Serce Wiki słabnie. Bez operacji dojdzie do tragedii!

Zbiórka na cel: Wymiana zastawki z poszerzeniem tętnic płucnych i wymianą rozrusznika
Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 5 764 osoby
178 723 zł (100%)

Wiktoria Długołęcka , 14 lat

Białystok , podlaskie

Wada serca: loarktacja łuku aorty, ubytki w przegrodzie międzykomorowej serca

Rozpoczęcie: 11 Maja 2018
Zakończenie: 1 Grudnia 2018

Mam 14 lat i krytyczną wadę serca. Żyję dzięki rozrusznikowi  – urządzeniu, które pozwala mojemu sercu bić i które dziś wymaga jak najszybszej wymiany.  Razem z nim musi zostać wymieniona zastawka. Co będzie, jeśli nie zdążę? Moje serce może się wtedy zatrzymać na zawsze. Mam coraz mniej czasu, a przecież to chyba jeszcze nie moment, by myśleć o umieraniu. Pomożesz mi zostać na tym świecie?

Wiktoria  Długołęcka

Mam na imię Wiktoria. Miałam tylko miesiąc, kiedy lekarze po raz pierwszy operowali moje serce. Nie mam prawa tego pamiętać, ale wszystko wiem z opowiadań mamy. Zresztą jest jeszcze długa blizna na mojej klatce piersiowej – pamiątka, która zawsze przypomina mi o moich chorym sercu i wszystkich operacjach. W pierwszym miesiącu założono mi specjalną opaskę na tętnice płucną. Opaskę, która miała być zdjęta w szóstym miesiącu mojego życia. I pewnie byłaby, gdyby przyjęto mnie na oddział. Niestety odsyłano nas od drzwi do drzwi. Zdjęto ją dopiero w dwudziestym miesiącu mojego życia. Razem z tętnicą, bo przez cały ten czas opaska po prostu w nią wrosła... Prawdopodobnie ten błąd zaprowadził mnie do stanu, w którym jestem teraz.

Operacja trwała 17 godzin. W konsekwencji doszło u mnie do padaczki i rozregulowania rytmu serca. Moja mama usłyszała, że mogę nie przeżyć. Padło zdanie o hospicjum, o tym, że moje serce może nie wytrzymać kolejnych miesięcy. Mama nie chciała nawet słyszeć o hospicjum. Nie poddała się. W miejsce tętnicy, którą wcześniej trzeba było usunąć, wstawiono najpierw sztuczną tętnicę, a później pochodzącą od człowieka. Miałam trzy latka, kiedy z powodu zbyt niskiego tętna wstawiono mi pierwszy rozrusznik serca. Całe dzieciństwo musiałam bardzo na siebie uważać. Męczyłam się szybciej niż inni i częściej niż inni musiałam stawiać się w szpitalach. Moje chore serce cały czas musiało być pod kontrolą – było jak bomba zegarowa.

Wiktoria  Długołęcka

Rozwiązania, które proponowali lekarze zwykle nie wytrzymywały długo. Po czterech bardzo ciężkich operacjach w Polsce mama zaczęła szukać pomocy za granicą. Tak dotarła do profesora Malca z Kliniki Uniwersyteckiej w Munster w Niemczech.

Mama Wiki: Profesor połączył serce Wiki z płucami specjalnym tunelem i wstawił jej zastawkę biologiczną. Niestety Wiktoria należy do tej grupy dzieci, u których organizm odrzuca wszystko, co wszczepione. Musi ciągle walczyć – nie dość, że ze straszną chorobą, to dodatkowo z własnym organizmem, który zachowuje się tak, jakby nie chciał wyzdrowieć. A Wiki przecież tak bardzo chce żyć!

W procesie dojrzewania Wiktorii wstawione w jej organizm tętnice i zastawka uległy znacznemu zwężeniu. Jest szansa, aby przeprowadzić operację bez kolejnego (szóstego już) otwierania klatki piersiowej! Tylko dlatego, że użyte podczas ostatniego zabiegu w Niemczech, materiały tj. tętnice i zastawka uległy zwężeniu, a nie zniszczeniu, operację można wykonać przezżylnie. Na dzień dzisiejszy Wika wymaga pilnej wymiany zastawki pnia płucnego z poszerzeniem tętnic płucnych i jednoczesną wymianą rozrusznika serca w klinice w Munster! Termin wyznaczono już na lipiec! Niestety cena za operację jest olbrzymia…

Wiktoria  Długołęcka

Wiki z każdym dniem słabnie, każdy wirus jest dla niej bardzo niebezpieczny. Nie jest w stanie chodzić już do szkoły… W Polsce nikt nie chce podjąć się operacji – wada Wiki jest zbyt skomplikowana. Zasugerowano nam powrót do Munster...

Wiki ma przed sobą całe życie. Jestem jej mamą i zrobię wszystko, aby mogła je przeżyć. Błagam Cię, pomoż mi zdążyć z ratunkiem! 

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 5 764 osoby
178 723 zł (100%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość