Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Moim największym marzeniem jest samodzielność – proszę, pomóż...

Witold Środa
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

Specjalistyczny wózek inwalidzki

Zgłaszający zbiórkę: Fundacja VOTUM
Witold Środa, 50 lat
Łeba, pomorskie
Stan po amputacji nóg – efekt choroby miażdżycowej
Rozpoczęcie: 29 Maja 2019
Zakończenie: 29 Kwietnia 2020

Opis zbiórki

Gdy ma się 30 lat i jest się zdrowym, nie myśli się o tym, że to się w każdej chwili może zmienić. Nie ma się pojęcia, że ból pojawiający się w nodze, nawet taki rozrywający, może być początkiem końca takiego życia, do jakiego się przywiązaliśmy. Nazywam się Witold Środa, mam 47 lat i to właśnie o mnie jest ta historia.

Ból w nodze okazał się efektem choroby miażdżycowej i wtedy też lekarze podjęli decyzję o amputacji nogi na wysokości podudzia. Czy mój świat się wtedy zawalił? Na chwilę tak. Czułem głównie strach, niepewność i jakieś niedowierzanie. Dość szybko postanowiłem jednak się nie poddać, przecież miałem drugą nogę i przed sobą całe życie. Dość szybko los wystawił mnie na drugą w życiu próbę. Kilka lat później w trakcie spaceru poczułem się źle, przewróciłem się lądując na chodniku. Udało mi się samemu zadzwonić po pogotowie, a o tym co działo się dalej, do dziś ciężko mi mówić. Sepsa, która zaatakowała mój organizm była wystarczającym powodem, by doszło do amputacji drugiej nogi.

Tego nie da opowiedzieć, co się wtedy czuje, to jest taki stan nie do opisania, ale głównie podszyty strachem. O to, co ja zrobię, gdy wrócę do domu, jak ja będę się poruszać, jak dostanę się do łazienki, jak przygotuje sobie posiłek, co ludzie powiedzą, jak mnie zobaczą bez tych obu nóg. Walka z sobą, z moimi lękami, żalem, smutkiem, złością trwała trochę czasu, ale znowu zebrałem w sobie siłę, by się nie poddać. Nie wiem skąd. Po prostu pewnego dnia powiedziałem sobie, że muszę i do dziś staram się trwać przy tym postanowieniu.

Moim największym marzeniem jest samodzielność, chciałbym pojechać do sklepu, sam zrobić zakupy, zapakować je sobie do koszyka i wrócić do domu. To jest możliwe, do Łeby i najbliższego sklepu mam 5 km. Wiem, że nowoczesny wózek inwalidzki pomógłby mi chociaż w części odzyskać samodzielność. Nie będę musiał czekać na sąsiada, aż po 16.00 wróci z pracy, by dać mu listę zakupów... Chciałbym móc sam pojechać do lekarza, tym bardziej teraz, gdy znalazłem takiego doktora, który mi bardzo pomaga. Byłbym po prostu szczęśliwszy. Pomóż mi cieszyć się tym, co dla większości ludzi jest chlebem powszednim. Tak bardzo bym też tak chciał...

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki