwala mi chodzić o własnych siłach. To jedyny ratunek przed wózkiem inwalidzkim i postępem choroby.

Witold Dębczyński


Z niejednego pieca w życiu chleb jadłem, ale moja historia nie jest w żaden sposób wyjątkowa. Do momentu, kiedy dowiedziałem się, że coś we mnie urosło w jednym celu — żeby zaatakować i zabić. Nowotwór, rak zmienił wszystko o 180 stopni i paradoksalnie pomógł spojrzeć na codzienność z lepszej strony.


Terapia podczas walki z rakiem jest trudna i uciążliwa. Dla chorego i dla rodziny. Wizyty w szpitalu, na oddziałach, gdzie towarzysze z frontu często odchodzili na drugą stronę, zostawiając swoje łóżko wolne. Po głowie krążyły różne myśli… Kiedy moja kolej? Na szczęście wciąż udaje mi się utrzymać na powierzchni. Nowotwór jednak nie daje za wygraną. W pewnym momencie guzy kręgosłupa były tak duże, że straciłem zdolność chodzenia.

Witold Dębczyński


Miałem terapię hormonalną, chemioterapię, a ostatnio byłem pacjentem programu lekowego Zytiga. Niestety, ze względu na pogarszające się wyniki podczas tej kuracji, NFZ wycofał finansowanie dla tego programu. Została mi ostatnia deska ratunku. Xtandi — lekarstwo kosztujące kosmiczne pieniądze (ok. 8 tys. złotych miesięcznie), które jako jedyne utrzymuje mnie jeszcze na nogach. Jeśli przestanie działać lub zabraknie mi środków, będę miał już przed sobą jedynie ostatnią prostą… Dlatego proszę o pomoc.


Choroba stała się moim utrapieniem i odrodzeniem jednocześnie. Wyzwoliłem się z niewoli narzuconych schematów, szarości dnia codziennego, zrzucenia kajdan zabójczego stresu. Zacząłem kochać ludzi i przychodzące życie. Nagle odkryłem, że mogę malować obrazy, zajmować się mozaiką. Zacząłem też niezwykłą przygodę z pisarstwem. Napisałem i wydałem powieść obyczajowo- kryminalną „Tajemnica Sołacza”.


Wielokrotnie pomagałem innym, dzisiaj sam jestem w potrzebie. Bardzo chcę żyć, dla mojej żony, dzieci, wnucząt. Przy takiej chorobie dostaje się słony rachunek, liczony w polskich złotych. Chcesz żyć — płać. Ja chcę, ale sam nie dam rady. Pomóżcie, proszę...

Witold

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki